NFL
Nawet Jan Paweł II się na to nie zdecydował. Dopiero teraz zrobił to Papież Leon XIV po niemal 500 latach Czytaj więcej:
Leon XIV, wybrany na Stolicę Piotrową w maju 2025 roku, od samego początku zwrócił uwagę komentatorów i obserwatorów życiem swojej diecezji — jak i relacjami międzynarodowymi Kościoła. Jako pierwszy papież pochodzący z kontynentu północnoamerykańskiego, wniósł do urzędu świeżą perspektywę i jednocześnie ostrożne, a zarazem konsekwentne zmiany w sposobie, w jaki Stolica Apostolska komunikuje się z wiernymi i światem.
Na początku jego posługi w Watykanie zauważono, że Leon XIV przykłada szczególną wagę do dialogu — zarówno wewnątrz Kościoła, jak i poza nim. Zanim jeszcze odbył jakiekolwiek dalekie podróże, jego przemówienia w Rzymie i w różnych watykańskich instytucjach często koncentrowały się na słuchaniu zamiast narzucaniu oraz na obecności tam, gdzie wcześniej jej brakowało. Te elementy stały się znakiem rozpoznawczym jego pontyfikatu już na starcie.
W pierwszych miesiącach urzędowania Leon XIV pozostał w Rzymie, skupiając się na kwestiach duszpasterskich, administracyjnych i reformowaniu działań różnych kongregacji kurialnych. Rozmowy o reformach liturgicznych i duszpasterskich stały się tematem debat nie tylko w środowiskach kościelnych, ale też w mediach świeckich — bo przecież każdy ruch papieża o tak wysokim profilu natychmiast znajduje odzwierciedlenie w publicznej dyskusji.
Jednym z kluczowych elementów jego dotychczasowego pontyfikatu jest również zwiększenie przejrzystości — zarówno w komunikatach medialnych, jak i w decyzjach dotyczących finansów czy działań na arenie międzynarodowej. Leon XIV wielokrotnie podkreślał, że Kościół musi być przykładem integralności i autentyczności wobec współczesnego świata, który nieustannie testuje granice instytucji religijnych.
Choć jeszcze na początku swojej posługi nie opuścił Rzymu w dalekich podróżach apostolskich, już samo to, jak ułożył swoją pracę w Watykanie — i jak stara się budować relacje z różnymi środowiskami — pokazuje, że chce doprowadzić do momentu, w którym Kościół jest widoczny wszędzie tam, gdzie ludzie poszukują sensu, dialogu i obecności duchowej.
Papież Leon XIV, fot. East News
Jan Paweł II – papież, który zmienił pojęcie pielgrzymki apostolskiej
Gdy mówimy o papieskich podróżach, nie sposób nie wspomnieć o jednej z najbardziej charakterystycznych postaci XX i XXI wieku: o Papież Jan Paweł II. Choć żył i działał dawno przed obecnym pontyfikatem, jego podróże apostolskie zapisały się w historii jako fenomen — zarówno pod względem skali, jak i znaczenia duchowego.
Jan Paweł II był prawdziwym papieżem‑pielgrzymem. W czasie swego pontyfikatu odbył 104 międzynarodowe podróże apostolskie i odwiedził 129 krajów na wszystkich kontynentach. Przemierzył dystans przekraczający milion kilometrów — innymi słowy, jego pielgrzymki mogłyby kilkakrotnie okrążyć naszą planetę. Spotykał ludzi w największych miastach świata, stawał w cieniu najważniejszych świątyń, ale też odwiedzał miejsca najuboższe, dalekie od wielkich mediów.
To właśnie Jan Paweł II jako pierwszy papież przemówił do Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, odwiedził Wielką Brytanię jako pierwszy papież w dziejach, a jego pielgrzymki gromadziły ogromne tłumy nie tylko wiernych, ale czasem całych narodów. Jego wizyty miały często głęboki wymiar społeczny i historyczny — nie tylko religijny.
Jego sposób podróżowania zmienił postrzeganie papieża na świecie: przestał on być jedynie zwierzchnikiem Kościoła w Watykanie, stał się papieżem, który idzie ku ludziom. Wiele z jego podróży zapisało się w pamięci wiernych i nietrwałej historii jak symbol otwartości i dialogu.
Przeczytaj także: Dominika Gawęda o rozwodzie z mężem. Nie było tak, jak tego oczekiwała
Znalazł sposób na oszukanie systemu kaucyjnego. Na jednej butelce zarobił prawie 200 tys. zł
Czytaj dalej
Tak Katarzyna W. jest traktowana w więzieniu. Mamy informacje z pierwszej ręki
Czytaj dalej
Papież Leon XIV przerywa 488-letnią przerwę
Wspomnienie Jana Pawła II pokazuje, jak szeroko papież potrafił dotrzeć ze swoim przesłaniem — ale nawet on nie odwiedził każdego zakątka świata. Jednym z takich miejsc jest właśnie Monako — malutkie, suwerenne księstwo na Lazurowym Wybrzeżu, które nie gościło papieża od roku 1538. Ostatnim biskupem Rzymu, który zawitał tam, był papież Paweł III, uczestnicząc w negocjacjach pomiędzy cesarzem Karolem V a królem Francji Franciszkiem I. Od tamtej pory, przez niemal 488 lat, żaden papież nie postawił tam stopy jako oficjalny gość apostolski.
Dlaczego tak długo papieże omijali Monako? Przyczyny są zarówno historyczne, jak i praktyczne. Monako, choć suwerenne, jest maleńkim państwem otoczonym przez Francję — a w historii relacje Kościoła z władcami tego regionu bywały skomplikowane. Ponadto okres Reformacji, wojen religijnych w Europie i zmieniające się granice polityczne sprawiały, że odwiedziny papieskie w tak małych księstwach były rzadkością. Dodatkowo wiele papieskich podróży w nowożytnej historii koncentrowało się na krajach o większym znaczeniu religijnym lub politycznym — stąd wiele państw europejskich oraz pozaeuropejskich było priorytetami, zanim pojawiła się inicjatywa wizyty w Monako.
Plany Leona XIV przewidują, że właśnie tam papież zjawi się 28 marca 2026 roku, na jednodniową wizytę zaproszony przez władze księstwa. To wydarzenie ma charakter symboliczny i historyczny — zapoczątkuje nowy etap w relacjach między Stolicą Apostolską a księstwem Monako, a jednocześnie przypomni światu, że nawet miejsca pomijane przez wieki mogą stać się świadkami najważniejszych duchowych gestów naszych czasów.
Ta podróż Leona XIV wpisuje się w jego szerszy plan apostolskich pielgrzymek w 2026 roku, które — od Afryki po Europę i Amerykę Południową — mają pokazać, że Kościół chce być blisko ludzi niezależnie od kontynentu czy kultury.
