NFL
Nawrocki wbił szpilę TVP i się zaczęło. Takiej odpowiedzi się nie spodziewał Czytaj więcej:
Podczas konferencji prasowej w Davos prezydent Karol Nawrocki w ostrych słowach odniósł się do pracy obecnych na miejscu dziennikarzy Telewizji Polskiej. Przywódca wyraził głęboki sceptycyzm co do intencji nadawcy, uderzając bezpośrednio w wiarygodność stacji informacyjnej na arenie międzynarodowej. Zwracając się do reportera, prezydent stwierdził bez ogródek:
„Od razu wyrażę swój smutek, panie redaktorze, bo pewnie i tak tego nie puścicie w Telewizji Polskiej”.
Wypowiedź ta stała się jasnym sygnałem, że prezydent uważa media publiczne za narzędzie walki politycznej, a nie rzetelne źródło informacji dla polskich obywateli.
Kolejnym elementem wystąpienia głowy państwa była ironiczna uwaga dotycząca sposobu, w jaki TVP rzekomo manipuluje jego wizerunkiem, skupiając się na detalach zamiast na meritum. Prezydent zasugerował, że stacja zamiast relacjonować debatę o bezpieczeństwie regionu, szuka jedynie pretekstów do ośmieszenia jego osoby przed widzami. Kontynuując swoją wypowiedź, Karol Nawrocki dodał z sarkazmem:
„W Telewizji Polskiej w likwidacji powiecie… nie wiem… że miałem niezawiązaną sznurówkę, albo coś takiego”
Telewizja Polska nie pozostała dłużna, publikując na swoim portalu obszerny komunikat, który ma odpierać zarzuty o celowe pomijanie osoby prezydenta. Nadawca ujawnił kalendarz zaproszeń, które od lipca 2025 roku miały być regularnie wysyłane do Kancelarii Prezydenta, lecz konsekwentnie pozostawały bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Według stacji, prośby o udział w kluczowych programach publicystycznych były systematycznie ignorowane przez otoczenie Karola Nawrockiego. Publiczne ujawnienie tych dat miało dowieść, że to nie telewizja unika kontaktu z głową państwa, lecz prezydent świadomie bojkotuje obecność na antenie, budując narrację o rzekomej cenzurze.
Prezydent podczas konferencji w Davos zarzucił, że TVP nie emituje jego wystąpień lub pokazuje je w sposób zniekształcony. Tymczasem ze strony publicznego nadawcy wielokrotnie kierowane były zaproszenia do głowy państwa – wszystkie zostały odrzucone”
Wzajemna wrogość między Karol Nawrockim a stacją przy Woronicza ma swoje korzenie w sporach o sposób relacjonowania kluczowych uroczystości państwowych z ubiegłego roku. Prezydent wciąż pamięta nagłe przerwanie transmisji jego przemówienia z Poznania, co odebrał jako celowe uderzenie w autorytet urzędu na rzecz promocji polityków rządu. Obecna wymiana ciosów w Szwajcarii jedynie potwierdza, że obie strony znajdują się na kursie kolizyjnym, z którego trudno będzie zawrócić bez zmian systemowych. Ten impas komunikacyjny rzutuje na debatę publiczną w Polsce, zmuszając odbiorców do wybierania między dwiema skrajnie różnymi wizjami politycznej rzeczywistości.
