NFL
Polacy aż łapią się za głowy, czegoś takiego jeszcze nie było 😱
21 stycznia 2026 roku polski parlament stał się miejscem intensywnej konfrontacji dotyczącej strategicznych interesów państwa. Rutynowe odczytywanie komunikatów o pracach komisji petycji czy służb specjalnych szybko ustąpiło miejsca politycznej bitwie o umowę handlową Mercosur. Sytuacja na sali plenarnej stała się krytyczna, gdy parlamentarzyści zaczęli wymieniać ostre uwagi na temat przyszłości wsi.
Dokumentacja przebiegu obrad potwierdza, że spór ten od tygodni paraliżował konstruktywną dyskusję. Wyraźnie widać, że obie strony konfliktu były przygotowane na ostre starcie, które miało zdefiniować polityczny krajobraz początku roku, budując napięcie przed nadchodzącymi głosowaniami.
Atak posła Paszyka. Błaszczak nie wytrzymał i wszedł na mównicę
Wydarzenia przybrały dramatyczny obrót, gdy na mównicy pojawił się Krzysztof Paszyk z PSL, kierując bezpardonowe oskarżenia w stronę Mariusza Błaszczaka. Poseł koalicji rządzącej wygłosił następujący, ciągły cytat:
„Chciałbym się zwrócić do pana przewodniczącego Błaszczaka jako byłego ministra obrony narodowej, ponieważ skapitulowaliście, panie przewodniczący, z waszą grupą polityczną w Parlamencie Europejskim w sprawie Mercosuru, której przewodniczącym jest premier Morawiecki, a podwładną pana premiera Morawieckiego jest pani Meloni. Kapitulacja! Skapitulowaliście, a wręcz bym powiedział – zdezerterowaliście przed debatą o rolnictwie z PSL-em. Boicie się rozmawiać o rolnictwie. Jak myszy pod miotłę uciekliście.”
Ten personalny atak wywołał natychmiastową wrzawę w ławach parlamentarnych, skutecznie uniemożliwiając marszałkowi sprawne prowadzenie dalszej części obrad.
Mariusz Błaszczak zareagował na te zaczepki wyjątkowo impulsywnie, opuszczając swoje miejsce w pierwszym rzędzie i wkraczając w przestrzeń zarezerwowaną dla przemawiającego. Przewodniczący klubu PiS, mimo braku udzielonego głosu, stanął tuż obok Paszyka, głośno protestując przeciwko jego słowom. Zarejestrowane okrzyki Błaszczaka: „To nieprawda!” oraz „Puste hasło!”, przebijały się przez gwar panujący na sali. Gdy Paszyk ironicznie skomentował jego gotowość do walki, Błaszczak z determinacją potwierdził: „Tak, jestem, jestem”. Ta fizyczna obecność przy pulpicie i wejście w bezpośrednią, nieplanowaną polemikę z oponentem stanowiło kulminacyjny moment sejmowej awantury, która zdominowała nagłówki mediów informacyjnych.
Prawny spór o TSUE
Merytoryczne dopełnienie ataku opozycji stanowiło wystąpienie Jarosława Sachajki, który sformułował ciężkie oskarżenia pod adresem rządu. Poseł podkreślił wagę rzekomych zaniechań, mówiąc:
„Dla brukselskich srebrników wydaliście polską wieś na gospodarczą śmierć”.
Sachajko argumentował, że istniała realna droga prawna do zablokowania umowy, wskazując na konieczność skierowania jej do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wezwał on polityków koalicji słowami: „Bądźcie raz odważni”, sugerując, że brak wniosku do TSUE jest dowodem na uległość wobec Brukseli. Całość debaty obnażyła głębokie podziały w kwestii ochrony rynku rolnego, które stają się zapalnikiem dla najbardziej emocjonalnych scen w Sejmie.
