NFL
Olbrzym z Rzeszowa” nie żyje. Legenda. Polski medalista IO siał postrach
Przykre wieści dotarły z Niemiec. W wieku 73 lat zmarł Adam Sandurski, najwybitniejszy polski zapaśnik w stylu wolnym. Wsławił się wieloma sukcesami, m.in. medalem olimpijskim, ale i swymi nietuzinkowymi gabarytami. Był przez nie nazywany “olbrzymem z Rzeszowa”. O jego śmierci poinformował Tomasz Kalemba z Interii.
W sobotę, 21 lutego w wieku 73 zmarł Adam Sandurski. O śmierci najwybitniejszego polskiego “wolniaka” poinformował Tomasz Kalemba z Interii. Sandurski odnosił wielkie zapaśnicze sukcesy, na czele z brązowym medalem olimpijskim zdobytym w Moskwie w 1980 r. w kategorii powyżej 100 kg. Wsławił się też swoimi nietuzinkowymi gabarytami.
Sandurski mierzył bowiem aż 214 cm i ważył 130 kg. Przez to nazywany był “olbrzymem z Rzeszowa”. W swoim dorobku miał wiele innych medali światowych imprez. Był dwukrotnym wicemistrzem świata (1982 i 1983) oraz brązowym medalistą czempionatu globu (1981). Na koncie miał tytuł wicemistrza Europy (1984) oraz pięć brązowych medali (1979-1982, 1986). Wystąpił również na dwóch igrzyskach olimpijskich. Poza Moskwą oglądaliśmy go także w Seulu w 1988 r., gdzie zajął siódme miejsce.
A to tym bardziej godne podziwu, że swą zapaśniczą przygodę zaczynał dopiero w wieku 20 lat. Jego talent dostrzegł rzeszowski trener zapasów Jan Małek, który przygotował pod liczącego 214 cm zawodnika specjalny rodzaj treningu. Sandurski dysponował bowiem ogromnymi rękami i nogami, musiał zatem wyspecjalizować się w specjalnych chwytach. Jego znakiem firmowym stała się “walizka”, do której często dążył. Tak fachowo nazywa się spięcie głowy z nogami rywala.
Po zakończeniu sportowej kariery Sandurski mieszkał w Niemczech, zagrał także w kilku produkcjach filmowych. Ze względu na swą posturę był chętnie wykorzystywany przez reżyserów. W latach 80. zagrał obok prawdziwej śmietanki polskiego kina, m.in. z Beatą Tyszkiewicz, Grażyną Szapołowską czy Gustawem Holoubkiem w dramacie psychologicznym “W starym dworku, czyli niepodległość trójkątów”, który został zrealizowany na motywach twórczości Witkacego. W 2008 r. zagrał natomiast w filmie “Afonia i pszczoły” w reżyserii Jana Jakuba Kolskiego.
W ostatnich latach osiadł natomiast w Mietkowie, gdzie mieszkał w domu z ogrodem nad zalewem.
