NFL
Niezłe zaskoczenie!
Bestsellery Empiku to taka dziwna impreza, na którą co roku patrzymy z mieszanką ciekawości i lekkiego pobłażania, a i tak kończymy przed ekranami. Dlaczego? Bo to jedyny moment, kiedy liczby nie kłamią. Możemy dyskutować o wyższości niszowej poezji nad kryminałem, ale przyznawane 24 lutego nagrody pokazują czarno na białym: to właśnie te konkretne książki i płyty lądowały w naszych koszykach najczęściej.
Tegoroczna gala w Warszawie nie była wyjątkiem od reguły. Zamiast nadętego jury, o sukcesie decydował po prostu skaner przy kasie. To demokratyczne podejście ma swój urok – statuetka trafia do rąk kogoś, kogo Polacy faktycznie słuchali w drodze do pracy albo czytali do poduszki, a nie kogoś, kogo wypada znać według krytyków. Wybory zakupowe milionów ludzi z salonów stacjonarnych, strony internetowej i aplikacji złożyły się na obraz tego, czym żyliśmy przez ostatnie dwanaście miesięcy. Większość z nas ogląda to jednak nie dla statystyk sprzedaży, a dla muzycznego show. Scena Empiku ma to do siebie, że lubi mieszać gatunki i łączyć artystów, którzy normalnie pewnie nawet nie podaliby sobie ręki w studiu. To specyficzny miks popkultury z komercją, podany w oprawie, która ma być przede wszystkim rozrywką. I choć co roku ktoś narzeka, że „to tylko marketing”, prawda jest taka, że Bestsellery to najuczciwszy ranking naszych gustów. Bez filtrów i bez udawania, że czytamy tylko Noblistów.
To po prostu wieczór, w którym popkultura spotyka się z arkuszem w Excelu, a my dostajemy gotową listę tego, co w Polsce aktualnie „żre”. Bez zbędnego zadęcia, za to z rozmachem, na który miło zawiesić oko.
JJ zwycięzca Eurowizji 2025
To, co wydarzyło się na ostatniej Eurowizji, to rzadki przypadek, kiedy jakość faktycznie wygrała z kiczem. JJ, austriacki kontratenor, zgarnął statuetkę za utwór „Wasted Love” i – mówiąc krótko – pozamiatał. To trzecie zwycięstwo Austrii w historii, ale chyba najbardziej spektakularne, bo uciekające od sprawdzonych, eurowizyjnych schematów.
Zamiast brokatu i tancerzy w strojach z folii aluminiowej, dostaliśmy coś, co teoretycznie nie miało prawa się udać w popowym konkursie: operowy sznyt zmieszany z nowoczesną elektroniką. Kontratenorzy zazwyczaj kojarzą się z salami filharmonii i muzyką barokową, a tymczasem JJ udowodnił, że ten specyficzny, wysoki głos może brzmieć świeżo i radiowo. W sieci huczy od komentarzy, że to był „moment”, w którym muzyka przez wielkie „M” wróciła na tę scenę. Zwycięstwo w 2025 roku to nie tylko puchar na półce, ale przede wszystkim ogromny skok w statystykach. „Wasted Love” nie jest już tylko piosenką konkursową – to numer, który słychać wszędzie, od TikToka po główne stacje radiowe w całej Europie. Media, które zazwyczaj wyzłośliwiają się nad Eurowizją, tym razem muszą przyznać: chłopak ma talent, który broni się sam, bez zbędnych skandali czy pióropuszy.
JJ stał się twarzą nowej fali w konkursie – takiej, gdzie liczy się warsztat i odwaga w miksowaniu gatunków. Dla Austrii to powód do dumy, a dla fanów dowód na to, że dobry wokal wciąż potrafi przebić się przez szum i zdobyć głosy od Lizbony po Warszawę. Po prostu dobrze się stało, że w dobie algorytmów wygrało coś tak autentycznego.
Pracował jako budowlaniec przez 40 lat. Taką dostanie emeryturę, ta kwota to nie żart
Czytaj dalej
Nawet 3,5 tys. zł dopłaty do rachunków za ciepło. Wystarczy spełnić te warunki
Czytaj dalej
JJ na gali Bestsellery Empiku 2025
Na gali Bestsellery Empiku 2025 do Polski zawitała światowa gwiazda – JJ, zwycięzca Eurovision Song Contest 2025. Artysta zachwycił zarówno uśmiechem, jak i elegancką stylizacją, stając się jednym z najbardziej komentowanych gości wieczoru. Jego obecność na czerwonym dywanie dodała gali międzynarodowego blasku i przyciągnęła uwagę fotoreporterów oraz fanów zgromadzonych na wydarzeniu.
JJ postawił na elegancko-casualowy look z rockowym pazurem. Na czerwonym dywanie pojawił się w skórzanej bomberce, pod którą miał białą koszulę rozświetlającą twarz i dodającą lekkości całej stylizacji. Koszulę uzupełniał hit sezonu – krawat ze zdobieniami w postaci cyrkoniowych gwiazdek i motylków. Całość dopełniały czarne jeansy w modnym balonowym kroju oraz botki w szpic. Uwagę zwracały również sygnety na palcach, które dodały stylizacji charakteru i podkreśliły jej rockowy sznyt.
Efekt? Połączenie wieczorowego glamour z młodzieńczą świeżością – elegancko, modnie, męsko i bez przekombinowania. Brawo! – Anna Kolbusz modowa ekspertka i dziennikarka Świata Gwiazd
