NFL
Nieprawdopodobny przebieg miała końcówka tego meczu… 😳 ➡
Co za błąd, dramat Igi Świątek w końcówce walki o półfinał, i to w jakich okolicznościach! Reprezentantka Polski dokonała małego cudu, wracając ze stanu 2:5 w trzecim secie z Marią Sakkari. Nie obyło się bez kontrowersji, a w pewnym momencie decydował nawet VAR. I choć Polka była tak blisko, ostatecznie dała się przełamać w samej końcówce, tracąc szansę na sukces w Dausze! I co gorsza, ta porażka ma ogromne konsekwencje.
Starcie o półfinał na korcie centralnym w Dausze zapowiadało się niezwykle ciekawie z uwagi na historię starć obu tenisistek. Iga Świątek w przeszłości miała ogromne problemy w meczach z Marią Sakkari. Dość powiedzieć, że Greczynka zdominowała początek swojej rywalizacji z Polką, wygrywając pierwsze trzy spotkania, i to czyniąc to zdecydowanie, triumfując w meczu z nią choćby na kortach Rolanda Garrosa.
Ale od kiedy rozpoczęła się dominacja Polki na światowych kortach, czyli od sezonu 2022, przewaga w meczach Świątek — Sakkari przeszła na drugą stronę. Po trzech porażkach z rzędu nasza reprezentantka wygrała cztery kolejne z tą rywalką, a ostatnie z nich miało miejsce właśnie na korcie w Dausze.
Dziś stawka meczu była zdecydowanie większa. Wiceliderka rankingu wciąż walczy o to, by utrzymać drugą pozycję w rankingu, ale przede wszystkim także o zdobycie pierwszego trofeum w nowym sezonie. W Katarze zawsze grało jej się dobrze, to ona byłą zdecydowaną faworytką meczu o półfinał tegorocznego turnieju.
pokazywała to już od pierwszych gemów meczu z Marią Sakkari. Tym razem nie zamierzała pozwalać rywalce na zyskanie przewagi już na początku, jak przeciwko Darii Kasatkinie. Od samego początku przeszła do ofensywy, wstrzymując wszelkie kontrataki Greczynki. A to przynosiło natychmiastowe efekty.
Minęło ledwie 33 minuty, a Iga Świątek była na komfortowym prowadzeniu 6:2 po dwóch przełamaniach. I właśnie taką zdecydowaną grę wiceliderki rankingu chcielibyśmy oglądać w każdym meczu. Sakkari w zasadzie nie miała nawet chwili na to, by myśleć o przejęciu kontroli nad spotkaniem.
Po stronie Świątek imponować mogła także wysoka skuteczność serwisu w pierwszej partii. Wygrała aż 13 na 14 wymian po pierwszym serwisie, co dawało jej dodatkowy atut w batalii o półfinał turnieju WTA rangi 1000 w Dausze.
Droga do zwycięstwa była jeszcze daleka, co potwierdziły wydarzenia z początku drugiego seta. Trzy pierwsze gemy powędrowały bowiem na konto przeciwniczki, która zaczęła grać dużo odważniej niż na początku spotkania i wykorzystała moment zawahania Igi Świątek. Choć wciąż musiała bardzo uważać.
W końcu nasza reprezentantka, gdy tylko dostanie szansę, by wymazać straty, potrafi wykorzystać ją z zimną krwią. I tym razem nie było inaczej. W siódmym gemie Świątek po raz pierwszy odebrała rywalce serwis i znów zbliżyła się do awansu do półfinału. A gdy zdobyła efektowny punkt poprzez drop shot, co w jej grze jest absolutną rzadkością, tylko szeroko się uśmiechnęła.
już w kolejnym gemie pojawiła się natychmiastowa szansa na wyjście na prowadzenie. W tym momencie widzom mogło przypomnieć się wczorajsze starcie z Darią Kasatkiną. Świątek nie wykorzystała szansy, a potem dała się przełamać w kluczowym momencie, przez co to Maria Sakkari wygrała drugiego seta wynikiem 6:4. Polce pozostało walczyć o awans w trzeciej partii.
Zwrot w meczu Igi Świątek. Zupełnie niespodziewany
Greczynka rozpoczęła ją bardzo dobrze, od pewnie utrzymanego serwisu. Chciała za wszelką cenę kontynuować ofensywną serię z końcówki drugiego seta i udało jej się to bardzo szybko, przełamując Igę Świątek już w czwartym gemie. Sytuacja Polki w tym momencie była już bardzo trudna. Doskonała dyspozycja oponentki nie pomagała w powrocie do gry.
