NFL
“Kamil wpuścił nas bardzo głęboko do swojego świata” ➡
Mamy taką scenę nagraną w Engelbergu, kiedy Kamil mówi, że był pewien, że w tym sezonie będzie walczył o Kryształową Kulę i to zupełnie na serio — mówi nam Kacper Merk, twórca serialu “Kamil Stoch. Najlepszy raz”. O trzykrotnym mistrzu olimpijskim opowiedzą jego wielcy rywale, prezydenci Polski, czy… Iga Świątek. — Kamil wpuścił nas bardzo głęboko do swojego świata — przekonuje dziennikarz Eurosportu i opowiada o kulisach produkcji.
Pierwszy odcinek serialu “Kamil Stoch. Najlepszy raz” zostanie wyemitowany 28 lutego na antenach Eurosportu. O kulisach produkcji, której realizacja zakończy się dopiero po ostatnim skoku Kamila Stocha w Planicy, w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet opowiada jego twórca Kacper Merk.
Kacper Merk: W poprzednim sezonie przy okazji mistrzostw świata robiliśmy film dokumentalny “Złota Dekada” o dziesięciu świetnych latach naszych skoczków na tej imprezie. Kamil do Trondheim nie poleciał, ale wiadomo, że był jednym z głównych bohaterów, bo trochę tych medali zdobył. W nocy po premierze napisała do mnie siostra Kamila, Natalia, że ten film odświeżył jej mnóstwo wspomnień, że może niektórzy już do końca nie pamiętali tych sukcesów Kamila, bo przecież minęło trochę lat…
Przeczytałem tę wiadomość i coś mnie tknęło. Domyślałem się już wtedy, że Kamil będzie kończył karierę, zresztą sam przecież wiele razy o tym mówił między wierszami, więc pomyślałem, że może to superokazja. Mówimy przecież o trzykrotnym mistrzu olimpijskim, zawodniku z ogromną liczbą sukcesów, jednym z najpopularniejszych sportowców w Polsce, więc fajnie byłoby pokazać ten jego ostatni sezon od kuchni. Nie byłem jednak pewien, czy Kamil się zgodzi, bo to przecież duża ingerencja w życie i trening.
Potrzebował kilka dni na przemyślenie, ale odpowiedź była pozytywna. Oczywiście zaznaczył, że musimy zapytać trenerów itd. Moim jedynym “warunkiem” było to, żebyśmy nie przerwali tego projektu po miesiącu i jeśli już w to wchodzimy to na serio. Muszę powiedzieć, że byłem pod wielkim wrażeniem, bo Kamil niczego nie ograniczał. Od początku miałem dostęp wszędzie, gdzie chcieliśmy. Zaangażowali się w to też trenerzy. Na tyle, że Michal Doleżal, czy Łukasz Kruczek sami podrzucali mi informacje, czy jakieś wideo. Dzięki temu tych materiałów jest jeszcze więcej.
Myślę, że bardzo głęboko. Choćby tutaj w Predazzo rozmawialiśmy zaraz po ceremonii otwarcia, kiedy nikt inny nie miał dostępu do zawodników. W sytuacji zawodów czy treningów mieliśmy wstęp wszędzie.
Najlepiej zobrazuje to historia z czerwcowego treningu w tunelu aerodynamicznym w Sztokholmie. Kamil testował nowe buty, które potencjalnie mogły dawać mu przewagę. Pamiętam ułamek sekundy zawahania trenera Doleżala, ale wtedy sam Kamil powiedział, że premiera serialu będzie przecież dopiero po igrzyskach i — jeśli nowy sprzęt zadziała — wszyscy będą już o tym wiedzieli. Ufał, że nigdzie to nie wypłynie, więc nagraliśmy to, czego Kamil wtedy używał.
Myślę, że to najlepiej pokazuje, jak Kamil głęboko nas wpuścił w ten sportowy świat, bo wiadomo, że sprzęt to w skokach kwestia bardzo wrażliwa. Przykładowo, chociaż Austriacy wpuszczają nas na swoich obozach bardzo głęboko, to zawsze przychodzi moment, gdy podchodzi oficer prasowy i zwraca uwagę, by od pewnego momentu już nie filmować czy nie robić zbliżeń. Kamil też mocno się w to wszystko zaangażował. Sam proponował np. rozmówców.
