NFL
Oto, co działo się za kulisami skoczni w Predazzo ➡️
Okazuje się, że gdy my powoli już wątpiliśmy, Kacper Tomasiak wierzył w kolejny medal olimpijski. I to pomimo gorszych treningów. W sobotni wieczór 19-latek znów znalazł się w centrum uwagi wszystkich zgromadzonych na skoczni. “W marcu Planica eksploduje! 10 tys. polskich kibiców, 15 tys. słoweńskich! — śmiał się rzecznik słoweńskich skoczków. A gdy rozpoczynała się ceremonia dekoracji, Kamil Stoch skakał przez barierki, by towarzyszyć młodszemu koledze w tej podniosłej chwili. Oto, co działo się za kulisami skoczni w Predazzo.
Na dużej skoczni nie będziemy faworytami — mówił w piątek wieczorem Maciej Maciusiak i raczej trudno było się z nim nie zgodzić. Po seriach treningowych na pierwszy plan wysuwały się inne nazwiska. A jednak! Kacper Tomasiak po raz kolejny dał kibicom ogrom radości, sięgając tym razem po brązowy medal.
19-latek po raz kolejny pokazał, że potrafi znakomicie mobilizować się na konkursy i problemy z timingiem, z którymi zmagał się podczas dwóch poprzednich dni, właściwie odeszły w niepamięć. I gdy my, widząc, co się dzieje, trochę wątpiliśmy, Kacper niezmiennie wierzył.
— Wiedziałem, że jeżeli oddam dobre skoki, to będzie można powalczyć nawet o medal. Tylko jeszcze te dobre skoki trzeba było oddać, więc nie miałem stuprocentowego przeczucia, że wszystko się uda, ale podchodziłem do tego raczej pozytywnie — mówił w strefie mieszanej i podkreślał, że konkursowa adrenalina nie wyprowadza go z równowagi, a wręcz dodaje mocy na progu.
Tomasiak po raz kolejny znalazł się w centrum uwagi. Po konkursie na skoczni normalnej, o 19-latka dopytywał rzecznik niemieckiej ekipy, a dziś przy polskiej części strefy mieszanej kręcił się za to oficer prasowy słoweńskiego zespołu, Tomi Trbovc.
Grande, k**wa! — krzyknął w stronę polskich dziennikarzy, gdy czekaliśmy na Tomasiaka. “W marcu Planica eksploduje! 10 tys. polskich kibiców, 15 tys. słoweńskich! — śmiał się Trbovc, który także miał ogromne powody do radości. Mistrzem świata został w końcu Domen Prevc. Gdy lider PŚ mijał się w mixzone z Maciejem Maciusiakiem, wzajemnie serdecznie sobie pogratulowali.
— Mieszkamy ze Słoweńcami w hotelu, więc jesteśmy razem. Domen skacze najdalej od samego początku sezonu, ma w kieszeni Kryształową Kulę i złoto igrzysk olimpijskich, ale my patrzymy przede wszystkim na siebie. To były dla nas emocjonujące konkursy — podkreślał szkoleniowiec.
Treningi dawały nadzieję na to, że wielu pięknych emocji może dostarczyć nam także Kamil Stoch, który sam zresztą miał wobec dużego obiektu w Predazzo spore oczekiwania. Niestety dla trzykrotnego mistrza olimpijskiego konkurs zakończył się zawodem, za jaki uznawał dopiero 21. miejsce.
— Trudno odseparować radość z sukcesu kolegi od zawodu ze swojej postawy, natomiast za chwilę pójdę, będę oglądał, jak Kacper będzie wchodził na podium i odbierał swój drugi medal. Wtedy na pewno pojawi się radość — mówił w strefie mieszanej Stoch.
Niedługo po tym, jak udzielił ostatniego wywiadu, dotarło do niego, że rozpoczyna się już ceremonia dekoracji i szukał sposobu, by jak najszybciej opuścić pełną barierek strefę mieszaną. Ostatecznie mistrz przeskoczył przez jedną z nich i szybko pobiegł w kierunku kolegów, by razem z nimi przeżywać tę podniosłą chwilę.
Ta scena chyba najlepiej świadczyła o tym, że jego słowa były jak najbardziej prawdziwe.
