NFL
Nie mieści się w głowie, co ujawniła prokuratura❗️
Informacja o zaginięciu Magdaleny Majtyki bardzo szybko obiegła media i wywołała szeroką reakcję zarówno w środowisku artystycznym, jak i wśród widzów, którzy kojarzyli ją z wielu popularnych produkcji telewizyjnych. 42-letnia aktorka przez lata była związana z teatrem i telewizją, pojawiając się w licznych serialach oraz spektaklach. Widzowie mogli oglądać ją m.in. w takich produkcjach jak „Na Wspólnej”, „Komisarz Alex”, „Ojciec Mateusz” czy „Barwy szczęścia”. Równolegle rozwijała także karierę sceniczną, występując między innymi na scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz w Teatrze Muzycznym Capitol.
Kiedy pojawiła się informacja o jej zaginięciu, sprawa niemal natychmiast trafiła do ogólnopolskich mediów. Szczególne emocje wzbudził apel jej męża, Piotra Bartosa, który za pośrednictwem internetu zwrócił się do ludzi o pomoc w odnalezieniu żony. Opublikował szczegóły dotyczące jej ostatnich godzin oraz samochodu, którym mogła się poruszać.
– Ostatni raz była widziana w środę wieczorem na południu Wrocławia w okolicach ulicy Karkonoskiej. Prawdopodobnie poruszała się samochodem marki Opel Corsa w granatowym kolorze. Od wczoraj trwają poszukiwania policji. Bardzo proszę o przekazywanie tej informacji w social mediach. Gdyby ktoś widział Magdę, miał jakiekolwiek informacje, proszę o informowanie policji lub rodziny pod nr. tel. 508507755 – napisał Piotr Bartos na Facebooku.
Apel bardzo szybko zaczął być udostępniany przez internautów. W akcję nagłaśniania zaginięcia zaangażowały się także media oraz znajomi aktorki. Wiele osób miało nadzieję, że kobieta zostanie odnaleziona cała i zdrowa. Niestety kilka dni później śledczy przekazali wiadomość, która potwierdziła najgorszy możliwy scenariusz.
Magdalena Majtyka, fot. Facebook
Rozbity samochód i ciało 200 metrów dalej. Przełom w sprawie Majtyki
Przełom w sprawie nastąpił w momencie, gdy odnaleziono samochód należący do aktorki. Uszkodzony pojazd znajdował się w miejscowości Biskupice Oławskie, oddalonej o około 50 kilometrów od jej miejsca zamieszkania. Sam fakt odnalezienia auta w takiej odległości od Wrocławia od razu zwrócił uwagę śledczych.
Na miejsce skierowano służby, które rozpoczęły dokładne przeszukiwanie terenu wokół pojazdu. Niedługo później w pobliżu odnaleziono ciało kobiety. Informacja ta została oficjalnie potwierdzona przez policję.
– Z przykrością potwierdzamy tragiczną informację, że zaginiona 41- letnia Magdalena Majtyka nie żyje. […] Na miejscu prowadzone są czynności przez policjantów pod nadzorem prokuratury. W tej sprawie prowadzone będzie śledztwo, które ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia. Rodzinie i bliskim składamy szczere wyrazy współczucia – poinformowała policja w komunikacie.
Początkowo wiele wskazywało na to, że aktorka mogła zginąć w wyniku wypadku drogowego. Jej samochód miał bowiem uderzyć w drzewo na leśnej drodze. Jednak już pierwsze ustalenia prowadzących sprawę zaczęły budzić wątpliwości. Okazało się bowiem, że ciało kobiety znajdowało się w znacznej odległości od rozbitego pojazdu.
Ślady hamowania i tajemnice miejsca wypadku Magdaleny Majtyki
Najbardziej zastanawiające okazały się szczegóły dotyczące samego miejsca zdarzenia. Według ustaleń śledczych samochód Magdaleny Majtyki uderzył w drzewo na drodze prowadzącej przez las. Jednak to, co odkryto w okolicy pojazdu, sprawiło, że sprawa zaczęła być traktowana znacznie poważniej.
Ciało aktorki znajdowało się bowiem w odległości około 200 metrów od samochodu. Taki dystans natychmiast zwrócił uwagę prowadzących postępowanie. Dodatkowo pojawiły się informacje o śladach na drodze, które nie były jednoznaczne i utrudniały dokładne odtworzenie przebiegu zdarzeń.
– Do wypadku doszło na drodze leśnej. Ślady hamowania były niewyraźne. Trudno określić prędkość w trakcie uderzenia – opowiadał prok. Damian Pownuk z Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Fabryczna w rozmowie z portalem o2.pl.
Już na tym etapie śledczy zaczęli brać pod uwagę różne scenariusze. Postępowanie zostało wszczęte w kierunku artykułu 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. Oznacza to, że śledztwo ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia, w tym dokładny przebieg wydarzeń, które doprowadziły do śmierci aktorki.
Wiele kluczowych informacji nadal pozostaje jednak niejawnych. Prokuratura nie ujawnia szczegółów dotyczących m.in. dowodów zabezpieczonych w samochodzie czy dokładnego czasu zgonu kobiety. Nie wiadomo również, czy w sprawie przesłuchano już jej męża.
– Nie spodziewam się, żeby tak szczegółowe informacje, nawet w końcowej opinii, były wskazane – mówił prok. Damian Pownuk w rozmowie dla o2.pl.
Podczas wywiadu pojawiło się także pytanie o ewentualne ślady lub dowody zabezpieczone w aucie. W tym przypadku przedstawiciel prokuratury również nie chciał ujawniać żadnych konkretów.
– Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Ze względu na dobro postępowania i wykonywane czynności, na obecną chwilę nie będziemy udzielać żadnych informacji odnośnie śledztwa – powiedział prok. Pownuk w rozmowie z o2.pl.
Na razie wiele elementów tej historii wciąż pozostaje niewyjaśnionych. Śledczy analizują zebrane materiały i starają się ustalić, co dokładnie wydarzyło się w miejscu, gdzie znaleziono rozbity samochód oraz ciało aktorki. Tajemnicze ślady pozostawione na drodze i znaczna odległość między pojazdem a ciałem sprawiają, że sprawa wciąż rodzi kolejne pytania.
