NFL
Popis Igi Świątek w hicie Indian Wells! Bolesny rewanż. Gwiazda tylko krzyczała
Maria Sakkari mogła tylko krzyczeć z bezsilności po tym, co działo się po drugiej stronie siatki. A Iga Świątek była nie do zatrzymania! W hicie Indian Wells Polka spisała się fantastycznie, rewanżując się Greczynce za bolesną porażkę z Kataru. Dziś rywalka ugrała ledwie pięć gemów, a nasza tenisistka rozegrała jedno z najlepszych spotkań w tym roku. Teraz pewne jest to, że w środę doczekamy się kolejnego wielkiego hitu z udziałem drugiej rakiety świata!
Polscy kibice mogli mieć wyłącznie pozytywne wspomnienia z meczów Igi Świątek z Marią Sakkari na korcie centralnym w Indian Wells. Obie panie spotykały się w finale tego turnieju dwukrotnie, za każdym razem lepsza była Polka, która nie dawała Greczynce najmniejszych szans i pewnie sięgała po trofeum. Ale to, co stało się kilka tygodni temu w Dausze, wzbudziło nieco niepokoju wśród polskich widzów.
Wówczas batalia obu pań potrwała pełne trzy sety i choć Świątek rzuciła się w pogoń za rywalką i doprowadziła do stanu 5:5, ostatecznie to Sakkari zadała jej cios w końcówce, zwyciężając i osiągając swoje czwartą wygraną nad reprezentantką Polski w karierze. W Indian Wells nasza wiceliderka rankingu musiała wyrzucić tamto spotkanie z głowy.
Jej losowanie w Kalifornii okazało się koszmarnie trudne, bo już na etapie trzeciej rundy przyszło jej zmierzyć się z byłą trzecią rakietą świata. A stawką było starcie z Karoliną Muchovą, triumfatorką z Dauhy. Rywalizacja na korcie centralnym zapowiadała się niezwykle ciekawie. A pierwsze piłki zapowiadały niezwykłe widowisko.
Polka rozpoczęła mecz od podania i przeszła do natychmiastowej ofensywy, ale popełniała rażące błędy przy siatce. A to poskutkowało szybkimi szansami na przełamanie dla rywalki. Iga Świątek początkowo obroniła się kapitalnym serwisem, ale potem nie zmieściła piłki w korcie zbyt długim bekhendem i pierwszy gem przyniósł Marii Sakkari bardzo ważne przełamanie.
Tenisistka rozstawiona z numerem 32. poszła za ciosem i wygrała kolejnego gema, ale im dalej w mecz, tym lepiej wyglądała dyspozycja Igi Świątek. Polka po dwóch przegranych gemach odpowiedziała taką samą serią, prezentując kapitalne returny. Już od początku widać było również to, że mocno wiejący wiatr dawał się we znaki tenisistkom przy próbach podrzutu piłki. To nie pozostawało bez wpływu na jakość serwisu.
Ten niespodziewanie odgrywał gigantyczną rolę w pierwszym secie hitu Indian Wells. Maria Sakkari agresywnie wchodziła w kort przy każdym drugim podaniu Polki, ale z czasem przestawała czerpać z tego korzyści. A potem, przy stanie 4:3 i swoim serwisie, Greczynka kompletnie się pogubiła, wystawiając się na zabójcze returny Igi Świątek. Wiceliderka rankingu wykorzystała szansę z zimną krwią.
