NFL
Kibice Ekstraklasy, choć wygłodniali piłkarskich emocji, to z niepokojem patrzą w niebo i na prognozy, które w weekend przewidują siarczysty mróz sięgający nawet kilkunastu stopni poniżej zera ➡
Kibice Ekstraklasy, choć wygłodniali piłkarskich emocji, to z niepokojem patrzą w niebo i na prognozy, które w weekend przewidują siarczysty mróz sięgający nawet kilkunastu stopni poniżej zera. Czy spotkania 19. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy są zagrożone? Jasny głos w tej sprawie zabrał Dyrektor Operacyjny Ekstraklasy SA Marcin Stefański. I sam mówi o problemie, który może storpedować rozgrywki. Ale dopiero za kilka tygodni.
Fani Ekstraklasy odliczają ostatnie godziny do inauguracji ligowej wiosny, ale sen z powiek nie tylko im, ale i przede wszystkim działaczom spędzają alarmujące prognozy pogody. Zima nie daje bowiem za wygraną i w weekend słupki rtęci w niektórych miastach mogą spaść nawet kilkanaście stopni poniżej zera. A to potencjalnie pod znakiem zapytania stawia rozegranie spotkań 19. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Na bieżąco jesteśmy w kontakcie z klubami, które również komunikują się między sobą. Na ten moment według informacji, które otrzymujemy, praktycznie wszystkie kluby wyrażają gotowość do gry. Wszyscy, którzy są organizatorami przekonują, że są przygotowani na różne warianty pogodowe. I mają świadomość temperatur, jakie przewidywane są na weekend. Ale pocieszające jest to, że ma obyć się bez opadów w weekend, więc boiska będą dobrze przygotowane. Kluby zabezpieczają je specjalnymi matami. Oczywiście, gdyby doszło do jakiejś ekstremalnej sytuacji i pojawiła się konieczność odwołania meczu w normalnym trybie, to takie spotkanie po prostu się nie odbędzie. Nic na siłę — przekazuje w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet Marcin Stefański, Dyrektor Operacyjny Ekstraklasy SA.
Stefański opowiada nam również o procedurach, które są stosowane w ekstremalnych warunkach
Są odpowiednie zalecenia, ale one też są uzależnione od szeregu innych czynników. Jest ogólne zalecenie, że jeżeli temperatura spadnie poniżej -15 stopni, a odczuwalna poniżej -27 stopni, to mecze co do zasady nie powinny być rozgrywane w takich warunkach. Takie zalecenie znajduje się na stronie FIFA. W takiej sytuacji jest rekomendacja, by rozważyć odwołanie meczu. W Ekstraklasie plusem jest to, że obiekty w zdecydowanej większości są bardzo dobrze przygotowane do takich warunków pogodowych — zauważa Stefański i nie ukrywa, że problemem dla ligowego kalendarza mogą okazać się kolejne tygodnie. W lutym zapowiadane są bowiem obfite opady śniegu.
Nikt nie jest wyrywny do przekładania meczów, bo prognozy na kolejne tygodnie są bardzo niepokojące. Zapowiadana jest w lutym duża ilość opadów i kolejne tygodnie będą trudniejsze z punktu widzenia organizacji meczów niż teraz. Nigdy nie przekładaliśmy meczów ze względu na temperaturę tylko z uwagi na olbrzymie opady tuż przed samymi zawodami. To jest realne zagrożenie i kluby widząc, że mogłoby to doprowadzić do dużego natężenia przełożonych spotkań, nie chcą teraz tego robić — tłumaczy.
Jeśli nie dojdzie tym samym do drastycznego załamania pogody, to w weekend kibice zasiądą na trybunach, choć w warunkach, które nie będą do końca sprzyjać komfortowemu oglądaniu spotkań. Stefański zapewnia również, że spółka zarządzająca ligowymi rozgrywkami jest gotowa na ewentualne przetasowania w kalendarzu.
— Warunki będą mega trudne, wszyscy mają tego świadomość. Ale zima w tym roku jest siarczysta. Ale gdyby doszło do konieczności przełożenia któregoś spotkania, to termin rezerwowy można spokojnie znaleźć. Oczywiście, inaczej sytuacja wygląda w przypadku Lecha Poznań, który gra w Pucharze Polski i europejskich pucharach, a inaczej dla klubu, który gra tylko na jednym froncie. W sposób naturalny ma w ten sposób większe pole manewru — zakończył Marcin Stefański w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
