NFL
MSZ przerwało milczenie nt. decyzji USA ws. Czarzastego. Były konsultacje Czytaj więcej:
Relacje na linii Warszawa-Waszyngton znalazły się w głębokim kryzysie po zaskakującym oświadczeniu ambasadora Toma Rose’a. Dyplomata ogłosił całkowite zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu, Włodzimierzem Czarzastym, co wywołało falę komentarzy w całym kraju. Powodem tak radykalnego kroku stała się odmowa poparcia przez marszałka kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla.
Czarzasty w mocnych słowach ocenił politykę amerykańskiego lidera jako destabilizującą i opartą na sile, co strona amerykańska uznała za nieuzasadnioną obelgę. Sytuacja ta rzuciła cień na dotychczasową współpracę rządu premiera Donalda Tuska z administracją w Waszyngtonie, budząc obawy o przyszłe partnerstwo strategiczne.
Spór o kulisy wypowiedzi marszałka
Centralnym punktem politycznej burzy stało się pytanie o to, czy marszałek Sejmu działał w porozumieniu z rządem. Dziennikarka Dorota Gawryluk w programie „Kalejdoskop wydarzeń” na antenie Polsat News poinformowała, że całe wystąpienie Czarzastego było wcześniej konsultowane z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Według jej ustaleń, polityk Lewicy nie improwizował, lecz odczytywał przygotowane stanowisko, co sugeruje głębsze zaangażowanie resortu dyplomacji w kreowanie tego przekazu.
Te doniesienia natychmiast wywołały burzę w mediach społecznościowych, ponieważ sugerowałyby, że konfrontacyjna postawa wobec prezydenta USA nie była prywatną opinią marszałka, lecz przemyślanym elementem szerszej strategii polskiego rządu.
To on ma zastąpić Nawrockiego! Jackowski przewidział nowego prezydenta Polski
Czytaj dalej
Kaczyński wraca do gry po wizycie w szpitalu. To dzieje się teraz w jego domowym biurze
Czytaj dalej
MSZ odpowiada na medialne doniesienia
Na medialne rewelacje błyskawicznie odpowiedział rzecznik MSZ, Maciej Wewiór, który w serwisie X postanowił sprostować informacje podane przez Polsat News. Urzędnik przyznał, że doszło do rozmów między szefem dyplomacji Radosławem Sikorskim a marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym, jednak stanowczo podkreślił, że miały one miejsce dopiero po publikacji wpisu przez ambasadora USA.
Wewiór określił doniesienia dziennikarki mianem „prawie prawdy”, ironizując, że fakt czytania z kartki nie jest ostatecznym dowodem na wcześniejszą akceptację resortu.
Nie wiem, z kim ten news był „konsultowany”, ale jeśli ostatecznym argumentem ma być to, że marszałek czytał z kartki, to jest to bardziej “prawie prawie prawda”.
Prawie prawda. A „prawie” czyni wielką różnicę.
Minister @sikorskiradek i marszałek @wlodekczarzasty rozmawiali o odpowiedzi… ale po wpisie ambasadora @USAmbPoland.
Według oficjalnej wersji ministerstwa, konsultacje miały charakter reaktywny i dotyczyły zarządzania kryzysem dyplomatycznym, który już zdążył się zaognić, a nie planowania samej wypowiedzi marszałka.
Ostra krytyka ze strony opozycji
Wyjaśnienia resortu nie uspokoiły opozycji, która widzi w tej sytuacji celowe działanie wymierzone w polskie bezpieczeństwo. Poseł PiS i były wiceminister spraw zagranicznych, Paweł Jabłoński, stwierdził, że ewentualna akceptacja MSZ dla słów Czarzastego byłaby sprawą niezwykle poważną. Według niego ekipa Donalda Tuska może świadomie dążyć do pogorszenia relacji ze Stanami Zjednoczonymi, aby sprowokować wycofanie amerykańskich wojsk z terytorium Polski.
Jabłoński sugeruje, że taki scenariusz miałby stać się pretekstem do zwiększenia poparcia dla procesów centralizacji Unii Europejskiej kosztem suwerenności narodowej. Ten ideologiczny spór pokazuje, jak głęboko kwestia relacji z USA dzieli polską scenę polityczną w obliczu globalnych zmian.
Jeśli to prawda, że wypowiedź Czarzastego dostała akceptację MSZ, to sprawa jest dużo poważniejsza niż się wydawało. Tusk celowo pogarsza relacje z USA, żeby doprowadzić do wycofania wojsk z Polski i mieć pretekst do popierania centralizacji UE.
