NFL
Nieprawdopodobne wieści 😱To imię może przysporzyć kłopoty
W ostatnich latach obserwujemy ciekawy trend: coraz więcej rodziców decyduje się na nadawanie swoim dzieciom imion, które jeszcze kilka dekad temu można było usłyszeć na osiedlach PRL-u, w rodzinnych albumach lub wśród starszych pokoleń. Choć popularność takich imion zwykle wynika z nostalgii, chęci podkreślenia tożsamości lub po prostu trendów retro, ich ponowne pojawienie się rzadko idzie w parze z akceptacją językoznawców. Niektóre formy, nawet jeśli brzmią ładnie i oryginalnie, mogą wzbudzać wątpliwości rad językowych — szczególnie jeśli ich struktura, pochodzenie lub znaczenie wydają się odbiegać od klasycznych wzorców języka polskiego.
W Polsce funkcjonuje Rada Języka Polskiego – ciało, które regularnie publikuje zalecenia dotyczące nadawania imion i ma wpływ na to, jakie formy są formalnie akceptowane przez urzędy stanu cywilnego. Choć RJP nie ma mocy prawnej, jej wskazówki często są traktowane jako punkt odniesienia przez kierowników urzędów i samych rodziców. W praktyce oznacza to, że imiona o nietypowym brzmieniu lub pochodzeniu, nawet jeśli zostały zaakceptowane i wpisane do rejestru PESEL, mogą budzić konsultacje, sprzeciwy lub ostrożność ze strony urzędników.
Trend „retro” wynika z fascynacji przeszłością i chęci wyróżnienia dzieci poprzez rzadkie imię, ale nie zawsze przekłada się to na stabilność społecznej akceptacji. Imiona z epoki PRL-u czy wcześniej tradycyjne formy pojawiają się coraz częściej w statystykach, ale wiele z nich — mimo sentymentalnego ładunku — może zostać oprotestowana przez językoznawców lub urzędników. Taka sytuacja pokazuje, że popularność kulturowa i językowa akceptacja to dwie różne rzeczy, które w przypadku rzadkich imion często się rozmijają.
O jakim imieniu mowa? Poznaj historię jego rzadkości
Imię, które stanowi trzon tej opowieści, to Żorżeta. Z danych Urzędu Statystycznego wynika, że w całej Polsce imię to noszą … cztery kobiety – i to stan na 22 stycznia 2025 roku. Ta liczba czyni z Żorżety jedno z najrzadszych imion w kraju, praktycznie nieobecnych w codziennym życiu Polaków.
Nazwę tę można skojarzyć nie tyle z tradycyjnym imieniem, co z… rodzajem tkaniny. „Żorżeta” to bowiem określenie materiału o specyficznej, lekko chropowatej powierzchni, wytwarzanego przy mocnym splocie nici. W rejestrze PESEL forma ta pojawia się jako imię żeńskie – co pokazuje, że mimo swojej odmienności nie jest zupełnie zakazana. Tak jednak jest tylko dlatego, że Rada Języka Polskiego nie ma mocy formalnej zakazu, a jedynie rekomendacje, których urzędnicy mogą, ale nie muszą przestrzegać.
Żorżeta w statystykach to ciekawostka językowa i społeczna. W kontekście popularności imion jest to zupełne minimum: podczas gdy najczęściej nadawane imiona pojawiają się w tysiącach egzemplarzy w rejestrach PESEL, ta forma liczona jest dosłownie na palcach jednej ręki. Takie dane obrazuje, jak szerokie są różnice między tradycyjnymi, popularnymi imionami a tymi — które dzięki kreatywności rodziców i otwartości urzędów – trafiają do oficjalnych rejestrów, mimo że językoznawcy ich nie rekomendują.
Pilne wycofanie leku stosowanego na lęk i bezsenność. GIF ostrzega pacjentów
Czytaj dalej
Podatek od fotowoltaiki? Wiadomo, kto zapłaci, a kto może spać spokojnie
Czytaj dalej
Dlaczego imię jest niemal „nielegalne”? Eksperci tłumaczą
Z językowego punktu widzenia Żorżeta znajduje się na tzw. liście form odradzanych przez Radę Języka Polskiego. W swoich zaleceniach RJP zwraca uwagę, że nie powinno się nadawać imion pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak nazwy przedmiotów, roślin, zjawisk czy materiałów – a właśnie w tej grupie znajduje się omawiana forma. Przykładami innych zakazanych kategorii są także imiona pochodzące od nazw geograficznych (np. „Dakota” czy „Korea”) lub form mających charakter powszedni i nieodpowiedni dla funkcji imienia.
Choć Rada Języka Polskiego podaje takie wskazówki jako zalecenia, a nie jako prawo, to często mają one praktyczne znaczenie w urzędach stanu cywilnego. Kierownik USC może odmówić rejestracji imienia dziecka, jeśli wybrana forma jest zdrobnieniem, może ośmieszać, jest nieprzyzwoita lub nie wskazuje na płeć dziecka. To zapis wynikający z ustawy o aktach stanu cywilnego. W takim przypadku urzędnik ma prawo skierować decyzję, by nadać dziecku inne imię, i jego decyzja jest natychmiast wykonalna.
Nie powinno się nadawać imion: […] pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak antena, bławatek, goździk, kąkol, sonata, sonatina itp. (…) pochodzących od nazw geograficznych, np. Dakota, Eurazja, Korea, Malta.
W rezultacie imię takie jak Żorżeta jest często postrzegane jako „niemal nielegalne” – nie dlatego, że prawo formalnie je zakazuje, ale dlatego, że nacisk językowy i praktyka urzędnicza mocno ograniczają jego akceptację w nowych przypadkach. To pokazuje, jak cienka jest granica między kreatywnością rodziców a realnymi ograniczeniami wynikającymi z językowej normy i praktyki administracyjnej.
