Connect with us

NFL

Jesienią pokazał, że ma potencjał ➡

Published

on

Kibice Legii Warszawa wciąż czekają na efekt pracy Marka Papszuna. Trzy kolejki rundy rewanżowej Ekstraklasy nie wystarczyły bowiem, by stołeczny zespół wydostał się ze strefy spadkowej. Zastanawiające są niektóre wybory szkoleniowca, jak choćby pomijanie w pierwszym składzie Henrique Arreiola. — A co tu chodzi? — zastanawia się dziennikarz “Piłki Nożnej” Paweł Gołaszewski na antenie Meczyków.

Trzy mecze, dwa punkty — taki bilans ma Legia Warszawa w 2026 r. w Ekstraklasie. Jeśli ktoś szybko spodziewał się efektów pracy trenera Marka Papszuna, musi czuć się bardzo zawiedziony.

Legia jest przedostatnia w tabeli, ma tyle samo punktów co ostatni Bruk-Bet Termalica.
Trudno jest na “wiosnę” wyróżnić choćby jednego zawodnika stołecznego klubu. A z drugiej strony zastanawiające jest, dlaczego Henrique Arreiol został zepchnięty na margines przez Papszuna.

Niepokoi mnie to — powiedział Paweł Gołaszewski w programie “Warszawa vs Poznań” na kanale Meczyki.
Ekstraklasa. Henrique Arreiol pokazał jesienią w Legii Warszawa, że ma potencjał
20-letni Portugalczyk zagrał w trzech meczach grudniowych Legii, za każdym razem w pierwszym składzie. Według opinii wielu ekspertów pokazał się z bardzo dobrej strony. Tymczasem przyszła nowa runda, pojawił się Papszun i nagle Arreiol “zniknął”. W żadnym z tegorocznych spotkań nie pojawił się na placu gry, przesiedział je na ławce rezerwowych.

Jestem ciekaw, o co tutaj chodzi z Henrique Arreiolem. On trzeci mecz ogląda cały z ławki. Wiemy, że jesienią pokazał, że ma potencjał i jest w stanie coś tej drużynie dać — dodał dziennikarz “Piłki Nożnej”.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247