Connect with us

NFL

Niestety… ➡

Published

on

Swoje urodziny Hubert Hurkacz spędził na korcie i zdecydowanie będzie mógł mieć po tym dniu kaca, choć nie takiego, o jakim większość pomyślała. Polak serwował po zwycięstwo w dwóch setach z 10. tenisistą świata Alexandrem Bublikiem, grał świetnie, wyprowadzał Kazacha z równowagi i nagle stała się rzecz zupełnie niewytłumaczalna, w którą uwierzyć nie mógł sam Bublik. W pewnym momencie meczu krzyczał nawet słowa umniejszające innym tenisistom i nazywał sam siebie… Novakiem Djokoviciem, ale to on zagra w kolejnej rundzie.

Przed meczem zarówno Bublik, jak i Hurkacz mogli mówić o nie najlepszym losowaniu turnieju w Rotterdamie. Polak stara się odbudować ranking po kontuzji, a Kazach jako 10. rakieta świata na pewno liczył na łatwiejszego rywala. I dał temu upust.

Obaj tenisiści dysponują znakomitym serwisem, więc można było się spodziewać, że w tym meczu nie będzie wielu przełamań, a o wyniku setów decydować będą tie-breaki. I tak rzeczywiście było. W pierwszym secie Hurkacz miał jednego break pointa, a jego rywal zero. Tie-break należał na szczęście do Polaka. Bublik starał się urozmaicić grę skrótami, ale to go zawiodło i w decydującej rozgrywce wygrał tylko jeden punkt przy swoim serwisie, a Polak wygrał ją 7-2 i objął prowadzenie w meczu.

Polak grał tak dobrze, że Bublik nie mógł w to uwierzyć. Realizator wyłapywał jego dialogi ze swoim boksem i pokazywał je w telewizji.
— Jest jakichś 20 zawodników w drabince, którzy nie potrafią grać w tenisa. A ja wylosowałem jego, dlaczego ja? — pytał.

W drugim secie też wiele wskazywało na to, że o jego losach zdecyduje tie-break i tak się stało, ale tym razem po pewnych perturbacjach.

Hurkacz miał dwa break pointy w początkowej fazie seta, ale Bublik ryzykowną grą wybronił się. W dziewiątym gemie po niesamowitych akcjach Polak dopiął swego i wydawało się, że po chwili wyserwuje sobie mecz. Tak się jednak nie stało. Polak popełnił trzy podwójne błędy serwisowe i oddał po raz pierwszy w spotkaniu podanie, w co Kazach nie mógł uwierzyć.

Tie-break drugiego seta był dla Polaka fatalny. Co prawda zdobył przewagę mini przełamania w pierwszej akcji, ale przegrał siedem kolejnych, Bublik wygrał 7:1 i doprowadził do trzeciego seta.

Dwa pierwsze sety nie dość, że były bardzo wyrównane, to również efektowne. Obaj tenisiści wygrywali piękne akcje.

Więcej ich było jednak po stronie Polaka, który świetnie odnajdywał się niekonwencjonalnym graniu, jakie zaproponował mu rywal.

Bublik w pewnym momencie meczu nazwał się nawet Novakiem Djokoviciem w porównaniu do Polaka, zarzucając mu, że albo serwuje asa, albo popełnia podwójny błąd serwisowy.

O wyniku trzeciego seta niestety nie decydował tie-break. Bublik grał lepiej niż w dwóch pierwszych setach, ale Hurkacz doskonal serwował. Do czasu 11. gema. W nim Kazach przyspieszył i po forhendowym błędzie Polaka zyskał przewagę przełamania. Chwilę później Polak miał dwie okazje na przełamanie powrotne, ale rywal obronił się i zamknął mecz.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247