Connect with us

NFL

Polak ujawnił, dlaczego nie zdecydował się podjąć kolejnej próby. Więcej ➡️

Published

on

Błąd rywala wykluczył Piotra Michalskiego z rywalizacji na 1000 m, ale Polak nie zdecydował się na powtórzenie biegu. — Uważam, że kolejny przejazd byłby niegodny reprezentowania Polski na igrzyskach olimpijskich, więc nie chciałem tego robić ani sobie, ani kibicom, ani wszystkim, którzy to obserwują — mówił wprost. Dla naszego reprezentanta to jeszcze nie koniec igrzysk.

Muszę ochłonąć. Na razie udaję, że jest ok, ale pewnie będę musiał chwilę pomyśleć i przeżyć to jakoś po swojemu — mówił Piotr Michalski tuż po przyjściu do strefy mieszanej.
Polak miał ogromnego pecha. Gabriel Odor, z którym jechał w parze, popełnił błąd. Powinien zjechać z drogi jadącemu po zewnętrznej Michalskiemu, ale zamiast tego, zagrodził mu ją.

— Z perspektywy przepisów powinien mnie przepuścić, bo była taka sytuacja, że nie miałem swobodnego przejazdu, a zawodnik po zewnętrznym torze ma pierwszeństwo. Nie chcę się na nim wyżywać. Chciał jechać jak najszybciej po swoje marzenia. On też po to trenował. Był odrobinkę przede mną, więc pewnie nie widział mnie aż tak, chociaż na łuku chwilę wcześniej można to już w zupełności ocenić. To są igrzyska olimpijskie, tutaj nikt nie ma zamiaru odpuszczać. Ja musiałem wstać, żeby nie doszło do jakiejś katastrofy, ale to mi nic nie dało i trudno. Dzisiaj trzeba to jakoś przeżyć. Mamy jeszcze jeden bieg na tych igrzyskach, więc przygoda wciąż trwa — podkreślał.

Austriak został zdyskwalifikowany, a Polak zyskał szansę na powtórzenie swojego biegu, ale ostatecznie z niej nie skorzystał. — Nie mam 20 lat i wiem, ile by mnie to kosztowało. Nawet teraz nie byłbym w stanie tego zrobić. Uważam, że kolejny przejazd byłby niegodny reprezentowania Polski na igrzyskach olimpijskich, więc nie chciałem tego robić ani sobie, ani kibicom, ani wszystkim, którzy to obserwują — tłumaczył.
— Przez ostatnie lata miałem co przetrawić i chyba nauczyłem już troszkę więcej życia, a także tego, że sport to tylko sport. Dzisiaj aż sport, ale generalnie tylko i jest dużo więcej oprócz tego. Oczywiście, że jestem zły, oczywiście, że chciałem lepiej. Nie po to trenowałem tyle lat i miałem tyle wyrzeczeń i poświęceń, żeby wstawać po 300 metrach. Ale trudno, nic nie mogę już teraz zrobić — rozkładał ręce.

Nie tylko występ Żurka, ale także Marka Kanii i właśnie Michalskiego to dobry prognostyk przed startem na 500 m.
— Myślę, że cała nasza trójka dzisiaj pokazała prędkość na otwarciu. Oczywiście Damian, jak to Damian był najszybszy, ale Marek Kania też bardzo szybko otworzył. Wydaje mi się, że też w moim przypadku było to najszybsze otwarcie w sezonie. Startowaliśmy wszyscy po dużym torze. Tam nie ma za dużo czasu na rozpędzenie się przed łukiem, a jak nie ma też tej odpowiedniej prędkości przed łukiem, to on aż tak nie napędza. Uważam, że jeżeli jechalibyśmy po wewnętrznym, to te otwarcia byłyby jeszcze szybsze. To buduje i fajnie, że już wszyscy myślimy o 500 metrach — mówił, dodając, że czuje się przygotowany do startu na tym dystansie najlepiej od igrzysk w Pekinie.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247