Connect with us

NFL

Kamil Stoch przemówił po ostatnim konkursie drużynowym w karierze… ➡

Published

on

Jestem totalnie pusty — mówił Kamil Stoch po swoim ostatnim konkursie drużynowym w karierze. Na koniec rozmowy na twarzy mistrza pojawił się jednak cień uśmiechu. — W tym też jest trochę symboliki — spuentował anegdotę, którą podzielił się z dziennikarzami.

Jest intensywnie. Z jednej strony weekend się dłuży, a z drugiej te dni mijają dość szybko. Tak jak mówiłem, energetycznie i mentalnie to już nawet nie są opary, jestem totalnie pusty. Chyba tylko moja ambicja i wola walki trzymają mnie w pionie, żebym jeszcze wyprostował się na progu i poleciał. Bardzo mi szkoda i cierpię z tego powodu, że te próby są kiepskie i nie jestem w stanie wykrzesać z siebie więcej, walczyć o coś innego niż przetrwanie — mówił Kamil Stoch po swoim ostatnim konkursie drużynowym w karierze. Niestety nieudanym dla Polaków, bo zakończonym na ostatnim, ósmym miejscu.

Jako jedyny spośród Biało-Czerwonych Stoch wystartuje w niedzielnym konkursie indywidualnym, na którego listę startową wstęp ma tylko 30 najlepszych zawodników sezonu. — Bardzo wiele to dla mnie znaczy, bo walczymy o to, żeby być jak najwyżej. Na koniec chodzi o to, żeby to wszystko było jak najlepsze. Będę miał jeszcze taką szansę jutro, chociaż nie ma już we mnie zbyt wiele optymizmu. Pozostaje wola walki i ambicja, żeby spróbować sprostać tej próbie — usłyszeliśmy.
Od początku weekendu w Planicy Stoch próbuje sprawiać pozory, uśmiechać się, ale jednocześnie otwarcie mówi, że ma już dość. Nie boi się mocnych słów i wprost mówi, że ostatnie miesiące go złamały. Tym bardziej docenia wsparcie kibiców, którzy tłumnie pojawili się w Planicy.

Nie mam nawet słów, które oddałyby to, co czuję wobec wsparcia, które otrzymuję od kibiców. Zwłaszcza w tych ostatnich tygodniach, a przez ten ostatni weekend to już w ogóle. Cieszę się, że przez te wszystkie lata zbudowałem taką więź z kibicami, że nieważne, czy wyniki są, czy ich nie ma, oni po prostu chcą być tutaj ze mną, z całą drużyną i dodają nam otuchy. Słyszę od nich, że nie oczekują, że będziemy wygrywać, bić rekordy, tylko chcą tu z nami być. Myślę, że to wspaniała puenta całej tej sportowej walki, zmagań, że na koniec liczy się, żeby po prostu był ktoś obok — mówił.

Stoch przyznaje, że nie pamięta, jakie odczucia towarzyszyły mu podczas pierwszych zawodów w Planicy. Pamięta za to, że podobnie jak teraz, kadra zatrzymała się wówczas w hotelu Alpina.
— Ciekawostką jest to, że mieszkamy w tym samym hotelu, w którym nocowaliśmy, gdy byłem tu pierwszy raz. Od tamtego czasu do tej pory do niego nie trafiliśmy. W tym też jest trochę symboliki (…) Nie powiem, że te wszystkie lata po prostu śmignęły, bo było dużo trudów, które trzeba było przezwyciężyć. Było też mnóstwo pięknych chwil, które przeżyłem nie sam, ale z kolegami, z którymi dzisiaj startowałem. Wspólnie odnosiliśmy sukcesy, wspólnie smuciliśmy się po porażkach, wspólnie zmagaliśmy się z przeciwnościami, ale jednak jesteśmy tutaj i wytrwaliśmy do końca. Cieszę się, że było mi dane po prostu być częścią tej drużyny. Do ostatniego skoku, do samego końca — opowiadał.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247