NFL
Marta Nawrocka zachwyciła elegancją podczas wizyty królewskiej pary w Polsce. Jeden szczegół jej stylizacji przyciągnął uwagę ekspertki.
We wtorek, 10 marca, prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą oficjalnie powitali króla Szwecji Karola XVI Gustawa oraz królową Sylwię, którzy rozpoczęli swoją oficjalną wizytę w Polsce. Wizyta potrwa do czwartku i obejmuje szereg zaplanowanych wydarzeń. Ewa Rubasińska-Ianiro w rozmowie z “Faktem” ocenia kreację pierwszej damy i żony króla Szwecji. Jeden detal przyciągnął jej uwagę.
Królowa Szwecji i Marta Nawrocka9
Zobacz zdjęcia
Królowa Szwecji i Marta Nawrocka Foto: Burzykowski Damian / newspix.pl
Jak informuje Kancelaria Prezydenta, w programie wizyty przewidziano m.in. rozmowy plenarne z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego i króla Karola XVI Gustawa. Po zakończeniu rozmów obie pary spotkają się z przedstawicielami mediów. Następnie na cześć królewskiej pary zaplanowano uroczysty obiad wydany przez prezydencką parę.
Zdaniem stylistki, już na pierwszy rzut oka widać, że pierwsza dama coraz pewniej porusza się w świecie oficjalnych wystąpień. — Patrząc na Martę Nawrocką, widać, że całkiem sprawnie porusza się w przestrzeni oficjalnego dress code’u dyplomatycznego — mówi w rozmowie z “Faktem” Ewa Rubasińska-Ianiro.
Pierwsza dama postawiła na monochromatyczny, taliowany zestaw w odcieniu bordo wpadającego w brąz. To kolor, który w komunikacji wizerunkowej uchodzi za niezwykle bezpieczny: kojarzy się z powagą, stabilnością i klasą. Jednocześnie, jak podkreśla stylistka, świetnie podkreśla urodę blondynek, nadając stylizacji elegancji bez zbędnej ostentacji.
Minimalistyczny fason, podkreślona talia i rozkloszowana linia dołu stworzyły sylwetkę elegancką, kobiecą, ale wciąż bardzo formalną. Całość dopełnił klasyczny toczek, nakrycie głowy, które w ostatnich sezonach wróciło do łask. — Stylizacja jest przemyślana od kolorystyki, przez dopasowany, minimalistyczny fason, aż po dodatki — ocenia ekspertka.
Chociaż stylizacja pierwszej damy została oceniona bardzo pozytywnie, ekspertka zwróciła uwagę na jeden szczegół, który, jej zdaniem, można było dopracować. Chodzi o bardzo jasny, cielisty odcień rajstop. — Przy ciemniejszej stylizacji i czarnych szpilkach taki kolor potrafi optycznie poszerzyć łydki — tłumaczy Rubasińska-Ianiro.
Styliści w takich sytuacjach często sięgają po prosty trik: rajstopy lekko przydymione albo o ton ciemniejsze, z delikatnym efektem opalenizny. Dzięki temu noga wydaje się smuklejsza, a cała sylwetka nabiera jeszcze bardziej eleganckich proporcji. — To właściwie ten sam mechanizm, który znamy z makijażu i można powiedzieć, że to ubraniowy odpowiednik konturowania twarzy — dodaje ekspertka.
