NFL
Magdalena Fręch stanie przed wyjątkową szansą w finale WTA 500 w Meridzie. Jej rywalka zaskoczyła wszystkich, eliminując faworytkę turnieju.
Magdalena Fręch zagra w finale turnieju WTA 500 w Meridzie. Polka pokonała Shuai Zhang po trzysetowym pojedynku i stanie przed szansą na drugi w karierze triumf w imprezie tej rangi. W decydującym meczu jej rywalką będzie Cristina Bucsa, która niespodziewanie wyeliminowała siódmą rakietę świata. To dla Polki doskonała wiadomość.
Fręch po zaciętym spotkaniu wygrała z Zhang 6:2, 6:7(6), 6:3, zapewniając sobie miejsce w finale. To dla niej wyjątkowa okazja, by powtórzyć sukces sprzed lat i ponownie sięgnąć po tytuł WTA.
Po zakończeniu meczu Polki na kort wyszły kolejne półfinalistki — Jasmine Paolini oraz Cristina Bucsa. Włoszka, która była najwyżej rozstawiona w turnieju, musiała uznać wyższość Hiszpanki, przegrywając 5:7, 4:6
Już na początku spotkania Bucsa miała szansę na przełamanie, jednak w trzecim gemie nie wykorzystała break pointa. Sytuacja zmieniła się w piątym gemie, kiedy Hiszpanka zdobyła przewagę, obejmując prowadzenie 3:2. Paolini nie zdołała odrobić strat, a w kolejnym gemie ponownie straciła serwis, co postawiło ją w trudnej sytuacji. Rywalka serwowała na zakończenie seta, lecz Włoszka zdołała częściowo odrobić straty.
Po dziesiątym gemie pierwszego seta Paolini doprowadziła do remisu 5:5, jednak chwilę później ponownie została przełamana. Tym razem Bucsa nie wypuściła już prowadzenia z rąk i zamknęła partię na swoją korzyść.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się od zdecydowanej przewagi Bucsy, która wygrała cztery pierwsze gemy, notując dwa przełamania. Włoszka próbowała jeszcze wrócić do gry i po siódmym gemie zmniejszyła stratę do 3:4. Jednak Hiszpanka utrzymała serwis, co oznaczało, że będzie miała okazję zakończyć spotkanie przy własnym podaniu.
W decydującym, dziesiątym gemie Paolini prowadziła 30-15, ale nie zdobyła już żadnego punktu. Bucsa wypracowała piłkę meczową i wykorzystała ją w kolejnej wymianie, zapewniając sobie awans do finału.
Zwycięstwo nad Paolini oznacza, że Cristina Bucsa w jednym tygodniu osiągnęła dwa finały w Meridzie. W niedzielę, 1 marca, najpierw zmierzy się z Magdaleną Fręch w finale gry pojedynczej, a następnie ponownie pojawi się na korcie w rywalizacji deblowej.
Do tej pory Fręch i Bucsa mierzyły się ze sobą trzy razy. Polka wygrała dwa z tych spotkań. Finał Fręch — Bucsa w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego.
