NFL
Nie do wiary, o co poszło, mówi o tym cała Polska 😨
Podczas konferencji prasowej Waldemara Budy i Piotra Müllera tematem numer jeden stała się inauguracja Rady Pokoju w USA. Polska otrzymała oficjalne zaproszenie do udziału w tym formacie, co stało się zarzewiem konfliktu między prezydentem Karolem Nawrockim a premierem Donaldem Tuskiem.
Dziennikarze dopytywali, czy głowa państwa ostatecznie poleci do Waszyngtonu mimo braku jasnego porozumienia z rządem. Sytuacja ta jest kluczowa dla relacji z administracją Trumpa, jednak brak spójności w polskiej dyplomacji sprawia, że rutynowe pytania o logistykę wyjazdu wywołują u polityków opozycji ogromne emocje i defensywną postawę wobec mediów, co zwiastowało nadchodzące spięcie.
Po tym pytaniu dziennikarza TVN zrobiło się gorąco. Spięcie z posłami PiS
Emocje sięgnęły zenitu, gdy Maciej Knapik z TVN24 zaczął drążyć temat procedur. Waldemar Buda zasugerował, że reporter celowo manipuluje faktami, co wywołało natychmiastową ripostę. Poirytowany dziennikarz zapytał wprost: „Pan tak myśli, że udaję, że nie rozumiem? Rżnę głupa, tak?”. Poseł PiS, nie wycofując się ze swoich słów, skwitował to krótko: „Tą reakcją tylko pan to potwierdził”.
Ta brutalna wymiana zdań, uwieczniona na nagraniu, pokazuje całkowity upadek standardów komunikacji w gmachu parlamentu, gdzie merytoryczne argumenty zostały zastąpione przez otwartą wrogość i próby publicznego upokorzenia rozmówcy przed kamerami w obecności licznych świadków.
Konferencja europosłów PiS | Wojciech Olkuśnik/East News
Pilny komunikat PKO! Dotyczy wszystkich klientów
Czytaj dalej
Wstrząs w najnowszym sondażu partyjnym. Takiej sytuacji już dawno nie było
Czytaj dalej
Dziennikarz TVN nie odpuścił. Niecodzienne sceny na konferencji PiS
Istotą sporu była interpretacja uprawnień głowy państwa w ramach kohabitacji. Maciej Knapik dowodził, że wyjazd nie wymaga zgody rządu, ponieważ prezydent ma pełnić jedynie rolę obserwatora. „Przecież on ma lecieć jako obserwator. Do tego nie trzeba zgody parlamentu” – argumentował dziennikarz podczas wymiany zdań. Z taką wizją nie zgadzali się politycy PiS, podkreślając konstytucyjny obowiązek współdziałania w polityce zagranicznej.
Według nich każdy wyjazd tej rangi to reprezentacja państwa, która bez uzgodnienia z premierem wprowadza chaos. Spór ten obnażył brak jasnych mechanizmów współpracy, co prowadzi do paraliżu decyzyjnego w najważniejszych sprawach państwowych.
Konflikt na linii Nawrocki – Tusk
Incydent ten jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej w trudnych relacjach Nawrockiego i Tuska w 2026 roku. Walka o prymat w kontaktach z nową administracją USA sprawia, że każda aktywność międzynarodowa staje się narzędziem walki wewnętrznej.
Brak zaufania między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera przenosi się na grunt medialny, gdzie dziennikarze są oskarżani o sprzyjanie jednej ze stron konfliktu. Tak głęboki podział uniemożliwia Polsce prowadzenie skutecznej polityki zagranicznej, a sejmowe korytarze, zamiast być miejscem debaty, stają się areną spektakli, w których personalne przytyki dominują nad troską o interes narodowy i powagę najważniejszych instytucji.
