NFL
Ludzie będą totalnie zaskoczeni, czegoś takiego nikt się nie spodziewał 😱
Według najnowszego badania United Surveys realizowanego dla Wirtualnej Polski w dniach 27–29 marca 2026 roku, Koalicja Obywatelska pozostaje na czele z wynikiem 31,1 proc. ankietowanych, co oznacza spadek o 1,5 punktu procentowego w porównaniu z połową marca.
Na drugim miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 23,3 proc., notując jednocześnie spadek o 1,7 punktu procentowego. Największe straty w zestawieniu odnotowała Konfederacja, której poparcie spadło o 2,1 punktu procentowego, osiągając 12,6 proc. wskazań.
Tuż za podium znalazła się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z wynikiem 8 proc., notując minimalny spadek o 0,5 punktu procentowego. Lewica poprawiła swój rezultat o 1,1 punktu procentowego, osiągając 7,8 proc., a PSL zyskało 0,9 punktu procentowego, osiągając poziom 5,1 proc.
Pod progiem wyborczym znalazły się natomiast partie Razem z 3,5 proc. poparcia (wzrost o 1,3 punktu procentowego) oraz Polska 2050 z 1,9 proc. wskazań (spadek o 1,2 punktu procentowego). Jednocześnie rośnie liczba niezdecydowanych wyborców, którzy obecnie stanowią 6,7 proc. badanych.
Sejm, fot. Piotr Tracz/Kancelaria Sejmu
Podział mandatów w Sejmie – żadna partia nie ma większości
Wyliczenia oparte na kalkulatorze wyborczym prof. Jarosława Flisa pokazują, że obecne poparcie nie pozwala żadnej formacji rządzić samodzielnie.
Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 186 mandatów, Prawo i Sprawiedliwość na 134, Konfederacja na 63, Konfederacja Korony Polskiej na 33, Lewica na 31, a PSL na 13 mandatów. Do zdobycia większości wymagane jest 231 miejsc w Sejmie, co oznacza, że żadna z grup nie osiąga tego progu.
Co więcej, ewentualne bloki koalicyjne – zarówno KO z Lewicą i PSL, jak i PiS z obiema Konfederacjami – liczyłyby dokładnie 230 mandatów, czyli o jeden za mało do samodzielnego rządzenia. W tej sytuacji kluczowa może okazać się rola PSL, które deklaruje samodzielny start w wyborach, a także postawa wyborców niezdecydowanych. Prof. Jarosław Flis podkreśla, że relacje PiS z ludowcami w przeszłości były napięte.
– Albo zabiegał o względy, albo niszczył, więc raczej PSL łatwo tego nie zapomni – ocenił prof. Jarosław Flis.
Jest decyzja Orlenu tuż przed Wielkanocą. Kolejna korekta cen paliw
Czytaj dalej
Polska przegrała głośny proces, musimy zapłacić drakońską karę. Tusk aż wpadł w szał
Czytaj dalej
Niezdecydowani wyborcy mogą przesądzić o wyniku wyborów
Zdaniem prof. Flisa znaczenie wyborców niezdecydowanych, których jest już 6,7 proc., rośnie i mogą oni przesądzić o wyniku wyborów parlamentarnych. Ekspert zaznacza również, że łączne poparcie dla KO i PiS jest obecnie niższe niż w wyborach parlamentarnych w 2023 roku.
Część wyborców odpływa do mniejszych ugrupowań lub pozostaje bez jasno określonych preferencji. Według eksperta przyszłe wybory mogą rozstrzygnąć się nie za sprawą siły liderów, ale błędów rywali.
W kontekście doświadczeń z wyborów prezydenckich ekspert wskazuje, że Rafał Trzaskowski przegrał nie dlatego, że jego przeciwnik był silniejszy, lecz z powodu popełnionych błędów. Według eksperta ten mechanizm może powtórzyć się także w wyborach parlamentarnych.
– Sytuacja może się wyklarować w każdą stronę. Na tym polega urok demokracji – podsumował prof. Flis.
