NFL
Mocne słowa
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej pożyczki z unijnego programu SAFE natychmiast stała się jednym z najgorętszych tematów politycznych. Sprawa pojawiła się również w programie „Śniadanie Rymanowskiego”, gdzie politycy różnych ugrupowań starli się w dyskusji o konsekwencjach tej decyzji dla bezpieczeństwa Polski oraz finansowania modernizacji sił zbrojnych.
Prowadzący program Bogdan Rymanowski zwrócił uwagę na argumenty dotyczące wpływu weta na proces modernizacji armii. W jego ocenie ważne było wyjaśnienie, czy decyzja prezydenta rzeczywiście może utrudnić realizację planów przygotowanych przez wojsko.
Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno podkreślał w trakcie programu, że w całej sprawie kluczowe jest to, iż potrzeby modernizacyjne nie zostały opracowane przez polityków, lecz przez samych wojskowych. Jak wskazywał, problem polega na tym, że bez odpowiedniego mechanizmu finansowania realizacja tych planów może się opóźnić.
– Robi się z tego argument, który powoduje, że wojsko polskie, które opracowało to, czego potrzebuje dokładnie, nie rząd, nie prezydent, tylko wojsko polskie, musi czekać na to, w jaki sposób zrobi się protezę finansową do tego, żeby to sfinansować – mówił Maciej Żywno w programie „Śniadanie Rymanowskiego”.
Wypowiedź ta stała się punktem wyjścia do znacznie ostrzejszej dyskusji pomiędzy przedstawicielami rządu, opozycji i innych ugrupowań.
Karol Nawrocki, fot. Pawel Wodzynski/East News
Ostra kłótnia w studiu o pieniądze z programu SAFE
Najbardziej emocjonalna wymiana zdań nastąpiła między posłanką Koalicji Obywatelskiej Jolantą Niezgodzką a europosłem Prawa i Sprawiedliwości Patrykiem Jakim. Posłanka KO nie kryła ostrej oceny decyzji prezydenta.
– Panie redaktorze, a jak inaczej ocenić to weto? Prezydent przekroczył granicę, która, wydawać by się mogło, była nieprzekraczalna – powiedziała Jolanta Niezgodzka w programie „Śniadanie Rymanowskiego”.
W dalszej części wypowiedzi polityczka poszła jeszcze dalej w swojej krytyce.
– To, co dzisiaj robi, to jest wprost działanie na szkodę wojska, na szkodę polskiego bezpieczeństwa i na szkodę państwa polskiego i robi to tylko w jednym interesie, w interesie partyjnym Jarosława Kaczyńskiego – dodała Niezgodzka.
Na te słowa natychmiast zareagował Patryk Jaki, który zarzucił posłance KO manipulowanie faktami.
– Znaczy gdyby kłamstwo mogło fruwać, to w tej chwili z panią poseł uniosłoby się kilkadziesiąt metrów w górę, dlatego, że pani poseł mówi, że pan prezydent jest przeciwko modernizacji armii – stwierdził Patryk Jaki w programie „Śniadanie Rymanowskiego”.
Europoseł PiS zwracał uwagę, że spór dotyczy nie samej modernizacji armii, lecz sposobu jej finansowania. Jak argumentował, zarówno unijny program SAFE, jak i zaproponowana przez prezydenta alternatywa – określana jako „polski SAFE 0 proc.” – mają służyć temu samemu celowi.
– Jeden i drugi kredyt jest na modernizację sił zbrojnych, no to zawsze racjonalny człowiek weźmie ten kredyt, który będzie dwa razy tańszy. (…) Tu nie chodzi o zyski Banku Narodowego, tylko chodzi o zrealizowanie inwestycji związanych ze złotem, co było bardzo dobrą inwestycją – mówił Patryk Jaki.
Z taką argumentacją nie zgodziła się jednak Jolanta Niezgodzka, która stwierdziła, że prezydencka propozycja nie daje realnego finansowania.
– Pan poseł po prostu kłamie jak z nut – powiedziała Jolanta Niezgodzka. – W tym projekcie ustawy prezydenta jest prawie wszystko. Jest rozbudowana biurokracja, są nowe ciała, bo jest komitet sterujący, jest rada, ale nie ma jednego, nie ma pieniędzy i gwarancji tych pieniędzy i ich nie będzie – dodała.
Posłanka KO w dalszej części programu stwierdziła także, że projekt alternatywny wobec programu SAFE nie zawiera realnych środków finansowych.
– To jest projekt za 0 zł i o tym mówią wszyscy i każdy ekonomista o tym powie. (…) To, co dzisiaj się dzieje, ta decyzja prezydenta, to jest robienie takiego gruntu do polexitu – oceniła Jolanta Niezgodzka w programie „Śniadanie Rymanowskiego”.
Nie trzeba już nieść butelek do sklepu. Pieniądze z kaucji można teraz odzyskać inaczej
Czytaj dalej
Kolejny kraj zaatakowany. Drony uderzyły w międzynarodowe lotnisko. Napięcie rośnie z każdą godziną
Czytaj dalej
Spór o unijną pożyczkę i bezpieczeństwo Polski
W trakcie debaty pojawiły się także argumenty dotyczące charakteru samego programu SAFE oraz potencjalnych konsekwencji finansowych dla Polski. Minister w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz przypomniał, że środki z tego programu nie są dotacją, lecz wieloletnią pożyczką.
– Szanowni państwo, to nie jest żadna dotacja, to jest pożyczka – mówił Marcin Przydacz w programie „Śniadanie Rymanowskiego”.
Jak wskazywał, zobowiązania finansowe wynikające z programu miałyby być spłacane przez bardzo długi czas.
– Pożyczka na wiele, wiele lat, na 45 lat. Nasze dzieci miałyby to spłacać, ale nie dzieci pana Sikorskiego, bo jego dzieci mieszkają w Stanach Zjednoczonych, tylko moje dzieci i pewnie dzieci pana europosła. Nasze dzieci mają to spłacać, bo pan Donald Tusk sobie wymyślił, że będzie chciał pożyczać pieniądze i to w bardzo dużej ilości. 185 miliardów złotych trzeba będzie oddać za te pożyczone 44 miliardy euro przez praktycznie całe pokolenie, prawda? – mówił Przydacz.
Minister wskazywał również na możliwość blokowania środków przez Komisję Europejską.
– I co się może okazać? Może się okazać, że znowu wy będziecie jeździć do Brukseli i błagać wręcz na kolanach Brukselę, żeby blokowała te środki, bo wam to ze względów politycznych będzie potrzebne, i będziecie przyjeżdżać do Polski i mówić: no niestety zostały zablokowane środki, jesteśmy w sytuacji niebezpieczna – stwierdził Marcin Przydacz.
Jeszcze ostrzej ocenił działania przeciwników prezydenta.
– Tylko zupełnie inna sytuacja jest, kiedy blokowaliście środki na budowę autostrady, a zupełnie inna sytuacja, kiedy zablokujecie, a na pewno to zrobicie, bo jesteście cynikami, obrzydliwymi cynikami, którzy dla własnego interesu partyjnego zrobią wszystko, byleby tylko zaszkodzić rządowi, jakikolwiek by on nie był – powiedział Przydacz.
W dyskusji pojawił się także głos Konfederacji. Rzecznik ugrupowania Wojciech Machulski zwracał uwagę, że możliwość blokowania środków przez instytucje unijne jest realnym ryzykiem.
– Wszelkie twierdzenia, że te pieniądze byłyby odbierane wyłącznie w przypadku korupcji czy braku praworządności, no to jest wyłącznie taka prawna gadanina, a prawda jest taka, że jeżeli będzie wola polityczna w Komisji Europejskiej, żeby te pieniądze Polsce zablokować, to powód się znajdzie – mówił Wojciech Machulski w programie „Śniadanie Rymanowskiego”.
Polityk wskazał także na problemy związane z krajową produkcją uzbrojenia.
– My dzisiaj mamy gigantyczny budżet na obronność na poziomie izraelskim, tureckim ukraińskim i gdzie są te pieniądze? – pytał Machulski. – My dzisiaj produkujemy ile? 30 000 takich pocisków rocznie, podczas kiedy kilka tysięcy, niemalże 10 000 Ukraina wystrzeliwuje w jeden dzień – dodał.
Spór o weto prezydenta oraz przyszłość programu SAFE pokazuje, jak głębokie podziały istnieją dziś w polskiej polityce w kwestii finansowania obronności i relacji z instytucjami Unii Europejskiej. Dyskusja w studiu „Śniadania Rymanowskiego” stała się tylko jednym z przykładów tego, jak bardzo temat ten dzieli scenę polityczną.
Marcin Przydacz wyjaśnia przedstawicieli rządu w sprawie europożyczki SAFE:
„Może się okazać, że znowu wy będziecie jeździć do Brukseli i błagać wręcz na kolanach Brukselę, żeby blokowała te środki, bo wam to ze względów politycznych będzie potrzebne”.
„Jesteście cynikami,… pic.twitter.com/aZ46jMhkxw
—
