NFL
Polacy aż łapią się za głowy 😱
pojawił się we wtorek w mediach społecznościowych i szybko wywołał szeroką dyskusję w przestrzeni publicznej. Sikorski zarzucił głowie państwa brak zarówno kompetencji, jak i podstaw konstytucyjnych do ingerowania w ten obszar polityki.
Prezydent nie ma ani uprawnień konstytucyjnych ani wiedzy, tak urzędniczej jak osobistej, do zajmowania się polityką europejską.
Patriotyzmem byłoby dobre sprawowanie urzędu a nie kolejne próby zagarniania władzy.
Kierownicy placówek wojennych w Teheranie, ZEA i Kijowie nadal czekają na nominacje ambasadorskie.
–napisał Sikorski
W tym kontekście przypomniał o trwającym sporze dotyczącym nominacji ambasadorskich. Według szefa MSZ, wciąż nieobsadzone pozostają kluczowe placówki dyplomatyczne w państwach mających strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa i polityki zagranicznej Polski.
Chodzi przede wszystkim o ambasady we wspomnianych przez Sikorskiego Kijowie, Teheranie oraz Abu Zabi. Placówki te, ze względu na sytuację geopolityczną określane są przez dyplomatów jako „wojenne”. Szef MSZ ponownie zaapelował do prezydenta o podpisanie nominacji, które pozwoliłyby polskiej dyplomacji działać sprawniej w regionach szczególnie istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa.
Spór pokazuje rosnące napięcie między rządem a prezydentem w kwestiach związanych z polityką zagraniczną oraz kompetencjami poszczególnych organów państwa. Wypowiedź Sikorskiego jest jednym z najmocniejszych publicznych komentarzy przedstawiciela rządu pod adresem prezydenta w ostatnich miesiącach.
Prezydent nie ma ani uprawnień konstytucyjnych ani wiedzy, tak urzędniczej jak osobistej, do zajmowania się polityką europejską.
Patriotyzmem byłoby dobre sprawowanie urzędu a nie kolejne próby zagarniania władzy.
Kierownicy placówek wojennych w Teheranie, ZEA i Kijowie nadal…
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) March 17, 2026
Rozwiń
Pałac Prezydencki odpowiada na atak Sikorskiego. Mocna riposta współpracownika Nawrockiego
Na słowa szefa polskiej dyplomacji szybko zareagowała Kancelaria Prezydenta. Odpowiedź opublikował w mediach społecznościowych szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego, Paweł Szefernaker. W jego ocenie minister spraw zagranicznych błędnie interpretuje przepisy dotyczące współpracy rządu i prezydenta w sprawach związanych z Unią Europejską.
U ministra Sikorskiego głęboko postępuje denializm prawniczy. Coraz częściej nie uznaje rzeczywistości, bo jest ona niewygodna, sprzeczna z jego interesami. Polecam zapoznanie się z art. 4a ustawy o współpracy Rady Ministrów z Prezydentem RP oraz Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem RP w UE, szczególnie ustęp 4
–napisał szef prezydenckiego gabinetu
Szefernaker odniósł się także do jednego z bieżących sporów między rządem a Pałacem Prezydenckim, czyli stanowiska Polski wobec unijnego systemu handlu emisjami. W jego ocenie rząd powinien uwzględnić stanowisko prezydenta w tej sprawie.
Nie musi Pan dziękować, a zamiast tego powinien szybko uwzględnić stanowisko Prezydenta RP w sprawie EU ETS, co pomoże szybko skończyć z wysokimi cenami energii w Polsce
–dodał Szefernaker
Wymiana ostrych komentarzy pokazuje, że spór pomiędzy rządem a Pałacem Prezydenckim dotyczy nie tylko konkretnych decyzji politycznych, lecz także interpretacji przepisów regulujących podział kompetencji w zakresie polityki europejskiej.
U ministra Sikorskiego głęboko postępuje denializm prawniczy. Coraz częściej nie uznaje rzeczywistości, bo jest ona niewygodna, sprzeczna z jego interesami. Polecam zapoznanie się z art. 4a ustawy o współpracy Rady Ministrów z Prezydentem RP oraz Sejmem i Senatem w sprawach… pic.twitter.com/QAFHcQxoq2
— Paweł Szefernaker 🇵🇱 (@szefernaker) March 17, 2026
Rozwiń
Zlikwidują 13. i 14. emeryturę oraz 800 plus? W Sejmie zapadła decyzja
Czytaj dalej
Poseł PiS zasłabł w czasie przesłuchania. W akcji służby ratunkowe
Czytaj dalej
W tle sporu unijny system ETS i polityka klimatyczna
Jednym z najważniejszych elementów konfliktu między rządem a prezydentem jest stanowisko Polski wobec unijnego systemu handlu emisjami CO₂, czyli ETS. Sprawa ta ma być jednym z głównych tematów unijnego szczytu zaplanowanego na 19 marca.
System ETS polega na handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych i obejmuje obecnie przede wszystkim sektor energetyczny. Mechanizm został wprowadzony przez Unię Europejską jako narzędzie ograniczania emisji CO₂ poprzez nadanie im konkretnej ceny rynkowej.
Planowane jest również rozszerzenie systemu o kolejne obszary gospodarki. Od 2028 roku w ramach tzw. ETS2 regulacjami mają zostać objęte m.in. transport oraz budownictwo. Zmiany te budzą duże emocje w wielu państwach członkowskich, w tym w Polsce, gdzie mogą przełożyć się na wzrost kosztów energii i paliw.
Prezydent Karol Nawrocki w liście skierowanym do premiera Donalda Tuska podkreślił, że oczekuje od rządu stanowiska, które w pełni zabezpieczy Polaków przed negatywnymi skutkami polityki klimatycznej. Jego zdaniem najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby odejście od systemu ETS.
To właśnie różnice w ocenie polityki klimatycznej oraz sposobu reprezentowania Polski na forum Unii Europejskiej stanowią jedno z głównych źródeł napięć między rządem a prezydentem. Spór ten może mieć znaczenie nie tylko dla relacji wewnątrz polskiej polityki, ale także dla stanowiska Polski podczas nadchodzących negocjacji w Brukseli.
