Connect with us

NFL

Mało kto się tego spodziewał 😱

Published

on

Najnowsze badanie opinii publicznej przeprowadzone przez IBRiS na zlecenie Rzeczpospolitej pokazuje, że choć układ sił na pierwszy rzut oka wydaje się stabilny, w rzeczywistości pod powierzchnią zachodzą wyraźne przesunięcia.

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w momencie realizacji badania, pierwsze miejsce zajęłaby Koalicja Obywatelska z wynikiem 30,1 proc. To jednak rezultat nieco słabszy niż miesiąc wcześniej – notowania formacji kierowanej przez Donalda Tuska spadły o 1,3 punktu procentowego w porównaniu z poprzednim pomiarem tej samej pracowni.

Drugą pozycję utrzymuje Prawo i Sprawiedliwość, na które wskazało 22,1 proc. respondentów. W tym przypadku również mamy do czynienia z obniżeniem poparcia – o 1,2 punktu procentowego miesiąc do miesiąca. To oznacza, że dwie największe siły polityczne tracą część elektoratu, choć nadal pozostają głównymi graczami.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 27–28 lutego 2026 roku metodą CATI, czyli w formie wywiadów telefonicznych, na ogólnopolskiej próbie 1073 osób. Taki sposób realizacji sondażu pozwala uchwycić aktualne nastroje społeczne, choć – jak zawsze – są to deklaracje, które mogą jeszcze ulec zmianie.

Jarosław Kaczyński, fot. Anita Walczewska/East News

Konfederacja i partia Brauna z rosnącym poparciem
Wyraźny trend wzrostowy widoczny jest natomiast po stronie ugrupowań prawicowych pozostających poza PiS. Konfederacja Wolność i Niepodległość może liczyć na 13,8 proc. poparcia, co oznacza wzrost o 1,2 punktu procentowego względem poprzedniego badania. Równocześnie notowania poprawia także Konfederacja Korony Polskiej, czyli partia kierowana przez Grzegorza Brauna. W jej przypadku wynik wynosi 9,2 proc., co oznacza wzrost o 0,2 punktu procentowego.

Łącznie oba te środowiska uzyskują wynik wyższy niż Prawo i Sprawiedliwość samodzielnie, co pokazuje, że elektorat po prawej stronie sceny politycznej wyraźnie się różnicuje. To sygnał, że część wyborców może poszukiwać alternatywy wobec największej partii opozycyjnej.

Do Sejmu dostałaby się jeszcze Nowa Lewica z poparciem 6,8 proc., choć w jej przypadku odnotowano spadek o 1,3 punktu procentowego. Pod progiem wyborczym znalazłyby się natomiast Polskie Stronnictwo Ludowe (4,2 proc.), Partia Razem (3,4 proc.) oraz Polska 2050 (1,5 proc.).

Warto również zwrócić uwagę na grupę niezdecydowanych – 8,9 proc. badanych nie potrafiło wskazać, na kogo oddałoby głos. Deklarowana frekwencja wyniosła 60,7 proc., z czego 38,6 proc. respondentów odpowiedziało, że „zdecydowanie” wzięłoby udział w wyborach, a 22,1 proc. – że „raczej”. Przeciwną postawę zadeklarowało 38,8 proc. uczestników badania.

Przeliczenie mandatów: możliwa większość w nowym Sejmie
Najbardziej wymowna część analizy pojawia się przy próbie przełożenia procentowego poparcia na konkretne mandaty w Sejmie. Takiego przeliczenia dokonał Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytet Jagielloński.

Z jego wyliczeń wynika, że Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 186 mandatów, a Nowa Lewica – na 26. Łącznie dawałoby to 212 miejsc w Sejmie, a więc zbyt mało, by samodzielnie utrzymać większość.

Z kolei Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 131 mandatów. Konfederacja Wolność i Niepodległość wprowadziłaby 74 posłów, a Konfederacja Korony Polskiej – 43. Wspólnie te trzy ugrupowania mogłyby dysponować 248 mandatami, co oznaczałoby większość parlamentarną.

Choć więc zwycięzcą wyborów – według deklaracji respondentów – pozostałaby Koalicja Obywatelska, arytmetyka sejmowa wskazuje na możliwość powstania zupełnie innego układu rządzącego. To pokazuje, że w obecnych realiach politycznych nie wystarczy wygrać – kluczowe staje się to, kto jest w stanie zbudować stabilną większość.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247

google.com, pub-2441454515104767, DIRECT, f08c47fec0942fa0