NFL
Ogromne zaskoczenie
Według najnowszego badania zrealizowanego przez United Surveys dla Wirtualnej Polski, dwaj najwięksi gracze na polskiej scenie politycznej muszą zmierzyć się z wyraźnym odpływem wyborców. Koalicja Obywatelska, choć utrzymuje fotel lidera z wynikiem 30,7 %, odnotowała spadek o 1,8 punktu procentowego. Podobny trend dotknął Prawo i Sprawiedliwość, które przy poparciu 21,5% straciło 1,2 punktu.
Prawdziwym zaskoczeniem jest jednak wynik Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Formacja ta, startując jako samodzielny komitet, zdobyła aż 10% głosów, co czyni ją kluczowym elementem nowej układanki parlamentarnej. Wzrost znaczenia radykalnej prawicy odbywa się kosztem dotychczasowych hegemonów, co zwiastuje głęboką polaryzację i zmęczenie tradycyjnym duopolem politycznym wśród ankietowanych obywateli, szukających nowej alternatywy.
Koalicja rządząca traci sejmową większość
Obecny układ rządzący stoi przed widmem utraty kontroli nad Sejmem i koniecznością oddania władzy. Sumaryczne poparcie dla Koalicji Obywatelskiej, Lewicy oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego przekłada się jedynie na 225 mandatów, co oznacza brak wymaganej większości 231 głosów. Sytuację pogarsza fakt, że Lewica uzyskała jedynie 7,5% poparcia, a PSL z wynikiem 5% balansuje na samej krawędzi progu wyborczego.
Dodatkowo, ugrupowania powstałe po rozpadzie Trzeciej Drogi, takie jak Polska 2050 czy Partia Centrum, znalazły się głęboko pod progiem, nie wnosząc żadnych mandatów do wspólnej puli. Takie wyniki sygnalizują poważny kryzys zaufania do obecnej administracji, która w nowym rozdaniu nie byłaby w stanie samodzielnie sformować rządu bez szukania ryzykownego wsparcia na zewnątrz.
Wielkie zmiany w paszportach. Polacy muszą o tym wiedzieć, zanim ruszą wakacje
Czytaj dalej
Zakazana w Szwajcarii, uwielbiana nad Wisłą. Ta herbata to dietetyczna pułapka
Czytaj dalej
Prawicowa opozycja z szansą na przejęcie władzy
Zupełnie inaczej prezentuje się sytuacja po prawej stronie sejmowej sali, gdzie nastroje są rekordowo optymistyczne. Połączone siły Prawa i Sprawiedliwości, głównej listy Konfederacji oraz komitetu Grzegorza Brauna mogłyby liczyć łącznie na 235 mandatów. To wystarczająca liczba, by przejąć władzę i odsunąć dotychczasową koalicję od sterów państwa. PiS wprowadziłoby 122 posłów, Konfederacja 67, a ugrupowanie Brauna aż 46 przedstawicieli.
Grzegorz Braun | Wojciech Olkuśnik/East News
Choć stworzenie tak egzotycznego sojuszu wymagałoby niezwykle skomplikowanych negocjacji programowych i personalnych, matematyka wyborcza jest nieubłagana. Rosnąca siła Konfederacji, która łącznie z formacją Brauna kontroluje ponad 23 proc. rynku politycznego, sugeruje, że narracja prawicowa zyskuje nową dynamikę, opartą na radykalnych postulatach i sprzeciwie wobec obecnego kursu rządu w kluczowych kwestiach.
Gwałtowny wzrost liczby niezdecydowanych wyborców
Istotnym czynnikiem, który może jeszcze wywrócić te prognozy, jest gwałtownie rosnąca grupa osób niezdecydowanych. W badaniu United Surveys aż 8% ankietowanych zadeklarowało, że nie wie jeszcze, na kogo oddać swój głos, co stanowi wzrost o 4 punkty procentowe w stosunku do poprzedniego pomiaru. Ta dynamicznie powiększająca się masa wyborców stanowi polityczne paliwo, o które rozegra się główna batalia w nadchodzących miesiącach kampanii.
To właśnie ich ostateczne decyzje przy urnach mogą uratować PSL przed wypadnięciem z parlamentu lub dać Koalicji Obywatelskiej brakujące mandaty. Z drugiej strony, rosnący dystans wyborców do głównych partii może być sygnałem głębszego rozczarowania całą klasą polityczną, co tradycyjnie sprzyja ugrupowaniom antysystemowym, potrafiącym skutecznie zagospodarować społeczny gniew i frustrację.
