NFL
Mówi wprost ➡️
Alarmujące statystyki Igi Świątek w starciach z czołówką stały się tematem gorącej dyskusji. Wiceliderka rankingu WTA, wygrała zaledwie jeden z ostatnich siedmiu meczów z rywalkami z czołowej dziesiątki. Piotr Sierzputowski, były trener Polki, który doprowadził ją do pierwszego szlema, w podcaście “Break Point” został zapytany o efekty współpracy Świątek z Wimem Fissettem.
Sierzputowski odniósł się do niepokojącej passy Igi Świątek. Choć rok 2025 przyniósł upragniony triumf na Wimbledonie oraz wygrane w Cincinnati i Seulu pod wodzą Wima Fissette’a, ostatnie miesiące w starciach z najlepszymi wyglądają blado.
Porażki z Jeleną Rybakiną, która wygrała 10 meczów z rzędu z czołową dziesiątką w ćwierćfinale Australian Open, styczniowe w United Cup czy listopadowe przegrane w WTA Finals rzucają cień na dyspozycję Świątek.
Sierzputowski apeluje, by nie zaklinać rzeczywistości. — Ludzie prowadzą dyskusję na temat czegoś, co jest faktem. I to jest strasznie dziwne. Czyli co, nie możemy rozmawiać o tym, że Iga na siedem ostatnich meczów z tenisistkami z czołowej dziesiątki wygrała jeden? — pyta retorycznie w podcaście.
— Czy na ten moment zasługuje na bycie numerem jeden? Absolutnie nie, bo nie wygrywa tych meczów z top 10 [Rybakina wygrała dziesięć z rzędu] — kontynuuje.
Teraz pytanie, jakie są oczekiwania, ale to nie jest pytanie do nas. Jeśli ktoś ma bić na alarm, to u niej wewnętrznie w zespole. My możemy sobie obserwować te fakty i sami sobie oceniać. Ja uważam, że w tym momencie to nie jest szczyt jej możliwości, ale czy to są złe wyniki? Nie są. Chciałbym mieć takie problemy w życiu — dodaje.
Przypomnijmy, że przed Świątek start w Katarze. Polka rok temu dotarła tam do półfinału. Dojdzie tam do bezpośredniej walki o pozycję wiceliderki rankingu. Świeżo upieczona triumfatorka Australian Open, Jelena Rybakina może wskoczyć po nim na drugie miejsce.
