NFL
Najpierw była euforia po informacji o zdobyciu szczytu. Potem powątpiewania, czy aby na pewno do tego doszło. Aż w końcu przeogromny strach, czy z Nanga Parbat Tomasz Mackiewicz i Elisabeth Revol zdołają wrócić. Polak został tam już na zawsze, a wdowa po nim musiała zmierzyć się z potężną krytyką ➡
Najpierw była euforia po informacji o zdobyciu szczytu. Potem powątpiewania, czy aby na pewno do tego doszło. Aż w końcu przeogromny strach, czy z Nanga Parbat Tomasz Mackiewicz i Elisabeth Revol zdołają wrócić. Polak został tam już na zawsze, a wdowa po nim musiała zmierzyć się z potężną krytyką. Anna Solska-Mackiewicz do dziś walczy o dobre imię “Czapkinsa”. Pozostają przecież kwestie, które nadal są przedmiotem dywagacji.
Tomasz Mackiewicz i Anna Solska-MackiewiczArchiwum prywatne Anny Solskiej-Mackiewicz / Materiały prasowe
Tomasz Mackiewicz i Anna Solska-Mackiewicz
Najpierw była euforia po informacji o zdobyciu szczytu. Potem powątpiewania, czy aby na pewno do tego doszło. Aż w końcu przeogromny strach, czy z Nanga Parbat Tomasz Mackiewicz i Elisabeth Revol zdołają wrócić. Polak został tam już na zawsze, a wdowa po nim musiała zmierzyć się z potężną krytyką. Anna Solska-Mackiewicz do dziś walczy o dobre imię “Czapkinsa”. Pozostają przecież kwestie, które nadal są przedmiotem dywagacji.
25 stycznia 2018 r. — ta data uznawana jest za zdobycie szczytu Nanga Parbat (8126 m n.p.m.) przez Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol. Polak nie wrócił już z tej wyprawy
Francuzka ocalała dzięki polskim wspinaczom. Akcję ratunkową śledziła wręcz cała Polska. Równolegle rozlała się ogromna krytyka pod adresem Mackiewicza. — Nagle pojawił się hejt ze strony ludzi, którzy nic o nas nie wiedzieli, usłyszeli jedynie strzępki informacji, a chcieli nas osądzać. Nie potrafiłam pojąć, dlaczego ludzie są zdolni do takich reakcji — zwierzała się nam przed trzema laty Anna Solska-Mackiewicz
Wdowa po “Czapkinsie” odpierała również zarzuty, jakoby do zdobycia szczytu nie doszło. — Po kim, jak po kim, ale po nim się tego nie spodziewałam — piekliła się, odpowiadając na słowa słynnego himalaisty
Mackiewicz na ostatnią, jak się okazało, wyprawę miał się nie wybierać. Pojawiły się zawirowania finansowe i odwieczne boksowanie się z życiem. Już w trakcie wspinania nie był sobą. Zupełnie jakby przeczuwał, że góra, którą tak bardzo pragnął zdobyć, zabierze go na zawsze
Tekst, który pierwotnie ukazał się w 2024 r. przypominamy z okazji ósmej rocznicy śmierci polskiego himalaisty
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
