NFL
Jest podobno plan
Ostatnie dni przyniosły wyraźne zmiany na globalnym rynku naftowym. Wzrost napięć związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie sprawił, że ceny surowca zaczęły gwałtownie rosnąć, a inwestorzy coraz uważniej obserwują rozwój wydarzeń.
Szczególnie istotnym momentem było rozpoczęcie ataków Izraela oraz Stanów Zjednoczonych na Iran. Od tego czasu notowania ropy na świecie systematycznie idą w górę. Jeszcze wcześniej baryłka ropy Brent kosztowała mniej niż 70 dolarów, jednak w poniedziałek nad ranem jej cena zbliżyła się już do poziomu około 117 dolarów.
Na sytuację wpływają także wydarzenia związane z transportem surowców w regionie Zatoki Perskiej. Jednym z czynników, które wywołały dodatkową presję na wzrost cen, było zamknięcie Cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku transportowego dla światowego handlu ropą. To właśnie przez ten wąski przesmyk przepływa znacząca część globalnych dostaw surowca.
W rezultacie ceny dwóch głównych gatunków ropy – WTI oraz Brent – przekroczyły w niedzielę granicę 100 dolarów za baryłkę. Był to pierwszy taki przypadek od 2022 roku. Wzrosty pojawiły się mimo podejmowanych wcześniej przez administrację w Waszyngtonie prób ograniczenia presji cenowej. Jednym z takich działań było m.in. złagodzenie sankcji dotyczących rosyjskiej ropy naftowej.
Wojna na Bliskim Wschodzie 2026, fot. Vahid Salemi/Associated Press/East News
Donald Trump zapowiada plan na zatrzymanie wzrostu cen ropy
W obliczu rosnących kosztów surowca głos zabrał prezydent Stanów Zjednoczonych. Donald Trump w rozmowie z dziennikiem „New York Post” zapewnił, że ma już przygotowany plan, który ma pomóc w zahamowaniu wzrostu cen ropy.
– Mam plan na wszystko, ok? (…) Będziecie bardzo zadowoleni – powiedział Donald Trump w rozmowie z „New York Post”, odpowiadając na pytanie dotyczące sposobu zatrzymania rosnących cen ropy.
Amerykański przywódca nie zdecydował się jednak zdradzić szczegółów swoich zamierzeń. Wypowiedź była więc raczej zapowiedzią możliwych działań niż konkretną deklaracją dotyczącą wybranego rozwiązania.
Jak zwrócił uwagę „New York Post”, jednym z potencjalnych scenariuszy mogłoby być sięgnięcie po surowiec z amerykańskich strategicznych rezerw ropy. Taki krok wcześniej sugerował lider Demokratów w Senacie Chuck Schumer, który apelował o wykorzystanie tych zapasów w celu ustabilizowania sytuacji na rynku.
Z informacji przekazywanych przez agencję Reuters wynika natomiast, że jeszcze w poniedziałek Donald Trump ma analizować różne warianty działań, które mogłyby ograniczyć dalszy wzrost cen surowca. Rozważane są różne możliwości reagowania na sytuację, która w ostatnich dniach znacząco przyspieszyła.
Trzeci stopień alarmowy w całej Polsce. Jest apel do mieszkańców Mazowsza
Czytaj dalej
Nie żyje były prokurator wraz z synem. Wstrząsająca relacja sąsiadów. To usłyszeli chwilę przed tragedią
Czytaj dalej
Ropa powyżej 100 dolarów. Trump komentuje sytuację na rynku
Do sytuacji na rynku ropy Donald Trump odniósł się także w mediach społecznościowych. W niedzielę zamieścił wpis na swojej platformie Truth Social, w którym skomentował gwałtowne wzrosty cen surowca i ich związek z napięciami wokół Iranu.
– Krótkoterminowe ceny ropy naftowej, które gwałtownie spadną, gdy minie groźba zniszczenia irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niska cena dla Stanów Zjednoczone, świata, bezpieczeństwa i pokoju. TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ! – napisał Donald Trump na platformie Truth Social.
Jego wpis pojawił się niedługo po tym, jak notowania ropy Brent i WTI przekroczyły barierę 100 dolarów za baryłkę – poziom niewidziany od dwóch lat. Rosnące ceny są bezpośrednio związane z napięciami w regionie i obawami o przyszłość transportu surowców.
Jednocześnie przedstawiciele amerykańskiej administracji przekonują, że sytuacja może się wkrótce uspokoić. Minister energii Stanów Zjednoczonych Chris Wright ocenił w niedzielę, że ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz oraz spadek cen ropy to kwestia stosunkowo krótkiego czasu.
– To kwestia tygodni, a nie miesięcy – ocenił minister energii USA Chris Wright, odnosząc się do możliwego przywrócenia normalnego funkcjonowania szlaku transportowego i stabilizacji rynku.
