NFL
Ludzie aż zdębieli, czegoś takiego jeszcze nie było 😱
Ludzie aż zdębieli, czegoś takiego jeszcze nie było 😱
W niedzielnym programie “7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET” prowadzonym przez Andrzeja Stankiewicza jednym z głównych tematów była reakcja rządu na rosnące ceny paliw. Prowadzący zapytał wprost, kiedy kierowcy mogą spodziewać się realnych obniżek na stacjach. Odpowiedzi udzielił Krzysztof Hetman z PSL, który wskazał, że efekty działań powinny być widoczne jeszcze przed świętami wielkanocnymi.
Polityk PSL podkreślił, że mechanizm obniżki ma charakter tymczasowy i wynika z zapowiedzi premiera oraz ministra finansów. Z jego wypowiedzi wynikało, że rząd zakłada krótkoterminową interwencję, która ma złagodzić skutki wzrostu cen na rynku paliw. Jednocześnie zaznaczył, że rozwiązanie to nie jest systemowe i ma ograniczony czas obowiązywania.
W kontrze do tej narracji wystąpił Janusz Cieszyński. Poseł PiS zwrócił uwagę na zapisy opublikowane w Dzienniku Ustaw, wskazując, że ustawa obowiązuje maksymalnie przez trzy miesiące. W jego ocenie działania rządu są niespójne.
Ustawa obowiązuje maksymalnie trzy miesiące. Co robicie po to, żeby była obniżka? Robicie teraz podwyżkę
–stwierdził poseł PiS
Cieszyński zasugerował również, że ceny hurtowe paliw, miały wzrosnąć po zapowiedziach wprowadzenia ustawy. Tym samym podważył skuteczność działań rządu i ich realny wpływ na ceny dla kierowców.
Rozwiń
Padły te słowa i wszyscy wybuchli śmiechem. Niespodziewana riposta posła PiS
Największe emocje w studiu wywołała jednak późniejsza wypowiedź Janusza Cieszyńskiego, która miała charakter ironiczny i odnosiła się do politycznego sporu wokół projektu ustawy.
Ustawa CPN to powinien być skrót od ‘Czarnek powiedział nam’, żebyśmy zrobili –powiedział Cieszyński
Słowa te wywołały natychmiastową reakcję uczestników programu, w studiu rozległ się śmiech. Wypowiedź była nawiązaniem do wcześniejszych propozycji legislacyjnych Przemysław Czarnek, który jeszcze przed działaniami rządu miał przedstawiać podobne rozwiązania dotyczące obniżek cen paliw.
Reakcja nie była jednak wyłącznie humorystyczna. Krzysztof Hetman odpowiedział ostro, krytykując styl wypowiedzi posła PiS.
Niech pan nie wchodzi w ten nurt prostackiego populizmu, który stosuje pańska partia od kilkudziesięciu godzin – powiedział europoseł PSL
Spór pokazał wyraźnie, że dyskusja o cenach paliw ma nie tylko wymiar ekonomiczny, ale również polityczny. Używanie ironii i skrótów myślowych przez polityków dodatkowo podgrzewa atmosferę debaty publicznej i utrudnia rzeczową analizę problemu.
Tak zaczyna się udar oka. Gdy zauważysz objawy, biegiem do lekarza
Czytaj dalej
Masz refluks? Lekarz wskazuje konkretny składnik, który przynosi ulgę
Czytaj dalej
Burza o paliwa trwa. Koalicja rządząca wskazuje winnych
Do dyskusji włączyli się również przedstawiciele innych ugrupowań. Grzegorz Schetyna odniósł się do zarzutów dotyczących wzrostu cen paliw, wskazując na czynniki zewnętrzne. Jak podkreślił, ceny rosną przede wszystkim z powodu sytuacji na światowych rynkach.
Ceny są wyższe, bo wynikają z podwyżek na giełdach światowych, stałych od 30 dni, czyli od wybuchu konfliktu – wyjaśniał senator Koalicji Obywatelskiej
Tym samym zasugerował, że wpływ krajowych decyzji jest ograniczony, a kluczowe znaczenie mają globalne uwarunkowania, w tym koszty zakupu surowców przez największe koncerny paliwowe.
Podobne stanowisko zaprezentował Robert Biedroń, który ocenił narrację PiS jako polityczną.
To jest hipokryzja. Żaden rząd, na chłopski rozum, nie będzie chciał podnosić cen paliw. To politycznie jest trudne. To populizm PiS-u – stwierdził europoseł Lewicy
Koalicja rządząca konsekwentnie podkreśla więc, że działania podejmowane w sprawie cen paliw mają charakter osłonowy i wynikają z trudnej sytuacji międzynarodowej. Opozycja natomiast wskazuje na niespójność działań i ich krótkoterminowy charakter. Spór ten pokazuje, że temat paliw pozostaje jednym z najbardziej zapalnych punktów w bieżącej debacie politycznej.
