CELEBRITY
“Kościół Igi Świątek”. Znany ekspert nie wytrzymał. “Stary dureń”
Karol Stopa w rozmowie z Interią nie jest przekonany, czy Francisco Roig poradzi sobie w roli trenera Igi Świątek. “Całe życie był tym drugim, trzecim” — przypomina komentator tenisa w Eurosporcie. Na tym jednak nie poprzestaje i nie przebierając w słowach ocenia kibiców polskiej tenisistki.
Roig przez wiele lat współpracował z Rafaelem Nadalem — jednym z najwybitniejszych tenisistów w historii, a prywatnie wielkim idolem naszej reprezentantki. Nie był jednak pierwszym trenerem hiszpańskiego mistrza, na co
uwagę natychmiast zwrócił Stopa.
“Całe życie był tym drugim, trzecim, kimś z zaplecza (…) Zasadniczo był podpowiadaczem. Jak się skończyła jego kariera z Nadalem, to miał cztery próby indywidualne, które trwały krótko i niczego dobrego nie przyniosły. Nic takiego się nie stało, żeby można było powiedzieć, że to fajna postać” — ocenił.
Karol Stopa: może się okazać, że wieczny rezerwowy sobie nie poradzi
“To może być fenomen, który nagle zrobi to wszystko tak, że powiemy, że to jego rola, jego postać i wyjdzie nam z tego fantastyczny scenariusz. Może się też jednak okazać, że wieczny rezerwowy sobie nie poradzi” — dodał tenisowy ekspert na łamach Interii.
Jednocześnie Stopa przyznał, że biorąc pod uwagę to, co dzieje się wokół 24-letniej Raszynianki, trudno spokojnie się temu przyjrzeć. Zapytany, co ma dokładnie na myśli zdradził, że chodzi o “rozhisteryzowany tłum”, czyli “wyznawców kościoła Igi Świątek”.
Zobacz także: 15-latek z Polski się nie poddał. Po meczu zabrał głos. I zaskoczył
“To jest absolutnie zrozumiałe z racji jej pozycji i sukcesów. Z drugiej strony ten poziom kibicowania, czasem wręcz kibolstwa, doszedł już to takich rozmiarów, że to uniemożliwia taką normalną, rzeczową debatę. Ja mam obawę, że cokolwiek nie powiem, to ktoś mnie obrzuci błotem, albo zagrozi, że zrobi coś komuś z mojego otoczenia. To chamstwo, ta buta gówniarzerii wymyślającej wszystkim naokoło psuje debatę” — stwierdził.
“Całe życie był tym drugim, trzecim, kimś z zaplecza (…) Zasadniczo był podpowiadaczem. Jak się skończyła jego kariera z Nadalem, to miał cztery próby indywidualne, które trwały krótko i niczego dobrego nie przyniosły. Nic takiego się nie stało, żeby można było powiedzieć, że to fajna postać” — ocenił.
