NFL
Polityczna burza przed procesem w Warszawie. Ziobro apeluje o solidarność, internauci odpowiadają krytyką Czytaj więcej:
Zbigniew Ziobro opublikował apel o solidarność z księdzem Michałem Olszewskim oraz dwiema urzędniczkami, nazywając ich niewinnymi ofiarami obecnej władzy. Polityk twierdzi, że aresztowani byli traktowani w sposób nieludzki, a ich proces ma charakter polityczny i służy osobistej zemście premiera.
Wpis zawiera mocne oskarżenia pod adresem rządu, który autor określa mianem „kryptodyktatury” rzekomo łamiącej prawo i ludzką godność. Ziobro podważa również bezstronność składu sędziowskiego, sugerując, że został on wybrany w celu wykonania konkretnego zlecenia politycznego.
“Wesprzyjmy niewinne ofiary władzy Tuska. Ludzi niszczonych przez premiera, który w imię osobistej zemsty depcze prawo i ludzką godność.” – Napisał Zbigniew Ziobro na X.
Szczegóły dotyczące procesu sądowego
Rozprawa ma się rozpocząć 21 stycznia 2026 roku o godzinie 10:00 przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Sprawa dotyczy twórców centrum pomocy ofiarom przemocy pod nazwą „Archipelag – Wyspy Wolne od Przemocy”.
Według oskarżeń strony rządowej, w tym przypadku mogło dojść do nadużyć, jednak Ziobro utrzymuje, że zatrzymania nastąpiły tylko dlatego, że wymienione osoby pomagały innym. Sprawa budzi ogromne emocje ze względu na zaangażowanie znanych postaci życia publicznego oraz kontekst reformy wymiaru sprawiedliwości.
Skandal w rządzie. Tusk ma ją w nosie. Trzy miesiące błaga Premiera o spotkanie
Czytaj dalej
Polityczne wyzwania i ironiczne riposty
Post wywołał natychmiastową reakcję politycznych oponentów, w tym posła Tomasza Treli, który publicznie zapytał byłego ministra o jego osobistą obecność w sądzie.
“Rozumiem, że będzie pan przed Sądem i będzie ich pan wspierał, prawda? Czy cykor?”
Komentarze te pokazują głęboki podział w odbiorze społecznym postaci Ziobry i jego wcześniejszej działalności. Przeciwnicy polityczni wykorzystują sytuację, aby wytknąć politykowi brak konsekwencji oraz unikanie bezpośredniej konfrontacji z organami ścigania w Warszawie.
Fala krytyki i zarzuty o unikanie odpowiedzialności
Reakcje internautów pod wpisem przybrały wyjątkowo krytyczny obrót, koncentrując się na zarzutach o brak wiarygodności i unikanie odpowiedzialności karnej przez polityka. Użytkownicy w swoich wypowiedziach sugerują, że autor apelu przebywa obecnie za granicą, co interpretują jako próbę ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości pod osłoną obcych władz.
Wiele głosów ma charakter prześmiewczy, wykorzystując nawiązania do klasyki polskiej komedii filmowej oraz ironiczne porównania religijne w celu wytknięcia hipokryzji. Pojawiają się także sugestie o niejasnych źródłach finansowania i powiązaniach z obcymi wpływami, co zdaniem komentujących dyskwalifikuje autora w roli obrońcy praworządności.
