NFL
Niebywałe, do czego doszło❗️
Do ostrego spięcia doszło w piątek na sali plenarnej Sejmu podczas debaty nad ważnymi głosowaniami. W centrum wydarzeń znaleźli się poseł PiS Marek Suski i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, a ich słowna wymiana szybko wywołała reakcje innych parlamentarzystów i salwę śmiechu na sali.
Spięcie na mównicy. “Towarzyszu marszałku”
Riposta Czarzastego i salwa śmiechu w Sejmie
“Nie słyszę, co pan bełkocze”. Suski bez ogródek
Do incydentu doszło w trakcie piątkowych obrad Sejmu, kiedy posłowie głosowali m.in. w sprawie programu SAFE oraz uchwały dotyczącej KRS. Jak relacjonują media, atmosfera debaty była napięta, a emocje dały o sobie znać już w pierwszych słowach wystąpienia posła PiS Marka Suskiego. Polityk zwrócił się do prowadzącego obrady marszałka Sejmu w sposób, który natychmiast wywołał reakcje na sali.
Panie marszałku…Chociaż może bardziej pasowałoby “towarzyszu marszałku”
– powiedział Marek Suski po wejściu na mównicę.
Słowa te spotkały się z dezaprobatą polityków rządzącej koalicji, którzy zareagowali negatywnie na sugestię dotyczącą przeszłości politycznej marszałka.
No co? Przecież pan marszałek się nie wypiera, że był w PZPR
dodał Suski.
Po tych słowach posła PiS marszałek Sejmu postanowił zareagować.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który nie pozostał bierny wobec sugestii o „towarzyszu”. Jego reakcja była krótka, ale stanowcza i utrzymana w ironicznym tonie.
Precz z komuną!
– odpowiedział Czarzasty
Po tej wymianie Suski kontynuował swoją wypowiedź, nawiązując do wcześniejszego komentarza.
Precz z komuną. Tak jest! Ale z racji tego, że nie byłem w PZPR, to zostanę przy “panie marszałku”
— mówił poseł PiS.
Marszałek ponownie odpowiedział z mównicy, a jego riposta wywołała widoczną reakcję na sali plenarnej.
Jakby pan był, to ja bym wystąpił
— odpowiedział Czarzasty
Te słowa Marszałka wywołały salwę śmiechu i oklasków na sali plenarnej. „Odwagi panie pośle” — dodał
Według relacji Onetu reakcje parlamentarzystów były natychmiastowe, a ironiczny charakter wypowiedzi marszałka spotkał się z rozbawieniem części posłów.
Kulminacja sporu nastąpiła w dalszej części wystąpienia Marka Suskiego, kiedy odniósł się on do sposobu mówienia marszałka. To właśnie wtedy padły słowa, które stały się najgłośniejszym cytatem całego incydentu i wywołały kolejne reakcje na sali.
Swoją drogą, to nie słyszę co pan bełkocze, bo pan ma słabą dykcję
— powiedział Suski.
Komentarz ten spotkał się z natychmiastową reakcją posłów rządzącej koalicji, którzy zareagowali buczeniem na słowa polityka PiS. Wymiana zdań pokazała rosnące napięcie podczas obrad i przerodziła się w jeden z najbardziej emocjonalnych momentów całej debaty parlamentarnej tego dnia.
Po zakończeniu głosowania do sytuacji odniósł się również jeden z polityków koalicji rządzącej, komentując przebieg spięcia, “To było dobre, pojechane”. Podsumował poseł zwracając się do Czarzastego
