NFL
O tej historii mało kto wie 👀 Więcej ➡️
Maciej Terlecki był gościem podcastu “Ofensywni”. W rozmowie z Piotrem Wołosikiem i Łukaszem Olkowiczem były piłkarz opowiedział pewną historię związaną ze swoim ojcem Stanisławem Terleckim, wielokrotnym reprezentantem Polski. Miała ona miejsce na trybunach podczas derbowego starcia Widzewa z ŁKS-em. Aż trudno w to uwierzyć!
Poszliśmy na derby. Siedzieliśmy na wysokiej trybunie na ŁKS-ie. A tam kibice się mieszali. Nie było wiadomo kto za kim był. Byłem tam ja, ojciec, chyba też mój kuzyn i na górze siedzieli jacyś tacy, trochę nawaleni, już po kilku takich głębszych. I w pewnym momencie zaczęli: “coś tam, coś tam Terlecki” — opowiadał rozmówca Wołosika i Olkowicza.
Ojciec mówił: “nie reaguj, nie reaguj”. I w pewnym momencie oni nie wiedzieli, co zrobić, bo szukali wyraźnie jakieś awantury i jednego, tego najbardziej nawalonego, popchnęli. Spadł o dwa czy trzy stopnie na mojej plecy. Ojciec go zrzucił ze mnie, ale nie tak, że go pchnął tylko po prostu ściągnął. I wtedy tamtych dwóch podbiegło do ojca i uderzyli go z pięści” — dodał.
“I jak zaczęliśmy się napierniczać! Ojciec to tak się bił! Tu prosty, tu sierpowy. Trzech od razu padło. Ja jednemu kopa gdzieś w głowę. Ojcu łuk brwiowy rozcięli. I potem przyszli kibice, tacy chuligani i pytają: “Stasiu, co tu się dzieje?” A on, że nie, nie, nic, ale od razu stwierdzili, że Stasiu to powinien na ustawki iść — zakończył Terlecki.
W dalszej części rozmowy Terlecki przypomniał także “pojedynek” swojego ojca z byłym piłkarzem Legii Warszawa i ujawnił szczegóły zaproszenia Stanisława Terleckiego do sekcji… bokserskiej.
