NFL
On naprawdę to zrobił, ludzie łapali się za głowy 😱
Inauguracja Rady Pokoju, nowej międzynarodowej instytucji mającej nadzorować stabilizację w regionach konfliktów, była planowana jako najważniejsze wydarzenie dyplomatyczne początku 2026 roku. Donald Trump, pełniący funkcję przewodniczącego, osobiście witał gości, wśród których znaleźli się m.in. Viktor Orban i Javier Milei. Atmosfera była podniosła, dopóki na oficjalnej transmisji nie pojawiły się kadry, które błyskawicznie obiegły media społecznościowe.
Podczas gdy kolejni mówcy przedstawiali założenia finansowe projektu, Donald Trump wyraźnie walczył ze zmęczeniem. W pewnym momencie prezydent zamknął oczy, a jego głowa bezwładnie opadła w stronę piersi. Choć polityk relatywnie szybko się ocknął i próbował zachować powagę, incydent został zarejestrowany przez operatorów z całego świata.
Krytycy natychmiast przypomnieli przydomki, jakimi Trump obdarzał swoich politycznych rywali, wytykając mu, że w wieku blisko 80 lat trudy prezydentury stają się dla niego coraz bardziej widoczne. Biały Dom nie wydał oficjalnego oświadczenia w sprawie tego konkretnego momentu, skupiając się na przekazie o sukcesie dyplomatycznym spotkania.
To absolutnie upokarzające na arenie międzynarodowej. Trump nie ma dość sily by pozostać prezydentem. pic.twitter.com/XvNmCHSiHO
— Belarus ⬜️🟥⬜️🤝Ukraine 🇺🇦 (@Propeertys) February 19, 2026
Rozwiń
Kontrowersje wokół nowej instytucji
Choć “drzemka” prezydenta zdominowała nagłówki, sama Rada Pokoju budzi ogromne emocje wśród światowych mocarstw. Instytucja ta ma być alternatywą dla struktur ONZ, co wywołuje opór w stolicach europejskich. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele tylko części zaproszonych państw, a Polska była reprezentowana na szczeblu ministerialnym przez Marcina Przydacza w roli obserwatora.
Podczas obrad Trump podkreślał, że Rada ma realną moc sprawczą, której brakuje innym organizacjom. Wśród najważniejszych punktów agendy znalazły się:
fundusz 7 miliardów dolarów zadeklarowany przez kraje członkowskie,
plan budowy nowoczesnych osiedli w Strefie Gazy, nazywanych przez administrację “Gazańską Riwierą”,
zapowiedź ścisłego nadzoru nad działaniami ONZ, by “upewnić się, że działa ona prawidłowo”.
Mimo ambitnych planów, wielu dyplomatów zwracało uwagę na chaotyczny przebieg posiedzenia. Prezydent wielokrotnie odbiegał od przygotowanego tekstu, a momentami wydawał się tracić wątek, co w połączeniu z chwilami drzemki stworzyło obraz lidera wyraźnie przeciążonego obowiązkami.
11-latek zjadł pączka w Tłusty czwartek, od razu wylądował w szpitalu. Trudno uwierzyć, co było w środku
Czytaj dalej
Ledwo minął dzień od decyzji Nawrockiego, a już mamy wieści o kulisach sporu. Jest głos z Pałacu
Czytaj dalej
Świat reaguje na “uśpioną dyplomację”
Nagranie z przysypiającym Trumpem stało się “wiralem” w zaledwie kilka minut po publikacji. Dla zwolenników prezydenta to jedynie chwilowe zmęczenie człowieka, który “kończy wojny i buduje pokój na świecie”. Dla przeciwników – dowód na to, że Trump nie jest w stanie sprostać wymaganiom, jakie stawia przed nim przewodzenie tak potężnemu organowi jak Rada Pokoju.
Sytuacja jest o tyle kłopotliwa, że inauguracja odbywała się w miejscu o szczególnym znaczeniu – Instytucie Pokoju, który niedawno zyskał imię samego Donalda Trumpa. Przysypianie w budynku nazwanym własnym nazwiskiem, podczas wydarzenia, które ma redefiniować porządek światowy, zostało odebrane przez wielu komentatorów jako “potężna wpadka wizerunkowa”.
Niezależnie od interpretacji tego zdarzenia, fakty pozostają nieubłagane: Donald Trump ogłosił powstanie nowej siły w dyplomacji, ale to jego ludzka słabość stała się głównym tematem dyskusji w kuluarach. Czy Rada Pokoju przetrwa te niefortunne początki i faktycznie zastąpi ONZ w kluczowych regionach? Czas pokaże, jednak pierwsze wrażenie, jakie poszło w świat, z pewnością nie było takie, o jakim marzył Biały Dom.
