NFL
Podczas hymnu Iranu na meczu Pucharu Azji Kobiet wydarzyło się coś, co zaskoczyło wszystkich obecnych. Gest piłkarek wywołał burzę emocji.
Podczas meczu otwarcia Pucharu Azji Kobiet w Australii doszło do wydarzeń, które odbiją się szerokim echem nie tylko w świecie sportu. Reprezentantki Iranu, w ramach protestu, odmówiły odśpiewania hymnu narodowego. Gest ten był bardzo znamienny wobec działań wojennych, w które zaangażowany jest ich kraj.
Wystartował kobiecy Puchar Azji, a kibice zastanawiali się, jak zachowają się reprezentantki Iranu, po tym, jak ten kraj został zaatakowany przez USA i Izrael, a przywódca reżimu Ali Chamenei zabity.
Przed rozpoczęciem spotkania z Koreą Południową, gdy z głośników popłynęły dźwięki hymnu Iranu, piłkarki stanęły sztywno w tradycyjnej linii. Żadna z nich nie poruszyła ustami, żadna nie śpiewała hymnu. Tym samym złamały rozkaz reżimu.
Kamienne twarze zawodniczek i ich milczenie wywołały natychmiastową reakcję trybun – początkowe buczenie i gwizdy szybko przeszły w gromkie oklaski, gdy publiczność zrozumiała wagę tego manifestu. Uwagę fotoreporterów przykuła również trenerka kadry, Marziyeh Jafari, która z boku boiska obserwowała całą sytuację z delikatnym uśmiechem na twarzy.
Gest piłkarek jest bezpośrednią odpowiedzią na dramatyczne wydarzenia minionego weekendu. USA razem z Izraelem zaatakowały Iran, a wydarzenie to doprowadziło do napięć na całym Bliskim Wschodzie. Iran odpowiedział zmasowanymi atakami rakietowymi i dronowymi na Izrael oraz kraje goszczące bazy USA, takie jak Bahrajn i Katar. W niedzielę irańskie pociski zabiły co najmniej osiem osób w okolicach Jerozolimy. W samym Iranie ogłoszono 40-dniową żałobę narodową, która sparaliżowała tamtejszy sport – męska reprezentacja może nie pojechać na mundial w Ameryce Północnej.
Mimo napiętej sytuacji kobieca kadra otrzymała zgodę na wylot do Australii. Jednak polityka brutalnie wkroczyła do pomeczowej sali konferencyjnej. Gdy dziennikarze próbowali pytać kapitan drużyny Zahrę Ghanbari oraz trenerkę Jafari o śmierć Chameneiego, interweniował przedstawiciel AFC (Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej). – Dobrze, myślę, że to wszystko w tej sprawie. Skupmy się na samym meczu – uciął krótko urzędnik, uniemożliwiając zawodniczkom komentarz.
Nastroje w irańskiej federacji są jednak jednoznacznie pesymistyczne. Mehdi Taj, prezes tamtejszego związku piłki nożnej, w rozmowie z portalem Varzesh3 przyznał, że przyszłość irańskiego futbolu stoi pod znakiem zapytania. – Po tym ataku na naszą ojczyznę nie ma mowy o optymizmie przed mistrzostwami świata – stwierdził.
Zobacz również: Wyciekł plan Legii Warszawa. To opcja atomowa. Gwiazdy będą bez prawa głosu
Sam mecz zakończył się zwycięstwem Korei Południowej 3:0, jednak wynik sportowy tego dnia zszedł na dalszy plan. Pozostałymi przeciwniczkami Iranek w grupie są drużyny Australii i Filipin. Mecze z nimi odbędą się dokładnie 5 marca i 8 marca.
