NFL
Jessica Pegula zdominowała finał w Dubaju, wykorzystując zmęczenie Eliny Switoliny. Amerykanka zbliża się do czołówki rankingu WTA.
To miał być wielki finał, ale na korcie w Dubaju rządziła tylko jedna zawodniczka. Jessica Pegula bezlitośnie wykorzystała skrajne wyczerpanie Eliny Switoliny, rozbijając Ukrainkę w dwóch setach. Amerykanka sięgnęła po pierwszy tytuł od czasu głośnego zwycięstwa nad Igą Świątek i doszlusowała do ścisłej czołówki rankingu WTA, depcząc po piętach Coco Gauff. Oto szczegóły.
Osiem spotkań, pięć zwycięstw Jessiki Peguli i trzy Eliny Switoliny. Z racji tego, że aż pięć z ich dotychczasowych starć kończyło się w trzech setach, kibice spodziewali się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wielkiej bitwy. Zamiast maratonu, oglądaliśmy jednak pełną dominację Amerykanki, która bezlitośnie wykorzystała potężne zmęczenie rywalki.
Obie zawodniczki miały zupełnie inną przeprawę w poprzednich rundach. Jessica Pegula wdarła się do finału pokonując w półfinale Amandę Anisimovą 1:6, 6:4, 6:3. Z kolei Switolina stoczyła niezwykłą walkę z Coco Gauff. Po ponad trzech godzinach jednego z najciekawszych meczów tego sezonu Ukrainka wygrała 6:4, 6:7(13), 6:4. Przed finałem kluczowe było więc pytanie, czy Switolina, która spędziła na korcie w Dubaju łącznie o dwie godziny więcej od rywalki, zdoła po zaledwie dobie zregenerować siły na kolejne tak duże obciążenie?
Odpowiedź nadeszła bardzo szybko. Początek finałowego starcia przebiegał pod znakiem absolutnej dominacji Peguli. Amerykanka świetnie serwowała i w trakcie wymian bezbłędnie rozprowadzała przeciwniczkę po narożnikach kortu. Switolina miała ogromne problemy nie tylko z utrzymaniem piłki w grze, ale przede wszystkim ze swoim serwisem.
Jedyny zryw Ukrainki w pierwszej partii nastąpił, gdy przegrywając już 0:3 z podwójnym przełamaniem, zdołała odrobić część strat. Pegula nie pozwoliła jej jednak na rozwinięcie skrzydeł. W kolejnym gemie przełamała ją po raz trzeci i z ogromną przewagą dowiozła zwycięstwo do końca, wygrywając seta 6:2.
W drugim secie wyrównana walka również nie trwała długo. Decydujący moment nadszedł w piątym gemie. Przy stanie 2:2 Switolina zanotowała słabszy moment przy własnym podaniu, co maksymalnie skupiona Pegula momentalnie wykorzystała, oddając jej zaledwie jeden punkt. Nie ulegało wątpliwości, że Ukrainka nie była tego dnia w najwyższej dyspozycji, na co bezpośredni wpływ miał jej maratoński półfinał z Gauff. Ostatecznie Pegula wygrała drugiego seta 6:4 i sięgnęła po tytuł.
Dla Amerykanki to pierwszy triumf od pamiętnego zwycięstwa w Bad Homburg, gdzie w finale pokonała Igę Świątek (Polka tuż po tamtym turnieju sięgnęła po zwycięstwo w Wimbledonie). Dzięki wygranej w Dubaju Pegula powiększyła swój dorobek do 6768 pkt. Do czwartej w rankingu WTA Coco Gauff (6803 pkt) traci już zaledwie 35 pkt.
