NFL
Powiedział wprost: “wiadomość, która zrujnowała moje życie”. Widzowie wstrzymali oddech 😱
Dzień Dobry TVN” to telewizyjny poranek, który od lat budzi Polaków i to nie tylko w przenośni — to marka, która stała się synonimem porannego startu dnia. Jednym z najważniejszych elementów tego formatu są duety prowadzących, które codziennie witają widzów i tworzą charakter programu. Najbardziej znanym i najdłużej obecnym duetem jest Dorota Wellman i Marcin Prokop — para ceniona za naturalność, poczucie humoru i umiejętność prowadzenia rozmów zarówno lekko, jak i poważnie. To właśnie ich wspólne wejścia na antenę przez lata stały się znakiem rozpoznawczym „Dzień Dobry TVN”, a ich chemia telewizyjna budzi sympatię widzów.
Oprócz tej najbardziej charakterystycznej pary, program opiera się na kilku innych duetach, które wzajemnie się uzupełniają i nadają codziennemu wydaniu różnorodny rytm. Jednym z nich jest Paulina Krupińska‑Karpiel i Damian Michałowski, duet prowadzących, który wnosi do programu świeżość i energię oraz często podejmuje z gośćmi lżejsze tematy z życia codziennego. Kolejną parą są Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński — doświadczeni dziennikarze, których obecność łączy elementy informacji z rozmowami o bieżących wydarzeniach. To połączenie doświadczenia i spokojnego prowadzenia dodaje programowi profesjonalnego charakteru.
Innym duetem, który w ostatnim czasie stał się elementem porannego lineup’u, są Sandra Hajduk‑Popińska i Maciej Dowbor. To para, która angażuje się zarówno w rozmowy z gośćmi, jak i w bardziej rozrywkowe segmenty programu, co sprawia, że ich prowadzenie jest postrzegane jako lekkie i przyjazne dla widzów.
Te pary prowadzących zapewniają, że każdy poranek w „Dzień Dobry TVN” ma swój rytm i charakter. Duety różnią się stylem prowadzenia — od humorystycznych i lekkich po bardziej informacyjne — co pozwala widzom znaleźć w programie to, czego oczekują na start dnia. Dzięki temu formatowi „Dzień Dobry TVN” pozostaje jednym z najpopularniejszych programów śniadaniowych w Polsce, dając widzom poczucie, że zaczynają dzień z osobami, które dobrze znają i lubią oglądać.
Krzysztof Skórzyński, Ewa Drzyzga, fot. KAPiF
Nietypowy poranek w „Dzień Dobry TVN”
Pod koniec 2025 roku, w jednym z wydań „Dzień Dobry TVN”, zabrakło Doroty Wellman, co wzbudziło falę komentarzy w sieci i liczne reakcje widzów. Prokop pojawił się na wizji bez swojej długoletniej partnerki, ale tym razem miał wsparcie innego prowadzącego — Damiana Michałowskiego.
W tamtym odcinku Prokop nie zwlekał z informacją o zmianie obsady i od razu poinformował widzów, że Wellman tego dnia nie pojawi się na wizji, a Michałowski dołączył do niego w studiu. To połączenie nie było standardowym duetem znanym z codziennej ramówki, więc od razu wywołało dyskusje o dynamice prowadzenia i tym, jak wygląda poranna śniadaniówka bez dobrze znanej pary. W komentarzach pojawiały się zarówno głosy wsparcia dla nowego zestawienia prowadzących, jak i pytania o to, czy ta zmiana oznacza większe przesunięcia w ramówce programu.
Sam fakt nieobecności Wellman stał się kluczowym elementem rozmowy o programie, bo widzowie od lat przyzwyczajeni są do tego, że duet Prokop–Wellman jest stałą częścią porannego rytuału telewizyjnego. Kiedy tej stałości zabrakło, oczy milinów oczu telewidzów od razu wyczekiwały wyjaśnień i komentarzy prowadzącego, co dodatkowo podsycało zainteresowanie odcinkiem.
To, że Prokop odnosił się do sytuacji z humorem i dystansem, jeszcze bardziej uwydatniało, jaką wagę ma obecność partnera z kanapy w telewizyjnym formacie. Nie chodzi tylko o rutynę czy przyzwyczajenie — to element, do którego widzowie przywykli i któremu ufają, dlatego jego chwilowy brak od razu został zauważony i stał się tematem rozmów zarówno w programie, jak i poza nim.
Tyle kosztują pączki u Magdy Gessler. Te ceny wbijają w fotel
Czytaj dalej
Marta Nawrocka zabrała głos ws. Kasi i Antka. Pilnuje, by ich codzienność wyglądała tak zwyczajnie, jak to tylko możliwe
Czytaj dalej
Marcin Prokop prowadzi „Dzień Dobry TVN” bez Doroty Wellman
Ostatnie wtorkowe wydanie „Dzień Dobry TVN” od początku było inne niż zazwyczaj. Marcin Prokop poniwnie pojawił się na wizji bez Doroty Wellman i nie udawał, że to sytuacja standardowa. Jeszcze dzień przed startem programu opublikował nagranie, w którym w charakterystyczny dla siebie sposób zapowiedział, że tym razem będzie musiał zmierzyć się z porankiem bez swojej wieloletniej ekranowej partnerki. W krótkim wideo żartował, że próbuje zlokalizować Wellman, a następnie stwierdził wprost:
Dostałem właśnie straszliwą wiadomość. Wiadomość, która zrujnowała moje życie, a mianowicie, że jutro o poranku nie będzie ze mną Doroty Wellman. Ma oczywiście bardzo pilne sprawy w ministerstwie, więc nie będzie mogła być ze mną, ale ja sam też przecież nie podołam.
Prokop jasno zaznaczył, że prowadzenie śniadaniówki w pojedynkę to zupełnie inna dynamika niż standardowy duet, do którego publiczność przywykła przez lata.
W samym programie prowadzący kilkukrotnie odnosił się do sytuacji z dystansem. Nie próbował ignorować nieobecności Wellman, wręcz przeciwnie – uczynił z niej jeden z naturalnych elementów poranka. Widzowie zobaczyli, że format oparty na duecie rzeczywiście zmienia charakter, gdy jedna z osób znika z kanapy. Marcin Prokop wspierał się zespołem reporterów, których określił mianem „drużyny pierścienia”. To oni pomagali mu w kolejnych wejściach, zapowiedziach i rozmowach.
Program przebiegał płynnie, bez wpadek czy chaosu, ale w mediach społecznościowych od razu pojawiły się komentarze, że atmosfera jest inna. Część widzów podkreślała profesjonalizm Prokopa, inni wprost pisali, że brak Wellman jest odczuwalny i że to właśnie ich wspólna energia stanowi o sile programu.
To jedno wydanie pokazało coś bardzo prostego: „Dzień Dobry TVN” to nie tylko format, studio i scenariusz. To przede wszystkim relacja między prowadzącymi. A słowa Prokopa – choć wypowiedziane pół żartem – stały się najbardziej wymownym podsumowaniem całej sytuacji.
