NFL
Legia w finale ‼️⚽️ Warszawiacy wygrali aż 5:0 z Ruchem Chorzów 2 maja w finale Pucharu Polski zagrają Legia i Pogoń

Była zaledwie 5. minuta meczu na Stadionie Śląskim, a Legia Warszawa już cieszyła się prowadzeniem. Drużyna Goncalo Feio zdeklasowała Ruch Chorzów i zapewniła sobie awans do finału Pucharu Polski zwycięstwem 5:0.
Na zwycięzcę meczu w Chorzowie czekała od wtorku Pogoń Szczecin, która również rozbiła swojego przeciwnika – 3:0 Puszczę Niepołomice. Faworytem drugiego półfinału Pucharu Polski była Legia Warszawa, która spotkała się z mającym problem z punktowaniem pierwszoligowcem. Ruch Chorzów w rundzie wiosennej wygrał tylko raz – z Koroną Kielce w ćwierćfinale pucharu.
Na sensację wskazywało niewiele. Już w 5. minucie Legia zdobyła gola na 1:0. Nie trzeba było długo czekać na akcję bramkową zawodników Goncalo Feio. Po odebraniu piłki goście przenieśli ją w pole karne, a tam Kacper Chodyna pokonał Martina Turka płaskim uderzeniem w kierunku dalszego narożnika. Asystował Bartosz Kapustka.
Ruch próbował odpowiedzieć, ale kończyło się na próbach przez całe spotkanie. W 22. minucie gospodarze mieli szansę wyrównać atakiem z wykorzystaniem Jehora Cykały, ale pomocnik spudłował. Kacper Tobiasz generalnie nudził się w bramce i na najbardziej pobudzonego wyglądał po golach kompanów.
Drużyna z Warszawy robiła swoje na Stadionie Śląskim i w 28. minucie podwyższyła prowadzenie. Legia podeszła blisko pola karnego, a tam “Niebiescy” katastrofalnie zabrali się do wybijania piłki. Zrobili to tak, że futbolówka trafiła do Marca Guala, a ten pokonał płaskim uderzeniem zza pola karnego Martina Turka.
Pierwsza połowa dobiegła końca i wśród ponad 25 tysięcy kibiców na trybunach zapewne niewielu wierzyło w niespodziankę. Ze względu na wynik i scenariusz meczu, w którym wszystko działało pod dyktando Legii.
W 56. minucie Paweł Wszołek rozwiał ostatnie wątpliwości, co do awansu Legii. Przyjezdni robili co chcieli i prawie nieustannie wymieniali podania między statystami z Chorzowa. Juergen Elitim skierował piłkę w pole karne do Pawła Wszołka, a ten miał dużo czasu na strzał z ostrego kąta na 3:0.
Było pozamiatane, a trenerzy zaczęli przeprowadzać zmiany z myślą o kolejnych meczach. W 79. minucie Kacper Chodyna przebiegł bezkarnie obok obrońców Ruchu i wyłożył piłkę Ryoyi Morishicie, a Japończyk swobodnie oddał strzał z linii pola karnego na 4:0. Gra pierwszoligowca była momentami wstydliwa, czego potwierdzeniem był gol na 5:0 Ilja Szkurina po zgraniu Radovana Pankova
Finał Pucharu Polski ma zostać rozegrany 2 maja na Stadionie Narodowym. Chyba, że Legia awansuje do półfinału Ligi Konferencji. Za awans do decydującego meczu pucharu Legia zarobiła minimum milion złotych, a na triumfatora rozgrywek czeka pięć milionów złotych premii.
