NFL
Mógł pograć jeszcze rok, ale wybrał studia. Bardzo prestiżowe i bardzo drogie ➡
Mógł pograć jeszcze rok, ale wybrał studia. Bardzo prestiżowe i bardzo drogie. Artur Sobiech, była gwiazda m.in. Lecha Poznań, pół roku temu ogłosił zakończenie kariery, ale ma plan, jak wrócić do Ekstraklasy. I może to być głośny powrót zawodnika, który kiedyś kosztował milion euro, co było wewnętrznym rekordem ligi. — Dziś kosztowałbym znacznie, znacznie więcej — zapewnia nas.
Jarosław Koliński: W lipcu 2025 r. zakończyłeś karierę. To była trudna decyzja?
Artur Sobiech (były napastnik m.in. Lech Poznań i reprezentacji Polski): Nie, już wcześniej miałem bowiem plan na to, co będę robił. Mogłem pograć jeszcze rok, miałem oferty. Ale kiedy dostałem się na studia, od razu wiedziałem, że to jest ten moment.
Uczęszczam na prowadzony przez UEFA kurs MIP, edycja szósta. To prestiżowe studia z administracji i zarządzania w sporcie. Można po nich zostać np. dyrektorem sportowym albo prezesem klubu piłkarskiego. Kurs organizowany jest co dwa lata, więc gdybym przeciągnął karierę o kolejny rok, w następnym nie mógłbym przystąpić do edukacji. Kurs trwa osiemnaście miesięcy i kończy się pracą magisterską w maju 2027 r. we Frankfurcie podczas organizowanego tam finału Ligi Europy.
Chętnych było 300, zakwalifikowano, łącznie ze mną, 32 osoby. Każda jest z innego kraju. Jestem więc jedynym “studentem” z Polski. Ale nie pierwszym. W piątej edycji kurs zaliczył Łukasz Szukała.
Spełnić szereg kryteriów: mieć na koncie mecze w reprezentacji swojego kraju oraz w topowych europejskich ligach. I znać przynajmniej dwa języki. Ja znam angielski i niemiecki. Ale zaskoczył mnie Ivan Rakitić — mówi w aż siedmiu językach. Oprócz niego na kursie z ze mną jest jeszcze choćby Jan Verthongen i Morgan Scheiderlein.
Samo czesne jest wydatkiem rzędu 30 tys. euro. Drugie tyle, mniej więcej, to przeloty i hotele, bo musimy sobie organizować pobyt w danym kraju we własnym zakresie. Zajęcia odbywają się m.in. we Francji, Anglii, niedługo lecę do Portugalii. Spędzamy tam tydzień i mamy czas wypełniony wykładami od 8 rano do 20 wieczorem.
Tak, choćby w Ekstraklasie. W tym kierunku się rozwijam. W związku z tym odbywam również staże. Dziękuję Piotrowi Rutkowskiemu i Tomaszowi Rząsie za to, że otworzyli przede mną wszystkie drzwi w Lechu Poznań. Już mam zaplanowany również wyjazd do Hannoveru do Joerga Schmadtke.
Jaką masz wizję budowania zespołu piłkarskiego?
Na pewno priorytet mieliby u mnie Polacy. Według mnie w każdej kadrze musi być zachowany bilans między zawodnikami krajowymi a zagranicznymi. Z mojego doświadczenia przebywania w wielu szatniach wynika, że jeśli mamy w szatni reprezentantów więcej niż dziesięciu krajów, to robi się Wieża Babel. To może grozić pewnymi perturbacjami. I właśnie w tym temacie będę pisał pracę zaliczeniową: jak optymalnie zbudować kadrę pierwszego zespołu profesjonalnego piłki nożnej.
