NFL
Najlepszy mecz Realu w tym sezonie? 👀 ➡
Genialny Vinicus Junior, a to nie wszystko! Real Madryt rozbił AS Monaco aż 6:1 i rozegrał prawdopodobnie najlepszy mecz w sezonie. Mało? No to warto spojrzeć jeszcze w tabelę strzelców. Tam Kylian Mbappe na dobre odjechał reszcie stawki!
Po porażce w finale Superpucharu Hiszpanii z Barceloną (2:3) i rozstaniu z Xabim Alonso, Real Madryt skompromitował się jeszcze przeciwko Albacete (2:3). Ostatnio jednak gracze Alvaro Arbeloi przełamali się i ograli Levante 2:0. A teraz miało czekać na nich kolejne trudne zadanie.
Dlaczego? Otóż Królewscy zajmowali siódme miejsce w tabeli Ligi Mistrzów i jeśli chcieli od razu awansować do 1/8 finału, to nie mogli pozwolić sobie na pomyłkę. A przecież AS Monaco potrafiło już zatrzymać Manchester City (2:2) czy Tottenham (0:0).
Arbeloa nie zamierzał ryzykować i postawił na bardzo mocną jedenastkę. W niej znaleźli się także Arda Guler i Franco Mastantuono, którzy odmienili grę Realu przeciwko Levante. A za zdobywanie goli odpowiadać mieli rzecz jasna Vinicius Junior i Kylian Mbappe.
A to szybko się sprawdziło! Akcję na lewym skrzydle rozpędził Mastantuono, jego zagranie przedłużył Fede Valerde, a już w piątej minucie gry strzelanie rozpoczął Mbappe. A o większej radości z jego strony rzecz jasna nie było mowy, bo właśnie w Monaco rozpoczynał karierę.
Na tym Królewscy nie zamierzali się zatrzymywać. A kolejny gol to było istne cudo! Eduardo Camavinga popisał się efektownym podaniem, Arda Guler przyspieszył grę, a Vinicius Junior dograł do Mbappe, który z bliska trafił do siatki.
Gra Królewskich wyglądała naprawdę nieźle, a mimo to Alvaro Arbeloa po przerwie od razu dokonał wymuszonej zmiany. Na murawie pojawił się Dani Ceballos, a skoro zastąpił Raula Asencio, to do linii defensywnej przesunięty został Aurelien Tchouameni.
To nie zmieniło jednak obrazu gry i wciąż to Real przeważał. Tym razem to Kylian Mbappe napędził atak, Vinicius Junior znów asystował, a do siatki trafił Franco Mastantuono i stało się jasne, że Królewscy się nie pomylą.
Zastanawiać mogło natomiast to, czy na listę strzelców wpisze się jeszcze Mbappe. W końcu Francuz w tym momencie miał już 11 goli w siedmiu kolejkach, a będący na drugim miejscu Erling Haaland i Vicotr Osimhen zanotowali “jedynie” po sześć trafień.
A warto przypomnieć, że przed rokiem, przy pierwszej edycji nowego formatu Ligi Mistrzów, królowie strzelców, czyli Serhou Guirassy i Raphinha strzelili po 13 goli
