NFL
Nie spędzała walentynek sama👇
Walentynki to coroczne święto zakochanych, obchodzone 14 lutego, którego nazwa pochodzi od św. Walentego – patrona miłości i małżeństw. Tradycja sięga średniowiecza i początkowo była popularna głównie w południowej i zachodniej Europie, stopniowo rozprzestrzeniając się również na północ i wschód kontynentu.
W tym dniu ludzie wyrażają swoje uczucia w różnorodny sposób – wysyłając listy i wiersze pełne miłosnych wyznań, obdarowując się drobnymi upominkami, kwiatami czy czekoladkami, a także spędzając czas z ukochaną osobą w wyjątkowej scenerii lub przy wyjątkowej okazji. Walentynki to nie tylko romantyczne gesty, lecz także święto, które sprzyja celebracji relacji i bliskości.
Święto chętnie obchodzą również osoby publiczne i celebryci, dzieląc się w mediach społecznościowych swoimi walentynkowymi inicjatywami, życzeniami czy miłosnymi gestami, co dodatkowo potęguje atmosferę tego dnia i inspiruje innych do okazywania uczuć.
Walentynki, fot. Pixabay
Zmiany w życiu Sandry Kubickiej
Ostatnie miesiące dla Sandry Kubickiej były burzliwe. W życiu modelki zaszło wiele istotnych zmian zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej. W ubiegłym roku zdecydowała się dać drugą szansę Baron, z którym ma syna Leonarda. Para była już w trakcie formalności rozwodowych, z wyznaczoną datą pierwszej rozprawy, jednak ostatecznie żadna ze stron nie pojawiła się w sądzie. Ten gest dawał nadzieję, że pomimo wcześniejszych trudności uda im się odbudować więź i spróbować na nowo stworzyć stabilną rodzinę.
Pod koniec 2025 roku media informowały o kolejnym rozstaniu pary oraz ponownym skierowaniu sprawy na drogę sądową. W tym czasie Sandra postanowiła zrobić krok w stronę nowego życia – przeprowadziła się z synem do nowego mieszkania, rozpoczynając tym samym zupełnie nowy etap w życiu prywatnym. Początek roku przyniósł jej wiele wyzwań, które wymagały odwagi, dojrzałości i pogodzenia się z emocjonalnym ciężarem poprzednich miesięcy.
Mogłoby się wydawać, że tegoroczne Walentynki będą dla modelki jedynie bolesnym przypomnieniem życiowych zawirowań. Nic bardziej mylnego – Sandra postanowiła pokazać swoim fanom w mediach społecznościowych, że potrafi cieszyć się każdą chwilą i znajdować radość w codzienności. W opublikowanych nagraniach uśmiech nie znikał z jej twarzy, a promienna energia, którą emanuje, pokazuje, że mimo trudnych doświadczeń potrafi celebrować drobne, szczere momenty szczęścia.
Ledwo zdobył medal dla Polski i od razu zadzwonił do Rosji. To usłyszał od ojca
Czytaj dalej
Nawrocka udzieliła wywiadu i się zaczęło. Jeden szczegół przyciągnął uwagę opinii publicznej
Czytaj dalej
Sandra Kubicka świętuje Walentynki
Tegoroczne Walentynki Sandra Kubicka spędziła ze swoim synkiem – Leonardem. Modelka uchwyciła w mediach społecznościowych chwile pełne czułości i radości, pokazując, czym „obdarował” ją jej syn. Pierwszym prezentem była urocza czerwona poduszka z misiem przytulającym serce, opatrzona wyznaniem miłości.
„Dostałam walentynkę od mojego synka” – pisała Sandra, dzieląc się zdjęciem słodkiego upominku, który wywołał u niej prawdziwy uśmiech.
Po chwili wzruszenia modelka nie zwolniła tempa i rzuciła się w wir aktywności fizycznej, dbając o formę i zdrowie. Po treningu wybrała się na kolejne zakupy, tym razem po… prezenty dla swojego malca. Wybór padł na ogromny bukiet balonów w kształcie serc oraz oczywiście pluszowego misia.
„Stoję pod sklepem z balonami i kwiatami, ponieważ chcę kupić Leosiowi balony i kwiatki. Uczę mojego syna, jak być dżentelmenem. Oczywiście, gdy będzie starszy, powiem mu, że to on powinien obdarowywać kobiety, ale mama daje przykład. Chcę, aby umiał okazywać szacunek i troskę. Przy okazji uczę go, że prezenty można dawać nie tylko kobietom, ale też mężczyznom – w końcu tak mało dziś prawdziwych dżentelmenów…” – relacjonował modelka.
Balonowy bukiet zrobił na Sandrze ogromne wrażenie, wywołując uśmiech i ciepło w sercu. Choć nie wiadomo jeszcze, jak na prezent zareagował Leoś, wszystko wskazuje na to, że Walentynki spędzone w ten sposób stały się dla nich wyjątkowym momentem wspólnego świętowania. Kto wie, być może już wkrótce sam zacznie sprawiać mamie małe niespodzianki, powtarzając gest, który w tym roku sprawił radość Sandrze.
