NFL
Jerzy Owsiak nie potrafi usiedzieć długo w jednym miejscu i buntuje się przeciwko ciągłym zmianom. Za zamkniętymi drzwiami jego domu kryją się kolejne pasje, wspólne gotowanie i nietuzinkowe kolekcje sztuki. Więcej w komentarzu
Jerzy Owsiak udzielił zaskakującego wywiadu, w którym opowiedział o swoim życiu prywatnym. Padło też wyznanie dotyczące podziałów w kraju.
Jerzy Owsiak w wywiadach głównie mówi o WOŚP i swojej pracy charytatywnej. W najnowszym wywiadzie dla “Zwierciadła” opowiedział jednak sporo o swojej codzienności i życiu prywatnym. Padły zaskakujące wyznania.
Owsiak w rozmowie z Katarzyną Olkowicz ze “Zwierciadła” zdradził, że na najlepsze pomysły wpada, kosząc trawę. Ponadto zdarza mu się rozmawiać z samym sobą. Trudno mu oddzielać obowiązki zawodowe od życia prywatnego, ponieważ nie nie ma ośmiogodzinnego dnia pracy. Zdradził jednak, w jaki sposób odpoczywa. “W niedzielę dłużej śpię i łażenie po mieszkaniu w takim porannym rozmemłaniu bardzo mi pasuje. Nie nastawiamy wtedy budzika, nic nie musimy” – czytamy w “Zwierciadle”. W tej samej rozmowie Owsiak przyznał, że często zmienia miejsce zamieszkania. Co ciekawe, nowe domy wcale nie są większe od poprzednich.
Dzidzia ma niesamowity talent do budowania, urządzania, ale też potrzebę, by nic nie było stałe, dlatego wciąż sprzedajemy mieszkania i przenosimy się do nowych. Żeby chociaż większych! Ale nie, po prostu innych. Nagle Dzidzia mówi: “Nie, tu już jesteśmy za długo”. I się zaczyna. Ja się przeciw temu buntuję, przeprowadzki są dla mnie traumatyczne, a potem przyznaję jej rację
– powiedział.
Owsiak dodał też, że ma z żoną wspólne pasje. Okazuje się, że m.in. kolekcjonują sztukę i wspólnie gotują. “Razem kolekcjonujemy sztukę, bierzemy udział w aukcjach, kupujemy głównie młodą sztukę. Cząstka tej kolekcji jest u nas na ścianach. Uwielbiamy włączać wieczorem wszystkie światła, kochamy robić sobie jedzenie” – zdradził.
Działacz społeczny powiedział także o swoich marzeniach. Wynika z nich, że nie jest materialistą, a marzy o zdrowiu. “Marzę ogólnie, nie dla siebie. Oczywiście chciałbym nie chorować i tego wszystkim życzę, bo wiem, co to jest chorowanie w Polsce. Dzidzia pyta: ‘Co byś chciał na prezent?’, a ja mówię: ‘Może jakąś książkę?'” – czytamy.
Owsiak nie przepada też za modą. “Nie mam pragnień, żeby mieć coś lepszego, większego, najmodniejszego. Kiedy jesteśmy u przyjaciół w Nowym Jorku, wpadam do outletu, do kosza wrzucam bluzy, podkoszulki, buty, potem chodzę w tym cały rok. Tę praktyczność mam chyba po ojcu, któremu stare ciuchy trzeba było wyrzucać po kryjomu. W tych kwestiach jestem typowym Kowalskim, w tłumie – nie do rozpoznania. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z życia” – podsumował.
Uderza jednak to, co 72-latek powiedział o podziałach w naszym kraju. “Jestem nieszczęśliwy, że Polacy się tak podzielili i się nie dogadują. Ale noszę w sobie złość pięć minut i mi mija. Nie mam w sobie wyrachowania, żeby podstawiać nogę i mówić: Teraz zapłacisz za swoje” – wyznał.
