Connect with us

NFL

Mirra Andriejewa zaskoczyła wszystkich swoim zachowaniem na korcie podczas emocjonującego meczu z Amandą Anisimovą. Co się wydarzyło?

Published

on

Dreszczowiec w walce o półfinał prestiżowego turnieju! Pod nieobecność Igi Świątek na korcie popis dały dwie zawodniczki z czołówki rankingu WTA i zgotowały niesamowity pojedynek. Mirra Andriejewa po świetnej grze nagle wpadła w dołek i nie wytrzymała. “Zadawała sobie ból. Czegoś takiego robić się nie powinno” — mówił Żelisław Żyżyński z Canal+ Sport. 18-latka była o krok od zwrotu, ale ostatecznie to Amanda Anisimova wygrała po tie-breaku 2:6, 7:5, 7:6(4). Wiadomo już, z kim zagra o finał turnieju WTA 1000 w Dubaju.

W Zjednoczonych Emiratach Arabskim nie oglądamy ani Aryny Sabalenki, ani Igi Świątek, przez co szef turnieju domaga się surowych kar za opuszczenie najważniejszych imprez. Gdy jednak emocje opadły, okazało się, że bez rankingowej “jedynki” i “dwójki” da się przeprowadzić niezwykle ciekawy turniej.

Andriejewa udowodniła, że jej forma wzrasta. W końcu w Dosze niespodziewanie przegrała z Victorią Mboko w 3. rundzie, a teraz miała szansę na spokojny trening. Zawodniczka z Rosji miała wolny los w pierwszej rundzie, a z Darią Kasatkiną wygrała walkowerem. W drodze do ćwierćfinału pokonał Rumunkę Jaqueline Cristian w dwóch setach.
Mirra Andriejewa była blisko awansu. Nagle nie wytrzymała
Na drodze do półfinału stała Amerykanka, która przed startem turnieju znajdowała się na 6. miejscu w rankingu WTA, tuż przed 18-latką. Anisimova także miała więcej czasu na regenerację po tym, jak Barbora Krejcikova wycofała się z rywalizacji. Następnie zwycięstwo z Janice Tjen było bardzo wyraźne, co zapowiadało świetne widowisko w ćwierćfinale.

W pierwszej partii dominowała jednak Rosjanka, która przełamała rywalkę już w pierwszym gemie. Do tego przy swoim podaniu prowadzenie powiększyła asem serwisowym. A Anisimova szła w drugą stronę i zaraz po podwójnym błędzie serwisowym przegrywała już 1:4. Wiara w odrobienie strat nie była za duża i na przerwę 24-latka schodziła po porażce 2:6.

Wydawało się, że powrót na kort nie przyniesie zmiany. Rosjanka znów poradziła sobie z podaniami zawodniczki z New Jersey i znów prowadziła 2:0. Tym razem doszło jednak do przełamania powrotnego. Anisimova wygrała aż pięć gemów z rzędu i choć genialna nastolatka niemalże wróciła do gry, ostatecznie to Amerykanka wygrała 7:5.

Zastanawiające były jednak jej zastoje na początkach setów. Ponownie to Andriejewa wyszła na prowadzenie 1:0 przewagą przełamania. I tym razem doszło do zwrotu akcji w przedziwnych okolicznościach. Od momentu, w którym zawodniczka zza Oceany doskonale zachowała się pod siatkę, a następnie odrobiła straty, trafiając na 3:3 w decydującej partii, w Rosjance coś pękło.

Gdy rywalka wyszła na prowadzenie, 18-latka zaczęła okładać się rakietą. Gdy uderzała w swoje nogi, wyładowując frustrację, kibice z niedowierzaniem patrzyli na zachowanie Andriejewem. Doskonale widział to komentator Canal+ Sport. “Zadawała sobie ból. Czegoś takiego robić się nie powinno” — mówił Żelisław Żyżyński z Canal+ Sport.
Mimo tak nerwowego momentu i piłki meczowej dla przeciwniczki, zawodniczka ze Wschodu była w stanie raz jeszcze pokusić się o przełamanie pod ogromną presją. Po chwili było 5:5, a młoda gwiazda mogła na moment odetchnąć. I po agresywnym ataku Amerykanka mogła zacisnąć pięść.

Szósta rakieta świata zagrała w aut i zaprzepaściła ogromną pracę. Andriejewa w kluczowym momencie prowadziła 6:5, ale tym razem źle zachowała się pod presją i do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break. Ten zaczęła od mini breaka, by potem stracić aż pięć punktów z rzędu. Chwilę później było po sprawie. Anisimova wygrała 2:6, 7:5, 7:6(4).
W piątkowym półfinale powalczy z rodaczką Jessiką Pegulą. Wielki finał turnieju WTA 1000 w Dubaju odbędzie się w sobotę 21 lutego. Po tym turnieju wiadomo już, że Iga Świątek zachowa miejsce wiceliderki rankingu,

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247