NFL
Niemcy nie odpuszczają po medalu dla Polaków
Niemiecka ekipa nie kryje wściekłości po zakończeniu olimpijskiego konkursu duetów, w którym Polacy niespodziewanie sięgnęli po srebro. Jak informuje portal ran.de, oliwy do ognia dolała legenda skoków, Jens Weissflog, nazywając kulisy decyzji sędziów skandalicznymi. Czy kontrowersyjne przerwanie zawodów faktycznie odebrało medal naszym zachodnim sąsiadom?
Dramatyczny finał i sukces polskiego duetu
Jens Weissflog krytykuje decyzje jury
Niemiecki niedosyt i pech Philippa Raimunda
Powrót skoczków do rywalizacji pucharowej
Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 przyniosły polskim kibicom ogromną radość, ale i sporą dawkę niepewności. Paweł Wąsek oraz rewelacyjny Kacper Tomasiak, który na tej imprezie zdobył już wcześniej dwa indywidualne krążki, stanęli na drugim stopniu podium w konkursie duetów. Sukces ten zrodził się jednak w cieniu gęstych opadów śniegu, które sparaliżowały skocznię. Gdy młody Tomasiak oddał słabszy skok na 124,5 metra, dyrektor zawodów Sandro Pertile podjął kontrowersyjną decyzję o przerwaniu finałowej rundy
Ostatecznie o wynikach zadecydowała punktacja po dwóch seriach, co przypieczętowało drugie miejsce Polaków. Złoto trafiło do Austriaków, a brąz do Norwegów, którzy o włos wyprzedzili rozżalonych Niemców. Ten niespodziewany obrót spraw sprawił, że polski duet mógł cieszyć się z historycznego wyniku.
Głos w sprawie natychmiast zabrał Jens Weissflog, trzykrotny mistrz olimpijski i jedna z największych legend skoków narciarskich. W rozmowie z serwisem ran.de nie gryzł się w język, ostro recenzując pracę sędziów i kierownictwa FIS. Jak stwierdził utytułowany Niemiec:
W takich warunkach każde zawody Pucharu Świata są przerywane na pół godziny. Odwołanie zawodów było farsą.
Weissflog uważa, że jury wykazało się rażącym brakiem cierpliwości, kończąc najważniejszą imprezę czterolecia przedwcześnie i w sposób niesprawiedliwy. Według niego organizatorzy powinni poczekać na poprawę aury, by umożliwić wszystkim zawodnikom oddanie skoków w finale. Jego ostre słowa stały się głównym tematem w niemieckich mediach, sugerując, że polskie srebro zostało „podarowane” przez sędziowską niekonsekwencję.
Frustracja za naszą zachodnią granicą jest tym większa, że w anulowanej serii Niemcy niemal pewnie zmierzali po medal. Ich lider, Philipp Raimund, popisał się kapitalnym lotem na odległość 136,5 metra, co dawało jego ekipie ogromny awans w klasyfikacji. Przerwanie zawodów sprawiło jednak, że ten fantastyczny wynik został wymazany, a Niemcy zostali sklasyfikowani na najbardziej nielubianym, czwartym miejscu. Weissflog zauważył z żalem, że złoty medal w skokach narciarskich to dużo, choć w konkurencjach mikstowych i duetach byli blisko.
Gdyby Superdrużyna doprowadziła zawody do końca, mieliby lepszy wynik – podkreślał.
Zdaniem leendy, pechowe rozstrzygnięcia w konkurencjach drużynowych pozostawiają ogromny niedosyt, mimo wcześniejszego triumfu Raimunda na normalnym obiekcie, który nieco ratuje honor niemieckiej reprezentacji w Mediolanie.
Mimo gorącej atmosfery i wzajemnych oskarżeń, karuzela skoków narciarskich nie zwalnia tempa. Już w najbliższy piątek, 27 lutego, zawodnicy spotkają się na mamuciej skoczni w Bad Mitterndorf, by walczyć o kolejne punkty Pucharu Świata. Obecnie liderem klasyfikacji generalnej pozostaje Domen Prevc, który ma bezpieczną przewagę ponad 600 punktów nad drugim Ryoyu Kobayashim.
Polacy, podbudowani olimpijskim sukcesem, będą chcieli udowodnić swoją sportową wartość w Austrii, gdzie o wynikach decydować będą przede wszystkim dalekie loty, a nie gabinetowe ustalenia. Weekendowe konkursy zaplanowane na sobotę i niedzielę będą pierwszą okazją do bezpośredniej konfrontacji Polaków i Niemców po kontrowersyjnych wydarzeniach w Mediolanie. Kibice z niecierpliwością czekają, czy sportowa złość przełoży się na rekordowe odległości na Kulm
