NFL
Pojawiło się oświadczenie 👇
Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak poznali się w programie „Ślub od pierwszego wejrzenia” – formacie, który od lat budzi ogromne emocje wśród widzów. Ich relacja od początku przyciągała uwagę, a z czasem stała się jednym z najbardziej udanych związków w historii show. To właśnie przed kamerami powiedzieli sobie „tak”, choć wcześniej nigdy się nie spotkali.
„Ślub od pierwszego wejrzenia” to eksperyment społeczny, w którym uczestnicy zostają dobrani w pary przez ekspertów – psychologów i specjalistów od relacji. Kandydaci poznają się dopiero w dniu ślubu, tuż przed złożeniem przysięgi małżeńskiej. Program pokazuje nie tylko ceremonię, ale również wspólne życie, pierwsze kryzysy i próby budowania więzi. Widzowie obserwują, czy uczucie może narodzić się po formalnym zawarciu małżeństwa.
W przypadku Anity i Adriana eksperyment zakończył się sukcesem. Para szybko zyskała sympatię publiczności, a ich relacja rozwijała się także po zakończeniu emisji programu. Dzielili się w mediach społecznościowych codziennością, planami i radościami życia rodzinnego. Dla wielu fanów byli dowodem na to, że miłość może pojawić się w najmniej spodziewanym momencie.
Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak, fot. Instagram
Diagnoza, która zmieniła wszystko
Niestety, kilka lat po ślubie ich życie diametralnie się zmieniło. U Adriana zdiagnozowano glejaka IV stopnia – jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Diagnoza była ogromnym ciosem nie tylko dla niego, ale i dla całej rodziny oraz tysięcy osób, które kibicowały im od początku telewizyjnej przygody.
Adrian przeszedł dwie skomplikowane operacje, które miały na celu usunięcie guza. Następnie rozpoczął intensywne leczenie – radioterapię oraz chemioterapię w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Terapia jest wyczerpująca zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Leczenie glejaka IV stopnia wymaga ogromnej determinacji, a każdy dzień przynosi nowe wyzwania.
Małżeństwo zdecydowało się również na uruchomienie zbiórki, aby sfinansować kosztowne leczenie oraz dodatkowe terapie wspierające. Fani niemal natychmiast ruszyli z pomocą. Wpłaty, słowa wsparcia i wiadomości dodające otuchy napływają nieustannie. Społeczność, która poznała ich dzięki telewizji, dziś jednoczy się wokół realnej walki o zdrowie Adriana.
Przeczytaj także: https://news.swiatgwiazd.pl/bestsellery-empiku-2026-przejmujace-slowa-dawida-podsiadlo-na-gali-przestawalem-wierzyc-ms-wms-250226
Niebywałe, jak Wałęsa podsumował Trumpa. Padły zaskakujące słowa
Czytaj dalej
Niesłychane, co łączy Nawrockiego z adwokatem Ziobry. Polacy nie wiedzieli, huczy o tym cały kraj
Czytaj dalej
Nowe informacje o stanie zdrowia Adriana
Anita i Adrian regularnie informują obserwatorów o przebiegu leczenia. Dzielą się zarówno dobrymi wiadomościami, jak i trudnymi momentami. Ich szczerość sprawia, że wielu ludzi jeszcze mocniej trzyma za nich kciuki. Każda aktualizacja jest wyczekiwana i szeroko komentowana w mediach społecznościowych.
24 lutego Anita opublikowała w sieci nowy wpis, w którym wyjaśniła powód ostatniej ciszy. Przyznała, że Adrian przyjął kolejną, zwiększoną dawkę chemioterapii, która mocno osłabiła jego organizm.
Dużo osób pewnie zastanawia się, co u nas słychać i skąd ta cisza. Nie ma co ściemniać, że jest w porządku, bo niestety kolejna, zwiększona dawka chemii dała się Adrianowi mocno we znaki. Jest osłabiony, dużo śpi, nie ma apetytu i nawet sił rozmawiać. Wyniki krwi są dobre, to naturalna reakcja organizmu i musi się zregenerować, więc dbamy o niego najmocniej, jak się da! – napisała.
Choć sytuacja jest trudna, w słowach Anity wciąż wybrzmiewa nadzieja. Dobre wyniki krwi dają powód do ostrożnego optymizmu, a wsparcie bliskich i fanów pozostaje ogromnym źródłem siły. Historia Adriana i Anity pokazuje, że miłość, która narodziła się w nietypowych okolicznościach, dziś przechodzi najpoważniejszą próbę. Tysiące osób wierzy, że ta walka zakończy się zwycięstwem i że jeszcze nieraz zobaczymy uśmiech Adriana – silniejszego niż choroba.
