NFL
O sprawie jest coraz głośniej 👇
Ostatnie miesiące w wykonaniu Igi Świątek były czasem, który utwierdził wszystkich fanów tenisa w przekonaniu, że polska gwiazda nadal należy do ścisłej czołówki światowego WTA Tour. Jej forma była konsekwentna i imponująca — regularne zwycięstwa w turniejach, solidne wyniki na kortach prestiżowych imprez oraz utrzymanie wysokiej pozycji w rankingu. W sezonie 2025 Świątek sięgała po kolejne triumfy, w tym pamiętny tytuł na Korea Open w Seulu, gdzie po wymagającym finale pokonała Elinę Alexandrova, sięgając po swój już 25. tytuł w karierze. Był to nie tylko kolejny puchar do kolekcji, ale przede wszystkim dowód na odporność i możliwości rywalizowania w kluczowych momentach każdego spotkania, co wyróżnia ją wśród najlepszych tenisistek na świecie.
W sezonie 2025 Świątek nie ograniczała się do pojedynczych sukcesów — jej kalendarz był wypełniony startami w turniejach WTA, w których konsekwentnie notowała wysokie wyniki. Na wielu kortach udowadniała swoją dominację, zbierając kolejne zwycięstwa już od pierwszych rund i utrzymując wysoką średnią zdobywanych punktów rankingowych. Statystycznie to był jeden z lepszych sezonów w jej karierze — ponad 60 zwycięstw, pewne utrzymanie miejsca w Top 2 światowego rankingu i stała obecność w decydujących fazach najważniejszych imprez potwierdziły, że nie chodzi tu o przypadkowe wzloty, ale o systematyczność, profesjonalizm i przygotowanie, jakiego wymagają najlepsze zawodniczki świata.
Jej osiągnięcia zwracały uwagę nie tylko fanów sportu, ale również ekspertów i mediów — Iga była wielokrotnie chwalona za swój charakter na korcie, za zdolność do reagowania na różne sytuacje podczas meczu oraz za odporność na presję wynikającą z gry z najwyżej rozstawionymi rywalkami.
Sezon 2026 rozpoczął się dla niej równie obiecująco — w Australian Open bez większych problemów awansowała do ćwierćfinału, pokazując jednocześnie, że mimo rosnącej konkurencji i intensywności kalendarza wciąż potrafi rywalizować na najwyższym poziomie. Jej aspiracje do utrzymania lub poprawienia pozycji w rankingu WTA oraz do kolejnych sukcesów na największych arenach sportowych nadal są żywe i realne, nawet jeśli pojawiają się nowe wyzwania na horyzoncie.
Iga Świątek o „zwierzętach w zoo”
Po porażce w ćwierćfinale Australian Open Iga Świątek po raz pierwszy tak wyraźnie odniosła się do tego, co uważa za jeden z największych problemów współczesnego tenisa — braku prywatności. Podczas pomeczowej konferencji prasowej Polka celnie wskazała na to, jak trudno jest funkcjonować w środowisku, w którym każdy ruch jest obserwowany, a granica między prawdziwym życiem a transmisją sportowego show coraz bardziej się zaciera:
Pytanie brzmi: czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo, które są obserwowane nawet wtedy, gdy robią kupę? To oczywiście przesada, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności. Fajnie byłoby mieć własny proces i nie być cały czas obserwowanym. W innych sportach pewnie są miejsca, gdzie można coś zrobić bez obecności kamer. Na Wimbledonie i Roland Garros są przestrzenie, gdzie można być bez kibiców. Ale na niektórych turniejach to niemożliwe: wszędzie są kamery, przechodzisz z akredytacją na trening i cały czas jesteś nagrywany.
Nie sądzę, żeby to było potrzebne. Jesteśmy tenisistami — mamy być oglądani na korcie i na konferencjach prasowych. To nasza praca. Naszą pracą nie jest bycie memem, kiedy zapomnimy akredytacji. To może być zabawne dla ludzi, ale dla nas nie jest konieczne.
To porównanie do „zwierząt w zoo”, mimo że nacechowane ironią, otworzyło szeroką debatę o granicach tego, co powinno być dostępne publicznie, a co pozostawione sportowcom jako ich przestrzeń osobista. Jej słowa przypomniały, że mimo ogromnych sukcesów i milionów fanów, za wyświetleniami i lajkami kryją się ludzie, którzy potrzebują oddechu, a nie bycia permanentnie „na widoku”.
To wyraźny sygnał wysłany do środowiska tenisowego i mediów, że granica między zainteresowaniem a inwigilacją zaczyna być coraz trudniejsza do zniesienia dla zawodniczek i zawodników.
Reakcja władz i organizatorów Australian Open na komentarz Świątek
Po słowach Igi Świątek o „zwierzętach w zoo” reakcja organizatorów Australian Open była natychmiastowa. Turniej w Melbourne nie pozostał bierny wobec komentarzy, które wywołały ogólnoświatową dyskusję o granicach prywatności zawodników. Organizatorzy podkreślili, że obecność kamer na kortach i w strefach treningowych ma na celu umożliwienie fanom „głębszej więzi z zawodnikami”. Podkreślono przy tym, że kamery nie służą do niepotrzebnej inwigilacji, lecz do promowania sportu i tworzenia atrakcyjnych transmisji, które przyciągają miliony widzów na całym świecie.
W tej kwestii głos zabrała także WTA, publikując oficjalne oświadczenie:
Oświadczenie WTA w sprawie kamer podczas Australian Open i prywatności zawodniczek:
WTA solidaryzuje się ze swoimi zawodniczkami i poważnie traktuje ich obawy dotyczące prywatności oraz obecności kamer podczas Australian Open. Zawodniczki zasługują na miejsca prywatności z dala od rywalizacji, w których mogą się zregenerować.
Podczas turniejów WTA podjęliśmy już kroki w celu ograniczenia obecności kamer w strefach dla zawodniczek poza kortem, aby zapewnić im odpowiednią przestrzeń prywatną. Wprowadziliśmy ten standard, ponieważ zgadzamy się, że w strefach poza kortem powinny obowiązywać jasne, pełne szacunku granice. Uważamy, że kwestia ta powinna zostać zweryfikowana przez organizatorów turniejów i partnerów telewizyjnych, aby zapewnić przestrzeganie odpowiednich granic.
Podejmiemy dialog z zawodniczkami i organizatorami turniejów, dążąc do wypracowania rozwiązania tego problemu.
Valerie Camillo, Przewodnicząca WTA, dodała:
Ostatnie obawy zgłaszane przez zawodniczki WTA podczas Australian Open, dotyczące kamer w strefach poza kortem, są w pełni uzasadnione. To bardzo ludzka i sprawiedliwa prośba — sportowcy potrzebują miejsc, w których mogą się zregenerować i nie czuć się nieustannie obserwowani. Zapewnienie takiej przestrzeni jest częścią naszej odpowiedzialności jako dyscypliny sportu. WTA jest zdeterminowana, by słuchać swoich zawodniczek i podejmować działania w odpowiedzi na tego typu obawy.
Takie stanowisko WTA oraz otwartość organizatorów Australian Open pokazują, że temat prywatności zawodników w tenisie przestał być marginalny i staje się elementem strategicznych decyzji dotyczących przyszłości turniejów.
