NFL
Na politycznej scenie pojawia się niespodziewany kandydat na premiera. Czy jego sukcesy w samorządzie przełożą się na krajową politykę?
Na politycznej giełdzie niespodziewanie pojawiło się nazwisko prezydenta Stalowej Woli, Lucjusza Nadbereżnego, który mógłby zostać wskazany przez Jarosława Kaczyńskiego jako potencjalny kandydat PiS na premiera. Głos w tej sprawie zabrał wiceprezes partii, Przemysław Czarnek, określając tę możliwość jako “znakomitą”.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński.1
Zobacz zdjęcia
Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Foto: Burzykowski Damian / newspix.pl
— Czy taki kandydat poprawi notowania partii? — pytał dziennikarz Bogdan Rymanowski na antenie Radia Zet. — Tak — odpowiedział krótko Przemysław Czarnek. Wiceprezes PiS zaznaczył, że poprawa notowań nastąpi “w jakiejś perspektywie”, ponieważ kandydat “stanie za sterami lokomotywy wielkiego, szybkiego pociągu i będzie szedł tylko w górę”.
Czarnek przyznał jednak, że sam nie był pytany o kandydaturę na premiera przez Jarosława Kaczyńskiego, więc “prawdopodobnie” nie będzie to on.
Prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny kandydatem? — Gdyby tak było, to byłoby znakomicie, ale nie wiem, czy to on — mówił Czarnek. — To jest to człowiek wielkiego sukcesu w Stalowej Woli. Młody, świetnie prezentujący się na rozmaitych konwencjach. Widziałem jego znakomite przemówienia. Świetnie rozumiejący rzeczywistość Polski — dodał.
Wiceprezes PiS zwrócił uwagę, że kandydaci wymieniani w mediach, czyli prezydenci Otwocka, Chełma i Stalowej Woli, tworzą “trio wielkiego sukcesu samorządowego w sporych miastach”. — Ludzie z wielkim doświadczeniem i wyczuciem politycznym — dodał.
Następnie Czarnek użył metafory kolejowej: — Serdecznie zapraszam na peron Kraków Główny, z którego w sobotę odjeżdża Pendolino z nowym maszynistą kandydatem na premiera. Będzie jechało szybko do zwycięstwa Polski za kilkanaście miesięcy. Każdy, kto chce zwycięstwa Polski, będzie chciał się załapać — powiedział.
Nie obyło się także bez komentarza do harmonogramu politycznego. — Czy to nie jest zaskakujące, że wszyscy czekają na prezentację kandydata PiS w sobotę, a były premier Mateusz Morawiecki organizuje w piątek swoją konferencję? — pytał Rymanowski.
Wiceprezes partii podkreślił też znaczenie wczesnego startu kampanii: — Jeśli ktoś chciałby startować z prekampanijną kampanią pół roku przed wyborami to już przegrał. Normalna partia, która szykuje się do przejęcia władzy musi wystartować 1,5 roku przed wyborami — ocenił Czarnek.
