NFL
Nikt się nie spodziewał 😱
Akta Jeffreya Epsteina od lat wywołują ogromne emocje i kontrowersje. Sprawa dotyczy amerykańskiego finansisty, który przez dekady funkcjonował w elitarnych kręgach polityki, biznesu i show-biznesu, jednocześnie dopuszczając się przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Choć Epstein zmarł w areszcie w 2019 roku, śledztwa i procesy wobec jego współpracowników nie zostały zakończone. Szczególnie istotne okazały się procesy cywilne wytoczone przez ofiary, które doprowadziły do stopniowego odtajniania tysięcy stron dokumentów.
Ujawnione materiały nie stanowią jednego spójnego raportu, lecz ogromny zbiór akt gromadzonych przez lata przez prokuraturę, sądy i prawników stron procesowych. Znajdują się w nich m.in. zeznania poszkodowanych kobiet, stenogramy przesłuchań, wewnętrzna korespondencja współpracowników Epsteina, listy kontaktów, notatki logistyczne oraz dowody zabezpieczone podczas przeszukań jego posiadłości. Skala dokumentów jest ogromna — mowa o milionach stron i tysiącach plików multimedialnych, z których tylko część została dotychczas upubliczniona.
Szczególną uwagę przyciągają dokumenty związane z procesem Ghislaine Maxwell, wieloletniej współpracownicy Epsteina, skazanej w 2021 roku za udział w handlu nieletnimi. To właśnie w aktach jej sprawy pojawiają się nazwiska osób wpływowych i znanych publicznie, wymienianych w zeznaniach świadków lub prywatnej korespondencji.
Warto podkreślić, że wiele materiałów ma charakter kontekstowy. Dokumenty obejmują również artykuły prasowe, linki, notatki prawników czy e-maile, w których nazwiska wymieniane są przy okazji spraw niezwiązanych bezpośrednio z przestępstwami Epsteina. Mimo to każda kolejna fala publikacji akt wywołuje szerokie komentarze, ukazując skalę sieci kontaktów finansisty i mechanizmy, które przez lata pozwalały mu działać praktycznie bezkarnie.
Jeffrey Epstein, Fot. AFP PHOTO / HOUSE OVERSIGHT COMMITTEE DEMOCRATS
Kontrowersje nad norweskim dworem
Nad norweską rodziną królewską w ostatnich dniach zbierają się kolejne ciemne chmury. W tym tygodniu rozpoczął się proces starszego syna księżnej Mette-Marit, Mariusa Borg Høiby’ego. Młody mężczyzna usłyszał łącznie 38 zarzutów, w tym m.in. cztery zarzuty gwałtu, przestępstwa związane z narkotykami oraz wykroczenia drogowe.
Podczas pierwszych przesłuchań przed sądem w Oslo Marius Borg Høiby przyznał się do części zarzutów o charakterze drogowym i narkotykowym. Potwierdził, że prowadził pojazd bez ważnych uprawnień, przekraczał dozwoloną prędkość, a także przewoził 3,5 kilograma marihuany. Jednocześnie zdecydowanie zaprzecza, jakoby dopuścił się przestępstw seksualnych, w tym zarzucanych mu gwałtów.
Sprawa przyciąga ogromne zainteresowanie mediów i opinii publicznej, a jej przebieg może mieć dalekosiężne konsekwencje dla wizerunku norweskiej rodziny królewskiej. Eksperci podkreślają, że proces będzie szczególnie trudny nie tylko z uwagi na wagę zarzutów, ale również ze względu na fakt, że dotyczy osoby z pierwszych stron gazet i bliskiej rodziny królewskiej.
Powiązania księżnej z Epsteinem
W ujawnionych dokumentach pojawiają się dowody wskazujące na bliskie kontakty Epsteina z osobami z pierwszych stron gazet. Wśród wymienionych znajdują się m.in. członkowie rodzin królewskich: były książę Andrzej Mountbatten-Windsor oraz norweska księżna koronna Mette-Marit, która, jak wynika z akt, utrzymywała znajomość ze skompromitowanym finansistą.
Informacje o kontaktach finansisty z norweską księżną koroną Mette-Marit wywołały spore poruszenie. W piątek w mediach społecznościowych norweskiej rodziny królewskiej opublikowano oświadczenie, w którym żona następcy tronu zdecydowanie odcięła się od działań skompromitowanego finansisty.
„Rozumiemy silne reakcje społeczeństwa na doniesienia, które pojawiły się w ostatnich dniach. Księżna koronna zdecydowanie potępia wszelkie nadużycia i przestępstwa popełnione przez Epsteina. Jest głęboko zmartwiona, że nie zorientowała się wcześniej, jaką osobą był Jeffrey Epstein. Księżna chciałaby opowiedzieć o tym, co się wydarzyło, i wyjaśnić sprawę w pełni, jednak w obecnej chwili nie jest to możliwe. Znajduje się w trudnej sytuacji i prosi o czas potrzebny, aby się pozbierać” – podano w komunikacie.
W dalszej części oświadczenia księżna Mette-Marit sama zabrała głos, wyrażając żal i składając publiczne przeprosiny:
„Chciałabym wyrazić głębokie ubolewanie z powodu mojej znajomości z Jeffreyem Epsteinem. Pragnę przeprosić wszystkich, których mogłam zawieść. Niektóre treści wymienione w wiadomościach między mną a Epsteinem nie odzwierciedlają osoby, którą pragnę być. Przepraszam również za sytuację, w jakiej znalazła się rodzina królewska, a w szczególności król i królowa” – napisała księżna.
Oświadczenie norweskiej księżnej pokazuje, że temat kontaktów z Epsteinem wciąż budzi duże emocje, a osoby związane z ujawnionymi dokumentami muszą mierzyć się z presją opinii publicznej. Jednocześnie podkreśla trudną pozycję Mette-Marit, która stara się publicznie wyrazić skruchę, jednocześnie chroniąc prywatne życie i chroniąc wizerunek rodziny królewskiej.
