NFL
Oto szczegóły ➡
O ogromnym szczęściu może mówić Lothar Matthaeus. Były mistrz świata we wtorek zaliczył groźny upadek na stoku narciarskim i błyskawicznie został przetransportowany do szpitala. 64-latek doznał kilku obrażeń i niezbędna okaże się także operacja. — Nabawiłem się też stłuczenia żeber po prawej stronie, co oczywiście jest bolesne. Noszę prawą rękę na temblaku — mówi były reprezentant Niemiec w rozmowie z “Bildem”. Oto szczegóły
Bardzo pechowo dla Lothara Mattheusa zakończył się wypad na narty. Jak informują niemieckie media, były mistrz świata zaliczył groźny upadek, szusując w miejscowości Oberlech am Arlberg i doznał kilku obrażeń, w tym przede wszystkim podwójnego zerwania więzadeł w barku. 64-latek w czwartek ma przejść operację w jednym ze szpitali w Monachium.
To był ostatni zjazd ostatniego dnia wakacji. Stok był oblodzony i wyboisty — relacjonuje Matthaeus w rozmowie z “Bildem”. Nie zauważył oblodzonej nierówności i upadł na prawy bok.
Były znakomity piłkarz błyskawicznie został przetransportowany ok. 280 km do Monachium, do sławnego lekarza Hansa-Wilhelma Müllera-Wohlfahrta. Ten skierował go do specjalisty od leczenia urazów barku. A to nie jedyny problem, z jakim boryka się po wypadku. — Nabawiłem się też stłuczenia żeber po prawej stronie, co oczywiście jest bolesne. Noszę prawą rękę na temblaku. Ale ogólnie czuję się dobrze. Teraz najważniejsze jest, żeby operacja przebiegła szybko, prawdopodobnie nie będzie to poważny zabieg — dodaje Matthaeus.
64-latek jest aktualnie ekspertem telewizyjnym. Ze względu na problemy zdrowotne kibice nie zobaczą go na antenie stacji RTL podczas czwartkowego meczu Ligi Europy, w którym AS Roma zmierzy się z VfB Stuttgart. Nadal nie wiadomo, czy zdrowie pozwoli mu natomiast na pracę podczas sobotniego spotkania Bundesligi pomiędzy Union Berlin a Borussią Dortmund. Matthaeus miał tam pełnić rolę eksperta stacji Sky Sports.
A to nie pierwszy raz, gdy Matthaeus doznał urazu na narciarskim stoku. W 2013 r. nabawił się kontuzji ręki.
