Connect with us

NFL

Kaczyński w szpitalu, a tu takie wieści. Prezes szuka „nowego Nawrockiego”. W całej Polsce aż huczy

Published

on

Na zewnątrz – cisza. W środku – kalkulacje, rozmowy i testowanie lojalności. W Prawo i Sprawiedliwość coraz częściej słychać, że kolejna walka o władzę nie może wyglądać jak powtórka z poprzednich lat. Zmęczenie konfliktem, wypalenie znanych twarzy i presja na świeżość mają pchnąć partię w stronę ruchu, który już raz zadziałał – postawienia na kandydata, który nie zdążył się „zużyć” w codziennych sporach

kierownictwie partii dominuje przekonanie, że wyborcy nie muszą chcieć rewolucji programowej – ale mogą chcieć nowego opakowania i nowej energii. Stąd pomysł politycznego restartu: kandydat ma wyglądać jak świeży start, a jednocześnie nie może podważać kierunku ideowego ugrupowania.

Taka strategia ma swoją twardą logikę. Zamiast wprowadzać na czoło osobę obciążoną latami medialnych wojen, lepiej wypchnąć kogoś, kto nie jest kojarzony z codzienną awanturą. Tyle że to nie jest proste „odmłodzenie”. To precyzyjne balansowanie:

jednej strony ktoś, kto przyciągnie umiarkowanych,

z drugiej ktoś, kto nie wywoła buntu w twardym zapleczu i strukturach terenowych.

W tym miejscu zaczyna się prawdziwa gra – bo w PiS każdy awans to nie tylko kariera jednej osoby, ale zmiana układu sił w całym środowisku.

Nazwiska, frakcje i ukryta hierarchia wpływów
Z rozmów i spekulacji wynika, że lista jest szeroka, a różnorodność nie jest przypadkowa. Jedni wolą polityka „zahartowanego”, bo kampania bywa brutalna. Inni mówią odwrotnie: dziś największą przewagą może być brak politycznego bagażu.

Wśród przewijających się nazwisk pojawiają się m.in.:

Przemysław Czarnek

Zbigniew Bogucki, wskazywany jako szef Kancelaria Prezydenta RP

Tobiasz Bocheński

Tomasz Szatkowski – jako kandydatura, o której w ostatnim czasie zrobiło się głośniej

Piotr Nowak – opisywany jako ekonomista i menedżer z doświadczeniem urzędniczym

I tu dochodzimy do sedna: każde nazwisko ma swój „ogon” w postaci środowisk, które rosną w siłę albo tracą. Dlatego wybór nie jest jedynie decyzją marketingową. To decyzja o tym, kto będzie rozdawał karty w partii

Właśnie dlatego najbardziej kuszący bywa wariant kompromisowy: osoba, która nie należy jednoznacznie do żadnej frakcji i może zostać zaakceptowana przez różne skrzydła. Taki kandydat nie rozpala wojny domowej, ale daje prezesowi kontrolę nad kierunkiem ruchu.

Dziedzictwo władzy i pytanie o moment odejścia
Na tym tle rośnie temat, o którym w PiS mówi się ostrożnie – przyszłość samego Jarosław Kaczyński. Wybór następcy na „twarz” projektu to nie tylko operacja pod kampanię. To też próba zabezpieczenia dorobku i utrzymania partii w ryzach, gdy przyjdzie czas zmiany pokoleniowej.

Paradoks jest oczywisty: idealny kandydat musi być jednocześnie samodzielny i przewidywalny. Ma prowadzić partię w nowej rzeczywistości, ale nie może wysadzić fundamentów, na których ją zbudowano. To napięcie sprawia, że decyzja może się przeciągać, a listy nazwisk – zmieniać.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247